Śmiertelnie niebezpieczne trutki

W ostatnich tygodniach miało miejsce kilka tragicznych w skutkach zatruć preparatami do zwalczania gryzoni. „To szokujące sytuacje, do których nie powinno dojść, zasady stosowania tych preparatów są jasne, wystarczy uważnie przeczytać etykietę” – uważa Paweł Kaczmarczyk, specjalista branży pestcontrol.

zdj. AdobeStock
zdj. AdobeStock

W połowie października 2024 r. w jednym z gospodarstw rolnych w okolicach Płońska dziewięcioletnie bliźnięta zatruły się oparami preparatu, który ich ojciec stosował do zwalczania nornic. Dzieci w ciężkim stanie trafiły do szpitala. 

W tym tygodniu w szpitalu w Nowym Tomyślu zmarła trzyletnia dziewczynka, która trafiła tam z objawami ciężkiego zatrucia wraz ze swoją siostrą oraz ciężarną matką. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną tragedii mogły być opary środka chemicznego w formie pastylek, który rodzina rozłożyła wokół domu przeciwko myszom. 

W obu przypadkach zostały zastosowane preparaty, które w swoim składzie zawierają silnie trujący, łatwo ulatniający się gaz – fosforowodór.

– Takie preparaty są dozwolone do stosowania w Unii Europejskiej i w Polsce. Zasady ich zastosowania są klarowne i jeśli się ich przestrzega, do takiej sytuacji nie powinno dojść – uważa Paweł Kaczmarczyk specjalista branży pestcontrol.

Wspomniane preparaty posiadają aktualną akredytację ministerstwa rolnictwa. W ramach takiego zezwolenia na stosowanie dołączana jest specjalna etykieta instruująca, w jaki sposób, w jakich sytuacjach i w przypadku jakich szkodników należy danego preparatu używać.

– To wszystko jest dokładnie opisane. Mało tego, każda osoba, która chce nabyć taki preparat, musi mieć dokument, że przeszła obowiązkowe szkolenie państwowe na stosowanie środków ochrony roślin metodą fumigacji, wydawane na pięć lat – tłumaczy specjalista.

Wydawałoby się, że to powinno wystarczyć. Dlaczego zatem dochodzi do tragedii? To m.in. kwestia wybiórczego egzekwowania obowiązujących przepisów. Niebezpieczne preparaty można nabyć nie tylko osobiście, ale też w internecie. W tym wypadku nie trzeba okazywać żadnych dokumentów – wystarczy zaznaczyć kliknięciem deklarację o ich posiadaniu. Nikt tego jednak nie sprawdza.

Fot. PAP/Jacek Turczyk

Rtęć: gdzie może być i czy można się wyleczyć z zatrucia

Rtęć to jeden z najbardziej toksycznych dla organizmów żywych pierwiastek. Niszczy błonę komórkową i odkłada się w tkankach i organach, uszkadzając ich funkcjonowanie.  W rezultacie kontaktu z rtęcią, w zależności od jej postaci i czasu narażenia, może dojść do zatrucia ostrego lub przewlekłego. Wysokie poziomy rtęci w organizmie to ryzyko rozwoju szeregu chorób.

– Samo przeszkolenie też nie wystarczy, jeśli potem osoba, która chce zastosować taki środek, nie będzie czytała etykiety lub nie zastosuje się do wymagań. To główny problem, bo w każdej takiej instrukcji jest dokładnie określone, jak należy stosować te preparaty, w jakiej odległości od zabudowań. Jeśli procedura ma być wykonana np. w budynkach produkcyjnych, są specjalne obostrzenia odnośnie do opuszczenia przez nie ludzi i wprowadzenia ich z powrotem. I to naprawdę jest napisane w bardzo przejrzysty sposób – zaznacza Kaczmarczyk. 

Mechanizm działania środka gryzoniobójczego z fosforowodorem opiera się na wydzielaniu gazu toksycznego dla organizmów żywych. Z tego powodu stosowanie podobnych preparatów wymaga zachowania specjalnych środków ostrożności. 

– To naprawdę bardzo silna trucizna, więc niepoważne jest niestosowanie się do zasad ich użytkowania – krytykuje specjalista.

Według Pawła Kaczmarczyka oprócz podążania za instrukcją istotne jest też doświadczenie. Dlatego – jak przekonuje – warto poprosić o pomoc firmę specjalizującą się w stosowaniu tego typu środków. 

– Osoby, które zajmują się tym na co dzień, potrafią przewidzieć sytuacje, które nie są w szczegółach opisane w instrukcji stosowania preparatu – podsumowuje.

Co zrobić w przypadku zatrucia środkiem na gryzonie

Gdy podejrzewamy, że doszło do zatrucia po użyciu preparatu na gryzonie, w pierwszej kolejności powinniśmy otworzyć wszystkie okna, aby przewietrzyć pomieszczenie. Następnie musimy wyciągnąć na zewnątrz człowieka, który stracił przytomność, i wezwać pogotowie. 

Fosforowodór działa bardzo szybko – w dużym stężeniu może spowodować śmierć już w ciągu 30 minut. Zgon poprzedzają drgawki, zaburzenia rytmu serca, spadek ciśnienia tętniczego krwi i utrata przytomności. 

Niebezpieczne są jednak również mniejsze dawki. Jeśli w ciągu 4 godz. od rozłożenia trutki pojawi się jadłowstręt, osłabienie, letarg, ślinienie czy wymioty, należy jak najszybciej udać się do lekarza. Na skutek zatrucia w krótkim czasie może bowiem dojść do obrzęk płuc, hipotensji, wstrząsu, uogólnionego drżenia mięśniowego, zaburzeń przewodnictwa, zaburzeń rytmu serca, sinicy, a ostatecznie do śmierci. 

zdj. AdobeStock/Drobot Dean

Niewesołe skutki gazu rozweselającego – nadużywany może być niebezpieczny

Ta substancja używana jest w anestezjologii, ale występuje też np. w nabojach do bitej śmietany czy do napełniania balonów. Chodzi o tzw. gaz rozweselający. „Kreatywne” nastolatki wykorzystują go do odurzania się. Eksperci ostrzegają – może to być groźne dla zdrowia, a nawet życia.

Toksyczność zależy od tego, jak duże było stężenie gazu, jak długo byliśmy na niego eksponowani, a także od masy ciała. To właśnie dlatego środki gryzoniobójcze są szczególnie niebezpieczne dla małych dzieci. 

Jak bezpiecznie walczyć z gryzoniami

Jak pokazują ostatnie przypadki, samodzielne stosowanie trutek może być niebezpieczne. Warto zatem poprosić o pomoc wyspecjalizowaną firmę. Ponadto obecnie przy zwalczaniu gryzoni nie preferuje się już stosowania środków bardzo toksycznych. Na rynku dostępne są skuteczne preparaty na bazie antykoagulantów. W odpowiednim stężeniu mają one działanie przeciwzakrzepowe, co w praktyce oznacza, że gryzoń po zjedzeniu trutki umiera w wyniku krwotoku wewnętrznego.

– To substancje czynne o bardzo niskiej klasie toksyczności, więc śmiertelne zatrucia wśród ludzi są praktycznie niemożliwe. Ze względu na inną budowę układu krwionośnego człowiek musiałby zażyć o wiele więcej tego preparatu, by umrzeć, a proszę mi wierzyć, dodatkowe substancje, które ten środek zawiera, sprawiają, że to niemożliwe – przekonuje Paweł Kaczmarczyk. 

W sprzedaży są też specjalne urządzenia, tzw. stacje deratyzacyjne zawierające trutki. Są one szczelnie zamknięte, co gwarantuje, że nie otworzy ich ani dziecko, ani pies czy kot. Nowością na rynku są z kolei pułapki na podczerwień, które mają uśmiercać gryzonie w bardziej humanitarny sposób.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Od badania alg do tajemnic ludzkiego mózgu

    „Badając algi, zyskaliśmy narzędzie do tego, aby dowiedzieć się więcej nie tylko o nich samych czy o fizyce, ale również o ludzkim umyśle. Być może uda się je wykorzystać w personalizowaniu terapii chorób neurologicznych i psychiatrycznych (np. depresji czy schizofrenii), a także lepiej zrozumieć, jak codzienne otoczenie wpływa na nasze działanie i myślenie” – komentuje tegoroczną nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii dr Ewa Więsik-Szewczyk, kierowniczka Kliniki Chorób Wewnętrznych i Reumatologii WIM.

  • AdobeStock

    Jak starzeją się nasze geny

    Czy geny mają swój termin przydatności? W pewnym sensie tak, choć samo DNA nie „starzeje się” dokładnie tak jak człowiek. Z biegiem lat w komórkach gromadzą się uszkodzenia i mutacje, zmienia się sposób odczytywania genów, skracają się telomery, a część komórek zaczyna funkcjonować inaczej niż w młodości. Coraz lepiej potrafimy też zmierzyć tak zwany wiek biologiczny. Okazuje się przy tym, że dwie osoby w tym samym wieku metrykalnym mogą mieć genomy i epigenomy „w różnym wieku”.

  • PAP/Piotr Polak

    Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

    Decyzja refundacyjna nie oznacza, że lek pojawia się natychmiast w programie lekowym. Narodowy Fundusz Zdrowia musi rozstrzygnąć konkursy dla szpitali, a to zabiera nawet pół roku. Kolejki nie rozkładają się równomiernie, niektórych nie widać w systemie, a o dostępności leku decyduje wciąż miejsce zamieszkania. Czy Obserwator – nowe narzędzie analityczne – pozwoli skrócić czas oczekiwania pacjentów na terapię?

  • Sosna, która leczy

    Trudno znaleźć drzewo bardziej związane z polskim krajobrazem niż sosna zwyczajna. Ale Pinus sylvestris to nie tylko jeden z najczęściej spotykanych gatunków naszych lasów. Jej pączki, młode pędy, igliwie, żywica i olejek przez stulecia wykorzystywano w lecznictwie, także w inhalacjach i kąpielach leczniczych. Część dawnych zastosowań przetrwała do dziś, inne dopiero po latach doczekały się badań laboratoryjnych i klinicznych.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

    Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.

  • Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

  • Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

  • Od badania alg do tajemnic ludzkiego mózgu

  • Jak starzeją się nasze geny

  • zdj. PAP/	Łukasz Gągulski

    Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

    Samymi mięśniami nie zbudujesz trwałej formy. Jeśli ignorujesz rozciąganie i regenerację, twoje ciało szybko zacznie stawiać opór. Elastyczność i mądry relaks to sposób na zachowanie mobilności, która chroni przed kontuzjami i daje swobodę ruchu w każdym wieku.

  • Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

  • Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

Serwisy ogólnodostępne PAP