Coraz bardziej samotni w sieci

Badacze z Uniwersytetu w Arkansas potwierdzili, że media społecznościowe mogą odgrywać dużą rolę przy procesach tworzących depresje. Okazuje się, że znaczenie ma typ osobowości.

Fot. PAP/Jacek Turczyk
Fot. PAP/Jacek Turczyk

Media społecznościowe radykalnie zmieniły sposób, w jaki ludzie komunikują się z przyjaciółmi, znajomymi czy członkami rodziny. Poprzez sieci społecznościowe przesyłamy ogromną ilość informacji – wiadomości, zdjęć, filmów – które dzięki wzajemnym powiązaniom w sieci dzielimy nie tylko z naszymi znajomymi, ale także ze znajomymi naszych znajomych, a czasem z osobami, których zupełnie nie znamy. Globalna sieć stwarza wiele nowych możliwości, jednak jej niewłaściwe wykorzystanie może nieść za sobą szereg zagrożeń.

Zespół zebrany wokół Programu Polityki Publicznej przebadał ponad 1000 osób w wieku 18 do 30 lat, czyli tych, którzy w mediach społecznościowych spędzają najwięcej czasu. Jak wynika z najnowszego raportu o Social Media, stworzonego przez analityków z Inmar Intelligence, aż 80% użytkowników internetu przebywa w mediach społecznościowych co najmniej 4 godziny.

– Nic nie zapowiada, żeby ten czas diametralnie się skracał. Social Media wchodzą w niemal każdą dziedzinę życia i będą używane, żeby pobudzić nas jako konsumentów – mówi Michał Jeska, prezes zarządu platformy społecznościowej oyou.me, pasjonat nowych technologii oraz specjalista w budowaniu zaangażowania w internecie.

Grafika/Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Internet jak heroina

Odłączenie od sieci działa na niektóre osoby jak odstawienie narkotyków czy alkoholu. W ekstremalnych przypadkach może prowadzić do napadów lęku i osłabienia działania układu odpornościowego.

Zmienia się bowiem sposób naszego wykorzystywania kanałów w social media. Z raportu wynika, że 70% konsumentów podjęło choć jedną decyzję zakupową na podstawie tego co zobaczyło w social media, dlatego marki będą jeszcze mocniej wykorzystywały ten kanał promocji i będą znajdowały coraz to bardziej wymyślne sposoby, żeby przykuć naszą uwagę. 

Warto więc wyposażyć się w odpowiednie narzędzia, aby obecność w social mediach nie narażała naszej psychiki.

A jak wynika z wielu badań zbyt częste i zbyt długie przebywanie w wirtualnym świecie ma bardzo negatywne skutki dla naszej psychiki. 

Kłótliwi i emocjonalni bardziej narażeni

Jak wynika z obserwacji specjalistów, spore znaczenie dla odbioru treści znalezionych z social mediach ma typ osobowości. Osoby ugodowe były o 49 procent mniej podatne na depresję niż ludzie z niską ugodowością. 

Dwa razy bardziej narażone są też osoby z neurotycznym typem osobowości, czyli nadmiernie przeżywające negatywne emocje, cierpiący na stany lekowe lub nieradzący sobie ze stresem. Osoby impulsywne i nadmiernie emocjonalne przejawiają zazwyczaj skłonność do niekorzystnych dla siebie działań. Jeżeli doświadczają czegoś dla siebie bolesnego, zwykle chcą albo się od tego natychmiast odsunąć, albo szybko rozładować przeżywane napięcie. Sprzyjać może temu również nadmierna, w dużym stopniu biologicznie uwarunkowana, potrzeba doznawania intensywnych, mocnych wrażeń. Nie bez znaczenia są również problemy w relacjach z innymi ludźmi (w rodzinie, w szkole i poza nią) prowadzące do przeżywania silnych napięć, poczucia wyobcowania, które mogą przeradzać się we wrogość wobec innych oraz w zachowania autoagresywne. Niedocenianie siebie, brak jasno wytyczonych celów i trudności w radzeniu sobie z przeżyciami i porażkami mogą sprawiać, że dużo łatwiej jest wówczas ulegać presji grupy, która namawia na przykład do wzięcia narkotyku czy wypicia alkoholu.

Bardziej samotni

Choć media społecznościowe ułatwiają nawiązywanie kontaktów z innymi ludźmi, to jednak nie stanowią panaceum na poczucie izolacji społecznej. Według naukowców z Uniwersytetu w Pittsburghu (USA) młode osoby często korzystające z portali społecznościowych nagminnie doświadczają braku przynależności do społeczeństwa oraz braku zaangażowania w wartościowe relacje interpersonalne.

„W kontekście badań naukowych jest to temat niezwykle ważny, gdyż problemy związane ze zdrowiem psychicznym i izolacją społeczną występują wśród młodych ludzi bardzo powszechnie. Jesteśmy istotami społecznymi, ale współczesne życie zamiast łączyć, raczej nas od siebie oddziela. Chociaż wydawałoby się, że media społecznościowe dają możliwość zapełnienia tej pustki, nasze badanie sugeruje, że nie są rozwiązaniem, na jakie liczyliśmy” – komentuje koordynator projektu Brian A. Primack.

Według naukowców korzystanie z mediów społecznościowych może zwiększać poczucie izolacji społecznej na kilka sposobów. 

AdobeStock

Czy można umrzeć z samotności?

Samotność jest nie tylko przykrym doświadczeniem emocjonalnym. Jest podobnym czynnikiem ryzyka dla przedwczesnej śmierci jak palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu czy otyłość! Prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie jest przekonana, że można i warto się przed samotnością chronić, także w czasie pandemii.

Jedną z największych ironii jest to, że media społecznościowe połączyły więcej osób niż cokolwiek kiedykolwiek wcześniej, jednak więź wytworzona w sieci odbiega od znajomości tradycyjnych i na pewnym etapie może doprowadzić do izolacji i samotności. Zamiast spotkać się z kim, to tylko przewijamy kolejne zdjęcia. 

Portale społecznościowe zabierają czas potrzebny na budowanie wartościowych relacji w realnym życiu. Z mediów społecznościowych możemy też dowiedzieć się o wydarzeniach (spotkaniach, imprezach), na które nie byliśmy zaproszeni.

Wszystko to wzmaga w nas uczucie odrzucenia.

Tworzenie relacji internetowych zwiększa też ryzyko nieporozumień poprzez błędne postrzeganie niektórych gestów czy słów. W ostateczności może to doprowadzić do sporych trudności w realnych związkach. Natomiast samo obserwowanie kontaktów społecznych innych osób może prowadzić do FOMO, czyli leku przed utratą. Tylko patrzenie na radosne relacje innych osób sprawia, że poczucie samotności wzmacniane jest przez zazdrość. Pominięcie pogłębia poczucie wyobcowania, czujemy się gorsi, a ostatecznie, gdy nadarza się okazja do spotkania wstydzimy się, bo myślimy, że nie będziemy na tyle ”fajni” jak ludzie, którzy opublikowali swój filmik z innego spotkania.

Inni są lepsi i piękniejsi

Naukowcy z Arkansas przekonują, że jednym z powodów powiązania depresji z częstym korzystaniem z mediów społecznościowych jest to, że bardziej prawdopodobne jest porównywanie siebie i swojego zwykłego życia z barwnym światem kreowanym w internecie, co może wywoływać poczucie przygnębienia i bezwartościowości. Wyidealizowane profile znajomych mogą budzić w nas uczucie zazdrości i sprawiać wrażenie, że inni prowadzą lepsze i szczęśliwsze życie. Porównanie się często rodzi zawiść i niską samoocenę, a nierealistyczne wymagania ustanawiane przez świat mediów skłaniają do dążenia do 

Specjaliści ostrzegają, że bezkrytyczne przyswajanie oferowanej przez media społecznościowe „normy” może – szczególnie u nastolatków - prowadzić do narastania poczucia nieadekwatności i nieprzystawania do społecznych oczekiwań. W konsekwencji może to spowodować pojawienie się lęku, obniżonego nastroju, a nawet depresji. Niektórzy badacze łączą obecność na wielu portalach jednocześnie z symptomami wręcz fobii społecznej. 

PAP

Debata o depresji: jak jej unikać i jak ją leczyć

Są sposoby, dzięki którym można uniknąć depresji. A kiedy nie da się jej zapobiec, są skuteczne sposoby jej leczenia - istotne jest dotarcie do specjalisty.

Warto też zwrócić uwagę, że często intensywna obecność na portalach wiąże się z poświęcaniem części czasu przeznaczonego na sen, a jakość snu bezpośrednio wpływa na samopoczucie, a brak snu i zmęczenie nim spowodowane utrudniają koncentrację na codziennych zadaniach. Działanie poniżej własnych możliwości obniża z kolei samoocenę, skąd niedaleko już do zamartwiania się i stresu, który nie pozwala spać.

W mediach społecznościowych – w szczególności w tych, które posługują się głównie obrazem – panuje kult piękna. Wartościowy jest tylko ten kto jest szczupły, młody, wytrenowany. Przekaz ten wzmacniany jest przez oferowane filtry i programy do obróbki zdjęć umożliwiające (w drastyczny czasem sposób) zmianę rzeczywistego wyglądu. Poprawione w Photoshopie i wystylizowane zdjęcia zawsze wydają się doskonałe w porównaniu z wyglądem przeciętnego człowieka. Próba dorównania wyśrubowanym standardom może skutkować zaburzeniami obrazu własnego ciała i narazić np. na zaburzenia odżywiania się.

Uwaga: Nie musisz wyrzucać smartfona 

Czy zatem należy porzucić internetowe znajomości? Psychologowie z Arkansas przekonują, że to nie jest rozwiązanie. 
„Doświadczenia w mediach społecznościowych można poprawić, stając się bardziej świadomymi naszych emocji i relacji z innymi w różnych okolicznościach życiowych i stosując różne narzędzia. Komunikacja internetowa powinna być bardziej efektywna i odznaczać się troską o innych i siebie” - czytamy w opracowaniu.    

Specjaliści nie pozostawiają złudzeń: nie zrezygnujemy z social mediów, tylko dlatego, że mogą być przyczynkiem do depresji. Co zatem zrobić, by pozwoli zminimalizować negatywne skutki korzystania z mediów społecznościowych dla zdrowia psychicznego?

  • Ustal limity czasowe i ściśle ich przestrzegaj
  • Selektywne dobieraj kanały społecznościowe  
  • Skupiaj się tylko na kilku silnych relacjach, bo tylko tak jesteśmy przynajmniej czasami umówić się z tymi ludźmi w realnym świecie.
  • Angażuj się tylko w pozytywne interakcje i wybieraj te platformy, które ułatwiają takie spędzanie czasu.
  • Wycisz powiadomienia dla wszystkich aplikacji — w tym e-maili i SMS-ów czy komunikatorów. Bez tych ciągłych przypomnień możesz ograniczyć czas spędzany w mediach społecznościowych.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Sekty zmieniły formę, ale wciąż są groźne

    Kiedy myślimy o sektach przed oczami mam obrazy z lat 90-tych: izolowane farmy, dziwne stroje, charyzmatyczny lider. Mogliśmy to zobaczyć „od środka” w serialu „Niebo. Rok w piekle”. Ale świat się zmienił, dziś sekty wyglądają już inaczej. Czy mechanizmy manipulacji również?

  • Adobe Stock

    Marihuana szkodzi na wiele sposobów

    Coraz więcej badań wskazuje, że używanie marihuany może wiązać się z różnymi problemami zdrowotnymi. Nowe prace łączą konopie m.in. z zaburzeniami pamięci, wyższym ryzykiem incydentów sercowo-naczyniowych, problemów oddechowych oraz niekorzystnych wyników ciąży.

  • AdobeStock

    Nocna prohibicja to mniejsze kolejki na SOR-ach

    Są pierwsze efekty nocnej prohibicji w dwóch warszawskich dzielnicach: spadek liczby pacjentów na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych (SOR) wymagających nocą pomocy w wyniku spożycia alkoholu, mniej interwencji policji i straży miejskiej, mniej wykroczeń „pod wpływem”. 12 marca Rada m.st. Warszawy przyjęła uchwałę dotyczącą ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu na terenie całego miasta.

  • Adobe Stock

    Nieoczywiste przyczyny psychozy

    Psychoza może być objawem zapalenia mózgu, powikłaniem infekcji, skutkiem zaburzeń hormonalnych albo ciężkiej bezsenności. Wbrew powszechnym wyobrażeniom nie zawsze oznacza chorobę psychiczną w ścisłym tego słowa znaczeniu.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Kartki z kalendarza szczepień

    Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość szczepień łączy jedno – pragnienie ochrony przed chorobami zakaźnymi, które od zarania dziesiątkowały ludzkość. Program Szczepień Ochronnych (POS) formalnie w Polsce wprowadzono 63 lata temu, ale pierwsze próby immunizacji sięgają medycyny chińskiej – zaznaczył dr n. med. Paweł Grzesiowski, Główny Inspektor Sanitarny podczas konferencji „Nauka potwierdza bezpieczeństwo szczepionek”.

  • Z kanapy na półmaraton, czyli jak sobie zaszkodzić bieganiem

  • Ciało ma swój rytm, uszanuj to

  • Zaawansowane technologie w leczeniu cukrzycy to przełom

  • Zmiany klimatu to nowe wyzwania dla alergików

  • AdobeStock

    Czerniak długo nie daje objawów, dlatego łatwo go przegapić

    – Znamiona same w sobie nie są niczym niepokojącym. Przeciętnie każdy z nas ma ich ok. 40, usuwanie wszystkich nie ma sensu, z wielu powodów. Dopiero, gdy z jakąś zmianą zaczyna się coś dziać: zmienia kolor, krwawi lub dzieje się z nią coś nietypowego, np. rośnie, ale dość gwałtownie, zauważalnie, zmienia swoją grubość lub kształt – trzeba pokazać ją specjaliście – mówi dermatolog dr Jarosław Czerniecki.

  • Choroby otępienne – badania nad lekiem trwają

  • Red flags w chorobach rzadkich

    Patronat Serwisu Zdrowie

Serwisy ogólnodostępne PAP