Zdrowa dieta w chorobie nowotworowej jest inna niż wtedy, gdy jesteśmy zdrowi

Dorosła osoba przeciętnie potrzebuje ok. 20–25 kcal na 1 kg masy ciała dziennie, podczas gdy pacjent z nowotworem, w zależności od jego rodzaju, potrzebuje dziennie od 25 do 45 kcal na kg ciała. Nawet dwukrotnie może się zwiększyć zapotrzebowanie na białko. Tymczasem wciąż zbyt wiele osób w Polsce jest przekonanych, że w leczeniu raka pomogą diety eliminacyjne i suplementy w wysokich dawkach.

Adobe Stock
Adobe Stock

O tym, że mity żywieniowe mają się dobrze, pokazuje raport z badania na zlecenie Fundacji Nutricia. W kwietniu br. ankietowano metodą wystandaryzowanych kwestionariuszy on-line reprezentatywną grupę 1000 mieszkańców Polski, by sprawdzić stan wiedzy na temat żywienia oraz mity dotyczące tej kwestii.

Okazało się, że co trzecia osoba w Polsce deklaruje, iż jej wiedza o żywieniu w chorobie jest bardzo niska lub niska. Tymczasem mity o odżywianiu się w chorobie mają się świetnie. To niebezpieczne – podkreślają eksperci.

Niedożywienie i nowotwór to bardzo złe połączenie

Eksperci podkreślają, że niedożywienie w momencie diagnozy choroby nowotworowej pogarsza rokowanie. W trakcie leczenia pacjenci niedożywieni muszą przerywać terapię albo wręcz z niej rezygnować, ponieważ w takim stanie przynosi im więcej strat niż korzyści. Ocenia się, że co piąty pacjent onkologiczny umiera nie z powodu choroby podstawowej, a wyniszczenia. Nierzadko zanim podejmie się leczenie, oraz w jego trakcie, konieczne jest stosowanie żywności medycznej specjalnego przeznaczenia, by poprawić stan chorego i zwiększyć jego szanse na wyleczenie. Dobry stan odżywienia w momencie diagnozy i prawidłowa, uwzględniająca sytuację kliniczną dieta w trakcie terapii jest na wagę zdrowia, a nawet życia. 

Adobe Stock

Dieta dziecka z chorobą onkologiczną

Rosół na raka?

Pacjenci natomiast często nie mają wiedzy i wierzą w szkodliwe mity. Dietetyczki z Instytutu Centrum Onkologii w Warszawie przytaczają w tym kontekście na przykład mit o potędze rosołu, który – jak wynika z badania - ma się w Polsce świetnie. W to, że rosół dobrze odżywia w trakcie choroby, wierzy łącznie 61 proc. badanych (w tym 20 proc. – zdecydowanie).

– Rosół w onkologii nie jest pełnowartościowym posiłkiem. Pacjent może wypić dwa litry zupy i otrzymać 300-400 kalorii w ciągu dnia. Dla pacjenta onkologicznego to nie jest pełnowartościowy posiłek – mówi dr n. med. i n. o zdrowiu, dietetyczka Katarzyna Różycka z Centrum Onkologii.

Podkreśla, że zjedzenie rosołu zasadniczo nie jest złym pomysłem w chorobie, ale nie należy przeceniać jego roli – wprawdzie rozgrzeje i pomoże w nawodnieniu, ale pacjent onkologiczny potrzebuje dużo więcej składników odżywczych, niż może otrzymać z rosołu. Przypomniała, że w ciężkiej chorobie (nie tylko onkologicznej) zapotrzebowanie na kalorie, białko i inne makro- i mikroskładniki dramatycznie się zmienia.

– W raku płuca zapotrzebowanie na energię zwiększa się nawet dwukrotnie – powiedziała.

Dodała, że te zmiany zależą od rodzaju choroby. Zazwyczaj wzrasta znacząco zapotrzebowanie także na białko – przeciętnie z 0,8 g na kg masy ciała u zdrowej dorosłej osoby do 1,2–2 gramów na kg masy ciała u osoby chorej na nowotwór.

 

Adobe

Leczenie żywieniowe warto zacząć przed diagnozą onkologiczną

Odpowiednio zaplanowane leczenie żywieniowe, najlepiej rozpoczęte jeszcze przed postawieniem ostatecznej diagnozy onkologicznej, może istotnie poprawić efekty terapii oraz rokowania pacjentów - powiedziała PAP dietetyczka kliniczna i profesor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego dr Agnieszka Białek-Dratwa.

Inny popularny mit dotyczy „zagłodzenia raka”, zwłaszcza poprzez rezygnację z cukru, ponieważ „cukier karmi raka”. W ten mit wierzy aż 41 proc. ankietowanych.

– Warto wyeliminować cukier, czyli na przykład nie słodzić napojów. Jednak pacjenci często eliminują z diety całe grupy produktów węglowodanowych, jak na przykład owoce czy pieczywo, a to już niebezpieczne – przestrzegła dr Różycka. Wytłumaczyła, że glukoza jest niezbędnym „paliwem” do pracy wszystkich komórek w organizmie. Dodała, że także dla komórek nowotworowych, ale te będą w razie niedoboru glukozy pobierać ją np. z tkanki mięśniowej czy innych zdrowych tkanek, osłabiając dodatkowo pacjenta.

35 proc. ankietowanych zgodziło się, że podczas leczenia raka warto stosować restrykcyjne diety podczas leczenia onkologicznego.

– Nie da się zagłodzić raka! Jeśli pacjenci eliminują całe grupy produktów, działają na rzecz rozwoju raka. Pacjenci onkologiczni mają wyższe zapotrzebowanie na białko i na kalorie niż osoby zdrowe – podkreśliła dietetyczka dr Agnieszka Surwiłło-Snarska z Centrum Onkologii.

Badanie potwierdziło, że Polacy wierzą w moc suplementów diety w chorobie – o tym, że w trakcie leczenia nowotworu trzeba przyjmować wysokie dawki witamin, minerałów i pierwiastków śladowych przekonana była ponad połowa badanych (52 proc.). Dr Surwiłło-Snarska powiedziała, że pacjenci dopiero szczegółowo wypytywani o konkretne suplementy i zioła, przyznają, że je przyjmują.

– Nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo dużo powikłań może przynieść taka praktyka – powiedziała Surwiłło-Snarska. Na przykład przyjmowanie wysokich dawek witaminy C podczas radioterapii może obniżać jej skuteczność. Dietetyczka zastrzegła, że wszelkie suplementy diety i zioła w trakcie leczenia należy konsultować z lekarzem i dietetykiem.

Pacjenci nie mają świadomości, że tzw. zdrowa dieta w chorobie może nie mieć zastosowania. Na przykład zaleca się zdrowym osobom unikanie czerwonego mięsa. W czasie choroby nowotworowej odstawienie czerwonego mięsa należy skonsultować z lekarzem, bo chory organizm ma inne zapotrzebowanie na makro- i mikroskładniki.
Z kolei kwas buraczany zasadniczo jest zalecany zdrowym osobom, ale w czasie choroby nowotworowej może wręcz przyczynić się do większych dolegliwości ze strony układu pokarmowego wywołanych np. chemioterapią albo samą chorobą w obrębie układu pokarmowego. Tymczasem z badania wynika, że jedna trzecia ankietowanych jest przekonana, że regularne spożycie zakwasu buraczanego to skuteczna metoda leczenia nowotworu.
Specjalistki podkreśliły, że w idealnym modelu pacjent w momencie otrzymania diagnozy powinien być poddany ocenie stanu odżywienia, a następnie systematycznie oceniany pod tym kątem.

 

AdobeStock/Felix/peopleimages.com

Brak apetytu może być winą nowotworu

Nie zawsze jednak w szpitalach przykłada się do tego wagę. Iga Rawicka, prezeska Fundacji Europa–Colon Polska, organizacji na rzecz pacjentów z nowotworami układu pokarmowego powiedziała, że wobec braku obowiązującego standardu dochodzi czasem do nieszczęść. – Znany jest mi przypadek pacjenta, który po operacji nowotworu jelita grubego dostał w szpitalu zupę kalafiorową i parówkę, co skończyło się poważnymi powikłaniami – powiedziała.

Rawicka jest współzałożycielką Koalicji na rzecz Leczenia Żywieniowego powołanej w lutym br. Koalicja domaga się, by ocena stanu odżywienia pacjentów onkologicznych była obowiązkowo dokonywana na etapie diagnozy, w tym w opiece ambulatoryjnej oraz obowiązkowo aktualizowana podczas leczenia. Kolejny postulat koalicji to włączenie takiej oceny do elektronicznej Karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego.

– Brak systemowego umocowania powoduje, że ryzyko niedożywienia bywa rozpoznane zbyt późno lub pomijane w praktyce klinicznej. To zaś ma niebezpieczne skutki dla pacjenta – powiedziała Rawicka.

Autorka

Justyna Wojteczek

Justyna Wojteczek - Pracę dziennikarską rozpoczęła w Polskiej Agencji Prasowej w latach 90-tych. Związana z redakcją społeczną i zagraniczną. Zajmowała się szeroko rozumianą tematyką społeczną m.in. zdrowiem, a także polityką międzynarodową, również w Brukseli. Była też m.in. redaktor naczelną Medical Tribune, a później także redaktor prowadzącą Serwis Zdrowie. Obecnie pełni funkcję zastępczyni redaktora naczelnego PAP. Jest autorką książki o znanym hematologu prof. Wiesławie Jędrzejczaku.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Konferencja prasowa Fundacji Nutricia „Dezinformacja żywieniowa. Co Polacy wiedzą o żywieniu w chorobie?” 28 maja 2026 r.
 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • patrykolczak/Adobe Stock

    Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

    Neofobia żywieniowa to niechęć do próbowania lub spożywania nowych produktów. Najbardziej widoczna jest ona w dzieciństwie. Wynika nie tylko z wrodzonych preferencji dzieci do smaków. Zanim dziecko przekona się do brokuła czy banana, musi czasem próbować ich nawet przez kilka dni.

  • AdobeStock

    Czy te warzywa mogą szkodzić?

    Pomidory, papryka, ziemniaki i bakłażany bywają wykluczane z diety osób z chorobami autoimmunologicznymi, podobnie jak brokuły, kapusta czy kalafior. Powodem mają być zawarte w nich związki, które mogą wpływać na układ odpornościowy lub pracę tarczycy. Problem w tym, że między biologiczną hipotezą a dowodem klinicznym jest spora różnica.

  • Demencja pozbawia apetytu

    Osoby z demencją mogą wykazywać objawy utraty apetytu. Zmniejszona chęć jedzenia może wynikać z upośledzenia funkcji poznawczych lub innych czynników, takich jak ból czy zmęczenie.

NAJNOWSZE

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • patrykolczak/Adobe Stock

    Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

    Neofobia żywieniowa to niechęć do próbowania lub spożywania nowych produktów. Najbardziej widoczna jest ona w dzieciństwie. Wynika nie tylko z wrodzonych preferencji dzieci do smaków. Zanim dziecko przekona się do brokuła czy banana, musi czasem próbować ich nawet przez kilka dni.

  • Wirtualne życie nastolatków w liczbach

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

Serwisy ogólnodostępne PAP