Zdrowa dieta w chorobie nowotworowej jest inna niż wtedy, gdy jesteśmy zdrowi
Autorka: Justyna Wojteczek
Dorosła osoba przeciętnie potrzebuje ok. 20–25 kcal na 1 kg masy ciała dziennie, podczas gdy pacjent z nowotworem, w zależności od jego rodzaju, potrzebuje dziennie od 25 do 45 kcal na kg ciała. Nawet dwukrotnie może się zwiększyć zapotrzebowanie na białko. Tymczasem wciąż zbyt wiele osób w Polsce jest przekonanych, że w leczeniu raka pomogą diety eliminacyjne i suplementy w wysokich dawkach.
O tym, że mity żywieniowe mają się dobrze, pokazuje raport z badania na zlecenie Fundacji Nutricia. W kwietniu br. ankietowano metodą wystandaryzowanych kwestionariuszy on-line reprezentatywną grupę 1000 mieszkańców Polski, by sprawdzić stan wiedzy na temat żywienia oraz mity dotyczące tej kwestii.
Okazało się, że co trzecia osoba w Polsce deklaruje, iż jej wiedza o żywieniu w chorobie jest bardzo niska lub niska. Tymczasem mity o odżywianiu się w chorobie mają się świetnie. To niebezpieczne – podkreślają eksperci.
Niedożywienie i nowotwór to bardzo złe połączenie
Eksperci podkreślają, że niedożywienie w momencie diagnozy choroby nowotworowej pogarsza rokowanie. W trakcie leczenia pacjenci niedożywieni muszą przerywać terapię albo wręcz z niej rezygnować, ponieważ w takim stanie przynosi im więcej strat niż korzyści. Ocenia się, że co piąty pacjent onkologiczny umiera nie z powodu choroby podstawowej, a wyniszczenia. Nierzadko zanim podejmie się leczenie, oraz w jego trakcie, konieczne jest stosowanie żywności medycznej specjalnego przeznaczenia, by poprawić stan chorego i zwiększyć jego szanse na wyleczenie. Dobry stan odżywienia w momencie diagnozy i prawidłowa, uwzględniająca sytuację kliniczną dieta w trakcie terapii jest na wagę zdrowia, a nawet życia.
Rosół na raka?
Pacjenci natomiast często nie mają wiedzy i wierzą w szkodliwe mity. Dietetyczki z Instytutu Centrum Onkologii w Warszawie przytaczają w tym kontekście na przykład mit o potędze rosołu, który – jak wynika z badania - ma się w Polsce świetnie. W to, że rosół dobrze odżywia w trakcie choroby, wierzy łącznie 61 proc. badanych (w tym 20 proc. – zdecydowanie).
– Rosół w onkologii nie jest pełnowartościowym posiłkiem. Pacjent może wypić dwa litry zupy i otrzymać 300-400 kalorii w ciągu dnia. Dla pacjenta onkologicznego to nie jest pełnowartościowy posiłek – mówi dr n. med. i n. o zdrowiu, dietetyczka Katarzyna Różycka z Centrum Onkologii.
Podkreśla, że zjedzenie rosołu zasadniczo nie jest złym pomysłem w chorobie, ale nie należy przeceniać jego roli – wprawdzie rozgrzeje i pomoże w nawodnieniu, ale pacjent onkologiczny potrzebuje dużo więcej składników odżywczych, niż może otrzymać z rosołu. Przypomniała, że w ciężkiej chorobie (nie tylko onkologicznej) zapotrzebowanie na kalorie, białko i inne makro- i mikroskładniki dramatycznie się zmienia.
– W raku płuca zapotrzebowanie na energię zwiększa się nawet dwukrotnie – powiedziała.
Dodała, że te zmiany zależą od rodzaju choroby. Zazwyczaj wzrasta znacząco zapotrzebowanie także na białko – przeciętnie z 0,8 g na kg masy ciała u zdrowej dorosłej osoby do 1,2–2 gramów na kg masy ciała u osoby chorej na nowotwór.
Inny popularny mit dotyczy „zagłodzenia raka”, zwłaszcza poprzez rezygnację z cukru, ponieważ „cukier karmi raka”. W ten mit wierzy aż 41 proc. ankietowanych.
– Warto wyeliminować cukier, czyli na przykład nie słodzić napojów. Jednak pacjenci często eliminują z diety całe grupy produktów węglowodanowych, jak na przykład owoce czy pieczywo, a to już niebezpieczne – przestrzegła dr Różycka. Wytłumaczyła, że glukoza jest niezbędnym „paliwem” do pracy wszystkich komórek w organizmie. Dodała, że także dla komórek nowotworowych, ale te będą w razie niedoboru glukozy pobierać ją np. z tkanki mięśniowej czy innych zdrowych tkanek, osłabiając dodatkowo pacjenta.
35 proc. ankietowanych zgodziło się, że podczas leczenia raka warto stosować restrykcyjne diety podczas leczenia onkologicznego.
– Nie da się zagłodzić raka! Jeśli pacjenci eliminują całe grupy produktów, działają na rzecz rozwoju raka. Pacjenci onkologiczni mają wyższe zapotrzebowanie na białko i na kalorie niż osoby zdrowe – podkreśliła dietetyczka dr Agnieszka Surwiłło-Snarska z Centrum Onkologii.
Badanie potwierdziło, że Polacy wierzą w moc suplementów diety w chorobie – o tym, że w trakcie leczenia nowotworu trzeba przyjmować wysokie dawki witamin, minerałów i pierwiastków śladowych przekonana była ponad połowa badanych (52 proc.). Dr Surwiłło-Snarska powiedziała, że pacjenci dopiero szczegółowo wypytywani o konkretne suplementy i zioła, przyznają, że je przyjmują.
– Nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo dużo powikłań może przynieść taka praktyka – powiedziała Surwiłło-Snarska. Na przykład przyjmowanie wysokich dawek witaminy C podczas radioterapii może obniżać jej skuteczność. Dietetyczka zastrzegła, że wszelkie suplementy diety i zioła w trakcie leczenia należy konsultować z lekarzem i dietetykiem.
Pacjenci nie mają świadomości, że tzw. zdrowa dieta w chorobie może nie mieć zastosowania. Na przykład zaleca się zdrowym osobom unikanie czerwonego mięsa. W czasie choroby nowotworowej odstawienie czerwonego mięsa należy skonsultować z lekarzem, bo chory organizm ma inne zapotrzebowanie na makro- i mikroskładniki.
Z kolei kwas buraczany zasadniczo jest zalecany zdrowym osobom, ale w czasie choroby nowotworowej może wręcz przyczynić się do większych dolegliwości ze strony układu pokarmowego wywołanych np. chemioterapią albo samą chorobą w obrębie układu pokarmowego. Tymczasem z badania wynika, że jedna trzecia ankietowanych jest przekonana, że regularne spożycie zakwasu buraczanego to skuteczna metoda leczenia nowotworu.
Specjalistki podkreśliły, że w idealnym modelu pacjent w momencie otrzymania diagnozy powinien być poddany ocenie stanu odżywienia, a następnie systematycznie oceniany pod tym kątem.
Nie zawsze jednak w szpitalach przykłada się do tego wagę. Iga Rawicka, prezeska Fundacji Europa–Colon Polska, organizacji na rzecz pacjentów z nowotworami układu pokarmowego powiedziała, że wobec braku obowiązującego standardu dochodzi czasem do nieszczęść. – Znany jest mi przypadek pacjenta, który po operacji nowotworu jelita grubego dostał w szpitalu zupę kalafiorową i parówkę, co skończyło się poważnymi powikłaniami – powiedziała.
Rawicka jest współzałożycielką Koalicji na rzecz Leczenia Żywieniowego powołanej w lutym br. Koalicja domaga się, by ocena stanu odżywienia pacjentów onkologicznych była obowiązkowo dokonywana na etapie diagnozy, w tym w opiece ambulatoryjnej oraz obowiązkowo aktualizowana podczas leczenia. Kolejny postulat koalicji to włączenie takiej oceny do elektronicznej Karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego.
– Brak systemowego umocowania powoduje, że ryzyko niedożywienia bywa rozpoznane zbyt późno lub pomijane w praktyce klinicznej. To zaś ma niebezpieczne skutki dla pacjenta – powiedziała Rawicka.