Wzrok można (i warto) badać nawet u niemowląt i małych dzieci
Autorka: Monika Grzegorowska
Rozpoznanie wady wzroku u małych dzieci stanowi nie lada wyzwanie – niemowlę nie powie nam, że widzi nieostro lub że ma problemy ze wzrokiem. Adaptuje się do istniejących warunków i uczy się funkcjonować z takim widzeniem, jakie ma, dlatego często rodzice zauważają problem dopiero, gdy wada wzroku u dziecka jest już zaawansowana.
Dzieci rodzą się z fizjologiczną nadwzrocznością (ok. +2,0, +3,0 dioptrii), ponieważ ich gałki oczne są mniejsze niż u dorosłych. Wraz z wiekiem oko rośnie, a jego układ optyczny najczęściej dostosowuje się – swój docelowy, dorosły rozmiar osiąga zazwyczaj między 12. a 20. rokiem życia.
Warto jednak pamiętać, że choć wzrok dziecka rozwija się do około 8. roku życia, to najważniejsze są pierwsze lata. Specjaliści ostrzegają, że jeśli nie nauczymy mózgu widzieć prawidłowo do trzeciego, najpóźniej do piątego r.ż., nie da się nadrobić tego czasu.
W pierwszych miesiącach wzrok dziecka rozwija się najszybciej
W pierwszych miesiącach życia dziecka rozwój wzroku jest bardzo intensywny.
Tuż po urodzeniu dziecko widzi światło, kształty i twarze. Potrafi również rozpoznawać ruch, jednak jego widzenie na odległość jest niewyraźne. Najlepiej widzi przedmioty znajdujące się w odległości około 20–30 cm.
Niemowlęta mogą potrzebować trochę czasu, aby nauczyć się używać obu oczu jednocześnie. Dlatego oczy noworodka mogą czasami „wędrować”, lub poruszać w sposób chaotyczny. Dopiero koło trzeciego miesiąca niemowlęta zaczynają skupiać wzrok na twarzach i bliskich przedmiotach. Powinny również umieć śledzić wzrokiem poruszający się obiekt.
W tym czasie zmysł wzroku staje się wrażliwy na podstawowe barwy, szczególnie na żywe odcienie czerwieni i żółci. Niemowlę zaczyna też dostrzegać swoje dłonie i chętnie wodzi wzrokiem za zabawkami.
Sześciomiesięczne dziecko potrafi już bez problemu skupić wzrok na osobach i zabawkach znajdujących się w większej odległości, umie rozpoznawać znajome twarze (np. rodziców) i zaczyna kojarzyć konkretne obrazy z dźwiękami. Z łatwością śledzi szybko poruszające się obiekty i potrafi wyciągnąć rękę, by chwycić upatrzoną zabawkę.
Sposoby na badanie wzroku u niemowlaka
Niektóre objawy u niemowląt i małych dzieci wymagają pilnej konsultacji okulistycznej, dlatego to przede wszystkim rodzic powinien obserwować swoje dziecko. Należy zwrócić uwagę, czy niemowlę śledzi wzrokiem poruszające się przedmioty, czy reaguje na światło, czy utrzymuje kontakt wzrokowy. Niepokojące mogą być: brak reakcji na bodźce wzrokowe, oczopląs, zez lub preferowanie patrzenia tylko w jedną stronę.
Rutynowe badania wzroku stanowią część standardowych wizyt kontrolnych dzieci, podczas których pediatrzy sprawdzają odbicie światła w źrenicy (czyli sposób, w jaki światło odbija się od dna oka), wielkość źrenicy oraz budowę oka. Istnieją też specjalne testy wzroku, które można wykorzystać do sprawdzenia zdolności widzenia dziecka. Niektóre z nich można wykonać w każdym wieku, a inne dostosowuje się do poziomu zrozumienia dziecka.
Test czerwonego refleksu
Test czerwonego odruchu wzrokowego wykonuje się zazwyczaj równolegle z ogólnym badaniem oczu dziecka, w ramach badań noworodków. Badanie polega na użyciu instrumentu zwanego oftalmoskopem, który powiększa oczy i wykorzystuje światło, aby umożliwić ich dokładne zbadanie. Kiedy światło pada na oczy dziecka, powinno być widoczne czerwone odbicie. Jeśli widoczne jest białe odbicie, może to być oznaką problemu z oczami.
Test odruchu źrenicznego
Badanie odruchu źrenicznego polega na świeceniu światłem do każdego z oczu dziecka, aby sprawdzić, jak ich źrenice (czarne punkty w środku oczu) reagują na światło. Jeśli nie kurczą się automatycznie, może to być oznaką problemu.
Uwaga na obiekty wizualne
To prosty test sprawdzający, czy noworodek zwraca uwagę na przedmioty wzrokowe. Położna lub lekarz spróbuje przyciągnąć uwagę dziecka interesującym przedmiotem. Następnie poruszy nim, aby sprawdzić, czy wzrok dziecka będzie podążał za obiektem. Tego rodzaju testy można również stosować w celu sprawdzenia wzroku u starszych niemowląt i małych dzieci, które jeszcze nie potrafią mówić. Jeśli dziecko potrafi mówić, ale nie rozpoznaje jeszcze liter, zamiast przedmiotów można wykorzystać obrazki.
Wykresy Snellena i LogMAR
Gdy dziecko potrafi rozpoznawać i dopasowywać litery, jego wzrok jest testowany za pomocą tablic z rzędami liter i cyfr o coraz mniejszej wielkości.
W przypadku młodszych dzieci można przeprowadzić podobny test, wykorzystując obrazki lub symbole.
Testy zakresu ruchu
Aby sprawdzić zakres ruchu każdego oka, uwagę dziecka należy skierować na interesujący przedmiot, który następnie przesuwa się w ośmiu różnych pozycjach: w górę, w dół, w lewo, w prawo oraz w połowę odległości między każdym z tych punktów. Test ten pozwala sprawdzić, jak dobrze działają mięśnie oka.
Wady wzroku powodują trudności w nauce
Jeśli nie dzieje się nic niepokojącego, specjaliści zalecają, by na pierwszą wizytę do okulisty wybrać się około trzeciego, czwartego r.ż. dziecka. Warto pamiętać, że małe dzieci mają niewielkie potrzeby wzrokowe i świetne zdolności przystosowywania się nawet do mniej wyraźnego widzenia, co oznacza, że trzyletnie dziecko, które ma wadę wzroku rzędu 6-7 dioptrii, będzie się zachowywało tak samo, jak jego rówieśnik, który nie ma żadnej wady wzroku.
– Mamy wiele sposobów, by zbadać wzrok nawet u małych dzieci, dysponujemy specjalnymi testami, które są odpowiednikami literek dla osób dorosłych i na podstawie reakcji oczu dziecka możemy orientacyjnie ocenić ostrość wzroku. Do dyspozycji mamy też krople, by zbadać dno oka, przedmioty, których używamy zamiast sadzania pacjenta do lamy szczelinowej, przenośny wziernik zakładany na głowę, by móc zbadać pacjenta już po czwartym miesiącu życia – wymienia okulistka dziecięca dr Małgorzata Musiorska.
Jeśli pierwsza wizyta u okulisty potwierdzi, że wszystko jest dobrze, na kolejną warto wybrać się przed podjęciem przez dziecko nauki.
– Wtedy dziecko już współpracuje, więc poza sprawdzeniem ostrości wzroku i budowy oka, możemy zrobić rozszerzoną diagnostykę, co pozwala na wczesne wykrycie zaburzeń utrudniających naukę lub prowadzących do niedowidzenia. Przełomem w diagnostyce okulistycznej jest badanie OCT (Optyczna Koherentna Tomografia) – precyzyjne, bezinwazyjne i bezbolesne badanie, które działa jak mikroskopijny skaner i w kilka sekund wykonuje przekrojowe zdjęcia wnętrza oka. Pozwala wykryć wczesne wady siatkówki, zdiagnozować jaskrę wrodzoną lub młodzieńczą, a także monitorować postępującą krótkowzroczność – mówi specjalistka.
Nieskorygowane wady i zaburzenia funkcji wzrokowych mogą odpowiadać nawet za 40 proc. szkolnych trudności.
Wady postawy mogą być efektem złego widzenia
Czasem wadę wzroku widać nawet bez patrzenia w oczy.
– Zdarza się, że gdy tylko rodzic wchodzi z dzieckiem do gabinetu, już widzę, że coś jest nie tak. Z rozmowy wynika, że dziecko jest poddawane rehabilitacji, np. ze względu na skoliozę, a po dokładnym badaniu okulistycznym okazuje się, że jedno oko ma bardzo obniżoną ostrość wzroku. Wada wzroku prowadzi do wyrównawczego ustawiania głowy, które pozwala widzieć lepiej, w ten sposób kompensujemy sobie nieprawidłowo ustawione oczy. Jeśli więc zauważamy u dziecka jakąś wadę postawy, warto wybrać się także do okulisty – radzi dr Musiorska.
Okulista może też „zdjąć” z dziecka diagnozę dysleksji. Okazuje się bowiem, że zaburzenia konwergencji, czyli trudności w skoordynowanym ruchu gałek ocznych do wewnątrz, które uniemożliwia prawidłowe skupienie wzroku na bliskich obiektach, skutkuje szybkim zmęczeniem oczu, bólami głowy, pieczeniem i problemami z czytaniem. Bardzo często jest więc mylona z dysleksją. Rozpoznanie pozwala wyeliminować problem, oszczędzając dziecku niepotrzebnego stresu, zmęczenia czy problemów z koncentracją i sprawi, że dziecko w pełni wykorzysta swój potencjał.
Prawdziwą plagą dzisiejszych czasów jest też krótkowzroczność – diagnozuje się ją już u ponad połowy polskich dzieci w wieku 3–15 lat. Jak tłumaczą specjaliści, to nie tylko kwestia uwarunkowań genetycznych, ale również efekt czynników środowiskowych i niewłaściwego stylu życia. Progresji krótkowzroczności może sprzyjać niska aktywność na świeżym powietrzu i mała dawka naturalnego światła, a także nadmierne korzystanie z urządzeń cyfrowych i związana z tym praca wzrokowa na bliskich odległościach.
Nie należy bagatelizować objawów krótkowzroczności, bo choć nie można jej wyleczyć, to można zahamować rozwój wady i zminimalizować ryzyko wystąpienia powikłań.
„Niekorygowana i niespowalniana wada w dzieciństwie może prowadzić w życiu dorosłym do groźnych powikłań, np.: zaćmy, jaskry, zwyrodnienia plamki żółtej w przebiegu krótkowzroczności czy odwarstwienia siatkówki, które – nieleczone lub zbyt późno wykryte – mogą prowadzić do znacznego, nieodwracalnego obniżenia ostrości wzroku, a w skrajnych przypadkach do całkowitej utraty wzroku” – ostrzega Martyna Zep, optometrystka Medicover Optyk.