Zespół Ekboma, czyli parazytoza urojeniowa – co to takiego?

Niektórym osobom wydaje się, że ich zdrowa z fizycznego punktu widzenia skóra zakażona jest pasożytami, grzybami czy bakteriami. Tak objawia się zespół Ekboma – choroba, która często towarzyszy innym zaburzeniom i wymaga fachowego leczenia. Mógł na nią cierpieć m.in. jeden z najsłynniejszych malarzy świata, Salvador Dali.

fot.kohanova1991/Adobe Stock
fot.kohanova1991/Adobe Stock

Mistrz malarskiego surrealizmu w swoich obrazach nierzadko umieszczał mrówki i inne owady. W autobiografii opisał natomiast doznawane czasami odczucia, jakby insekty chodziły po jego skórze. Przedstawił też sytuację, w której próbował wyciąć sobie ze skóry pasożyta, realnie walcząc jednak z własnym znamieniem.

Uważa się, że Salvador Dalicierpiał na zespół Ekboma. Inaczej przypadłość tę nazywa się obłędem pasożytniczym, parazytozą urojeniową czy halucynozą pasożytniczą. Dotknięta nią osoba ma silne wrażenie, jakby pod czy na skórze miała pasożyty lub obce włókna pomimo braku oznak rzeczywistej infekcji. Chorego trudno jest przekonać, że z fizycznego punktu widzenia jest zdrowy, a jego cierpienie wynika ze złudzenia.

Skąd się bierze zespół Ekboma?

Mechanizmy biologiczne stojące za rozwojem tego zaburzenia pozostają słabo poznane. Podejrzewa się, że może za nie odpowiadać m.in. nienaturalny wzrost stężenia dopaminy, jednego z neuroprzekaźników, w części mózgu zwanej prążkowiem. Na szczęście zespół Ekboma występuje bardzo rzadko. Badania wskazują na niecałe 2–25 przypadków na 100 tys. osób. Zwykle pojawia się u osób starszych – najczęściej w okolicach 60. roku życia.

W większości przypadków zespół Ekboma towarzyszy przy tym innej, wcześniejszej chorobie czy zaburzeniu psychicznemu, np. schizofrenii, zaburzeniu dwubiegunowemu, depresji, lękom czy zespołowi obsesyjno-kompulsywnemu. Potencjalnych przyczyn jest jednak więcej. Choroba może pojawić się m.in. razem z różnymi problemami neurologicznymi, w tym: demencją, udarem, stwardnieniem rozsianym, zapaleniem mózgu lub opon mózgowych.

Zaburzenie może mieć też związek np. z nadmierną aktywnością tarczycy, cukrzycą, a nawet niedoborem niektórych witamin. Mogą do niego doprowadzić również niektóre infekcje, takie jak: HIV, gruźlica, trąd czy syfilis. Jak się uważa, zespół Ekboma może się rozwinąć także w związku z nadużywaniem niektórych substancji, w tym alkoholu, metamfetaminy lub kokainy, a także w wyniku przyjmowania niektórych leków, np. przeciwpadaczkowego topiramatu, antybakteryjnej cyprofloksacyny, przeciwgrypowej amantadyny, przeciwgrzybowego ketokonazolu, antydepresyjnej fenelzyny czy niektórych sterydów.

Urojone swędzenie, wysypka lub pasożyty pod skórą

Najczęściej chorzy skarżą się z powodu świądu, wysypki, kłucia lub mrowienia. Jak u Salvadora Dali, pojawiać się może uczucie, jakby coś chodziło po skórze lub pod nią. Pojawiają się problemy z koncentracją, nawet stany depresyjne. Pacjenci często dokładnie i długo opisują „objawy” nieistniejącego zakażenia oraz zmiany w ich życiu, które „infekcja” miała spowodować. Co więcej, nierzadko przekonują nawet bliskich do swojej choroby.

fot.Paweł Kacperek/Adobe Stock

Dermatillomania – nie można przestać skubać skóry

Niektórzy ludzie czują trudny do opanowania przymus skubania własnej skóry. Często nie przestają nawet wtedy, gdy się ranią. Czasami może to nawet prowadzić do niebezpiecznych, wręcz grożących życiu skutków, prawie zawsze zaś cierpią jakość życia i zdrowie psychiczne. Można tym osobom pomóc, choć trzeba się liczyć z nawrotami zaburzenia.

Dotknięci zespołem Ekboma często odczuwają frustrację i bezsilność. Zaburzenie, choć zwykle nie uniemożliwia pacjentom funkcjonowania, z pewnością je utrudnia i może mocno obniżać jakość życia. Jego ofiarom zwykle trudno jest uwierzyć w psychiczne podłoże problemu. Bywa zresztą, że zanim pojawi się takie rozpoznanie, przechodzą leczenie dermatologiczne. Czasami w poszukiwaniu przyczyn „infekcji” chorzy badają domowe zwierzęta pod kątem obecności organizmów, które mogą przenieść się na człowieka.

Mimo że samo „zakażenie” jest urojone, w diagnozie zespołu Ekboma pomagają niekiedy prawdziwe zmiany na skórze. Wynikać one mogą z podejmowanych przez chorego prób usunięcia wyimaginowanych pasożytów lub leczenia „infekcji” na własną rękę.

Za specyficzną formę zespołu Ekboma uznawana jest tzw. choroba Morgellonów. Jej ofiara przekonana jest o obecności ukrytych pod skórą włókien czy nici. Badanie przeprowadzone przez amerykańskie Centers for Disease Control and Prevention z udziałem ponad 100 pacjentów z tym zaburzeniem pokazało jednak, że to urojenie. W tych przypadkach, w których rzeczywiście odkrywano jakieś włókna, pochodziły one z ubrań i dostawały się do skóry w czasie jej drapania.

Terapia zespołu Ekboma – konieczne leczenie, kluczowe zrozumienie

Jeśli już zostanie stwierdzona parazytoza urojeniowa, w jej leczeniu stosuje się leki przeciwpsychotyczne. Podaje się je jednak w minimalnych dawkach, aby zredukować działania niepożądane. Po kilku tygodniach leki najczęściej się odstawia. Potrzebne może być natomiast dołączenie leków przeciwdepresyjnych oraz psychoterapii, głównie poznawczo-behawioralnej. Dostępne badania wskazują na sukces leczenia w przedziale od 60 nawet do 100 proc.

Zależnie od przyczyny zaburzenia często konieczne jest leczenie powiązanej z nim choroby. W przebiegu zespołu Ekboma mogą jednak pojawić się komplikacje. Wymienić można rany czy blizny, które chory sam sobie zadaje. Powstają one głównie przy opóźnieniu leczenia. Mogą się też pojawić działania niepożądane podawanych leków typowe dla substancji antypsychotycznych.

Jak podkreślają specjaliści, kluczowe jest nastawienie lekarza, który powinien podchodzić do problemu z wyrozumiałością i możliwie neutralnym nastawieniem. Mimo że pacjent nie ma w skórze pasożytów, to cierpi naprawdę. Wsparcie i zrozumienie ze strony lekarza, innego personelu medycznego, a także osób bliskich będzie więc trudne do przecenienia.

Marek Matacz, zdrowie.pap.pl

Źródła:

Mayo Clinic, 2024, Delusional parasitosis, https://www.mayoclinic.org/delusional-parasitosis/art-20044996

M.N. Ansari, B.N. Bragg, 2023, Delusions of Parasitosis, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK541021/

A. Reich, D. Kwiatkowska, P. Pacan, 2019, Delusions of Parasitosis: An Update, https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6828902/

R. Nuwer, 2013, Salvador Dali Suffered From the Irrational Fear That Insects Were Crawling All Over His Skin, https://www.smithsonianmag.com/smart-news/salvador-dali-suffered-from-the-irrational-fear-that-insects-were-crawling-all-over-his-skin-6730867/

Autor

Marek Matacz

Marek Matacz - Od ponad 15 lat pisze o medycynie, nauce i nowych technologiach. Jego publikacje znalazły się w znanych miesięcznikach, tygodnikach i serwisach internetowych. Od ponad pięciu lat współpracuje serwisem "Zdrowie" oraz serwisem naukowym Polskiej Agencji Prasowej. Absolwent Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

ZOBACZ TEKSTY AUTORA

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Żałoba jest jak sztorm

    Żałoba to smutek, tęsknota, złość, poczucie winy, a czasem ulga. To emocje o różnym nasileniu i zabarwieniu. Na początku potrafią być jak sztorm – mogą zatopić, potem najczęściej słabną, choć u każdego w innym tempie. Czym jeszcze jest żałoba i jak wspierać osoby po stracie – wyjaśnia Milena Dzienisiewicz, psycholożka z Kliniki Uniwersytetu SWPS.

  • AdobeStock

    Gdy strach przejmuje kontrolę

    Strach może pojawić się, zanim zdążymy zrozumieć, co właściwie nam zagraża. Serce zaczyna bić szybciej, mięśnie się napinają, a uwaga koncentruje się na potencjalnym niebezpieczeństwie. Mózg uruchamia jeden z najstarszych mechanizmów przetrwania, który pomaga nam reagować, zanim świadomie ocenimy sytuację. Co dokładnie dzieje się wtedy w układzie nerwowym? Dlaczego czasem boimy się czegoś, co obiektywnie nam nie zagraża, i dlaczego rozum nie zawsze potrafi uspokoić przestraszone ciało?

  • PAP/Piotr Nowak

    Jak umiera nasze ciało?

    Oddech spowalnia. Krew zaczyna pomału odpływać, a ciało blednie. Rysy twarzy wyostrzają się. Słuch wyłącza się jako ostatni. Proces umierania zwany agonią może trwać nawet 48 godzin. Chcielibyśmy żyć jak najdłużej i odejść w spokoju. Jednak tylko niewielu z nas zgaśnie z powodu starości, jak angielska królowa Elżbieta II, która zmarła w wieku 96 lat.

  • AdobeStock

    FOBS – lęk przed samotnością, który wpływa na życiowe decyzje

    Są osoby, u których lęk przed byciem samotnym zwiększa skłonność do angażowania się w skrajne zachowania prowadzące do znalezienia partnera lub do trwania w niesatysfakcjonującym, czy nawet toksycznym związku – mówi Karolina Bonarska z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

NAJNOWSZE

  • PAP/Piotr Werewka

    Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

    Wczesna diagnoza cukrzycy typu 1 to szansa na innowacyjne leczenie wyhamowujące proces niszczenia produkujących insulinę komórek trzustki. Opiera się na teście, który mógłby na stałe znaleźć się w bilansie sześciolatka. Kosztuje wielokrotnie mniej niż hospitalizacja dziecka z ciężkim powikłaniem choroby – kwasicą ketonową – wskazuje Polskie Stowarzyszenie Diabetyków.

  • Złamanie biodra szczególnie niebezpieczne u starszych osób

  • Żałoba jest jak sztorm

  • Gdy strach przejmuje kontrolę

  • Naucz dziecko jak się uczyć

  • AdobeStock

    Mity o raku piersi, które mogą kosztować zdrowie

    Choć o raku piersi mówi się dużo, na jego temat wciąż krąży wiele mitów. Często wynikają one z przestarzałych danych lub powtarzanych bezrefleksyjnie opowieści. Dlatego wciąż trzeba o tym mówić, tłumaczyć, przypominać, prostować.

  • Miód na rany

  • Marihuana może uszkadzać serce

Serwisy ogólnodostępne PAP