Starość jeszcze w dzieciństwie, czyli o progerii

Na szczęście dochodzi do rozwoju tego schorzenia rzadko. A trudno jest sobie wyobrazić starość, która zaczyna się już w drugim roku życia. Jednak osoby dotknięte progerią właśnie tego doświadczają i umierają średnio w wieku 13 lat. Terapii, która leczyłaby tę rzadką genetyczną chorobę na razie nie ma, choć nowe odkrycia dają nadzieję.

Fot. PAP/P. Werewka
Fot. PAP/P. Werewka

Wystarczy pojedyncza mutacja w genomie, aby krótko po urodzeniu, z powodu destabilizacji komórkowych jąder, organizm człowieka zaczął się starzeć. Tak objawia się progeria, bardziej fachowo nazywana zespołem progerii Hutchinsona-Gilforda – od nazwisk angielskich lekarzy, którzy zidentyfikowali to schorzenie pod koniec XIX w. Wspomniana mutacja nie jest dziedziczona po rodzicach, lecz pojawia się jako nowe uszkodzenie genomu w rozwijającej się zygocie, plemniku lub komórce jajowej.

Szczęśliwie występuje niezwykle rzadko – jak podaje Progeria Research Foundation, progeria dotyka 1 na 8 mln noworodków (dla porównania: w przypadku mukowiscydozy ma ją około 1 na 5 tysięcy noworodków), a cierpi na nią 1 na 18-20 mln żyjących osób. jednak, gdy już się przytrafi, przy obecnym stanie medycyny pozostawia choremu niewiele szans. W najbardziej optymistycznym wariancie niektórzy dożywają 20 lat, a średnia długość życia wynosi zaledwie 13-14 lat. Najczęściej chore osoby umierają z powodu udarów lub zawałów, bo mimo młodego biologicznie wieku, ich organizm jest już stary.

Objawy progerii

Objawy pojawiają się zwykle już w ciągu pierwszego roku od przyjścia na świat. Mimo normalnego rozwoju intelektualnego i ruchowego, dziecko zaczyna dużo wolniej rosnąć. Z czasem pojawiają się przy tym typowe zmiany wyglądu. Twarz się zwęża, zmniejszają  się szczęki. Głowa oraz oczy stają się nieproporcjonalnie duże w porównaniu do twarzy. Zmienia się kształt powiek. Dochodzi do utraty owłosienia, w tym brwi i rzęs. Skóra na całym ciele staje się cienka i pomarszczona z widocznymi naczyniami. Głos staje się nienaturalnie wysoki.

Widoczne na pierwszy rzut oka zmiany to, niestety, nie wszystkie skutki działania genetycznej mutacji. Poważne zmiany zachodzą także we wnętrzu organizmu. Zaczyna się rozwijać silna miażdżyca, zaburzeniu może też ulec rozwój kości oraz zębów, stawy ulegają usztywnieniu (może dojść do zwichnięcia bioder), uszkodzeniu ulega często słuch (przez zaburzenie przewodzenia dźwięku do ucha wewnętrznego), spada ilość tłuszczu pod skórą i masa mięśni, rozwinąć się może insulinooporność. 

Infografika PAP/M. Samczuk

Miliony Polaków cierpią na tzw. choroby rzadkie

Choroby rzadkie nie są wcale tak unikatowe, ponieważ dotykają 6-8 proc. populacji każdego kraju — co w przypadku Polski oznacza nawet trzy miliony pacjentów. Dotychczas jednak potrzeby tych osób były często pomijane w krajowej polityce zdrowotnej, a lista problemów, z jakimi muszą się mierzyć, na czele z istną „odyseją diagnostyczną”, od lat pozostaje niezmienna.

Chorobę zwykle można rozpoznać w czasie rutynowych badań. Oprócz typowych, widocznych zmian w diagnozie pomaga m.in. badanie słuchu, wzroku, pomiary wzrostu i masy ciała dziecka. Ponieważ jednak choroba występuje wyjątkowo rzadko, eksperci zalecają przedstawianie lekarzowi wszelkich obaw (to zresztą dobra rada w każdej sytuacji). Pomóc może także test DNA.

Niestety, terapii, która mogłaby wyleczyć kogoś z progerii, czy znacząco zmienić los chorego, nie ma. Lekarze mogą jednak, po pierwsze, pomagać  w łagodzeniu objawów uszkodzeń. Przepisywane są często leki zmniejszające ryzyko zawałów i udarów (w tym małe dawki aspiryny), przeciwzakrzepowe, obniżające poziom cholesterolu, zmniejszające ciśnienie, ograniczające bóle głowy i drgawki. Rehabilitacja pomaga dłużej zachować sprawność stawów. Nie bez znaczenia jest także żywienie oraz opieka stomatologa. Po drugie, od niedawna dostępny jest pierwszy, nadal badany lek skierowany stricte przeciwko progerii o nazwie lonafarnib, który daje szansę na przedłużenie życia, choć wciąż nie na tyle, by chory mógł dożyć choćby wielu dojrzałego. 

Terapia genowa pomogła myszom

Przed dwoma laty na łamach magazynu „Nature”, badacze z Harvard University i wielu innych znanych ośrodków naukowych opisali tymczasem metodę, dzięki której znacząco wydłużyli życie myszy z progerią. Z pomocą nowej, opracowanej przez siebie techniki inżynierii genetycznej, naukowcy naprawili mutację u gryzoni krótko po ich narodzinach. Terapia genowa w postaci pojedynczej iniekcji naprawiła uszkodzony gen w dużej części komórek, w różnych częściach organizmów małych myszek, m.in. w sercu i w aorcie. Wiele z nich jeszcze po sześciu miesiącach zawierało naprawione wersje genu. Wyniki wręcz pozytywnie zaskoczyły naukowców, ponieważ zmienione przez nich komórki zaczęły zastępować komórki chore. Długość życia myszy zwiększyła się przy tym aż dwukrotnie – z 7,5 miesiąca do 1,5 roku. Tymczasem, myszy te żyją ok. 2 lat.

- Dla mnie, jako dla lekarza i naukowca, niezwykle ekscytująca jest myśl, że pomysł, nad którym pracuje się w laboratorium, może przynosić terapeutyczne korzyści – mówi prof. Jonathan D. Brown, jeden z autorów potencjalnie przełomowego dokonania. - Ostatecznie naszym celem jest opracowanie terapii dla ludzi, ale pozostają jeszcze ważne pytania, którymi musimy się zająć – dodaje.

Przed zespołem naukowców jeszcze wiele wyzwań - od badań na zwierzętach do choćby badań klinicznych na ludziach wciąż dość daleka droga.

Atak na białko niweluje objawy

Również  całkiem niedawno inny zespół przedstawił kolejne obiecujące dokonanie. Naukowcy z hiszpańskiego Narodowego Centrum Badań nad Układem Sercowo-Naczyniowym, w eksperymencie na myszach pokazali, że wykonalne może być leczenie progerii nawet wtedy gdy objawy już się w pełni rozwiną. Zdołali bowiem zablokować produkcję szkodliwego, zmutowanego białka we wszystkich tkankach myszy w różnym wieku. Leczenie aż o 85 proc. wydłużyło życie gryzoni z łagodnymi objawami i o niecałe 7 proc. przy objawach bardzo zaawansowanych.

Fot. Akademia Leona Koźmińskiego

Choroby rzadkie i leki sieroce: dylematy, trudności, nadzieje

Choroby rzadkie to nie tylko wyzwanie dla systemów opieki zdrowotnej i olbrzymie trudności dla pacjentów i ich rodzin - i w badaniach klinicznych mają swoją trudną specyfikę. O tym, czy można poprawić sytuację pacjentów z chorobami rzadkimi poprzez większy ich dostęp do leczenia dyskutowali eksperci podczas II Międzynarodowej Konferencji „Badania Kliniczne to MY!”, która odbyła się w Akademii Leona Koźmińskiego 15 października.

- Prawdziwa terapia będzie wymagała usunięcia szkodliwej mutacji. My staraliśmy się usunąć objawy, kiedy już się rozwinęły oraz ustalić, jak długo można czekać z rozpoczęciem leczenia i nadal uzyskać poprawę – wyjaśnia współautorka badania, dr Carla Espinós Estévez.

Zdaniem jej oraz jej kolegów uzyskane wyniki „mogą przyczynić się do opracowania przyszłych, stosowanych w klinikach terapii. Rezultaty te wskazują bowiem, że strategie szczególnie celujące w układ krwionośny mogłyby przynieść pacjentom znaczące korzyści, poprawiając jakość życia i zwiększając jego długość” – dodaje specjalistka.

Marek Matacz

Źródła:
Poświęcona progerii witryna Mayo Clinic
https://www.mayoclinic.org/diseases-conditions/progeria/symptoms-causes/syc-20356038

Poświęcona progerii witryna Cleveland Clinic
https://my.clevelandclinic.org/health/diseases/17850-progeria

Poświęcony progerii serwis NIH
https://rarediseases.info.nih.gov/diseases/7467/progeria

Progeria Research Foundation
https://www.progeriaresearch.org/

Doniesienie na temat terapii genowej
https://www.eurekalert.org/news-releases/805338

Doniesienie na temat terapii działającej na późniejszym etapie choroby
https://www.eurekalert.org/news-releases/932800
 

Autor

Marek Matacz

Marek Matacz - Od ponad 15 lat pisze o medycynie, nauce i nowych technologiach. Jego publikacje znalazły się w znanych miesięcznikach, tygodnikach i serwisach internetowych. Od ponad pięciu lat współpracuje serwisem "Zdrowie" oraz serwisem naukowym Polskiej Agencji Prasowej. Absolwent Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

ZOBACZ TEKSTY AUTORA

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock/Photographee.eu

    Kiedy wybrać się po raz pierwszy z córką do ginekologa?

  • Adobe Stock

    Dziecko ze spektrum autyzmu ma inaczej, rodzice jego też

  • Adobe Stock

    Kiedy zacząć myć zęby dziecku?

  • Adobe Stock

    Niejadki. Kiedy trudności w jedzeniu mają podłoże sensoryczne

NAJNOWSZE

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Alergia nie kończy się wraz z latem

    Koniec lata nie musi oznaczać końca alergii. We wrześniu w powietrzu nadal mogą unosić się pyłki uczulających roślin, m.in. bylicy i ambrozji. Dlatego katar, kichanie i łzawienie oczu, które pojawiają się lub nasilają na początku jesieni, nie zawsze są oznaką przeziębienia. Sezon alergiczny może trwać znacznie dłużej, niż podpowiada kalendarz.

  • Demencja pozbawia apetytu

  • Profilaktyka to coś więcej niż wiedza i motywacja

  • Posiłki z rodziną działają na dzieci jak parasol ochronny

  • Osiem dobrych powodów, by więcej chodzić

  • Pixabay

    Ratownicy i mundurowi też mogą potrzebować wsparcia

    Osoby, które zawodowo pomagają innym, często same potrzebują pomocy. Tymczasem w środowisku służb mundurowych i ratownictwa medycznego wciąż silny jest mit „twardziela”, a rozmowa o trudnościach bywa niesłusznie utożsamiana ze słabością. O infolinii dedykowanej funkcjonariuszom rozmawiamy z Magdaleną Wrzesień, psycholożką oraz koordynatorką Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym prowadzonym przez Fundację Itaka.

  • Nastolatki w spektrum autyzmu gorzej śpią

  • Czy kolagen spowalnia starzenie?

Serwisy ogólnodostępne PAP