Plecak na kółkach lepszy niż zwykły

Dziecko ma ciężki tornister? Plecak na kółkach jest lepszym wyborem - pomoże mu uniknąć nadmiernego wysiłku oraz bólu pleców. To nie tylko intuicyjne przekonanie, a wiedza!

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki
Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Uczniowskie plecaki ważą za dużo, tymczasem masa tornistra na plecach nie powinna przekraczać 10-15 procent masy ciała dziecka.

Za ciężki plecak to bóle kręgosłupa wynikające z przeciążenia mięśni i nieprawidłowej postawy, co skutkuje niekorzystnymi zmianami całego układu kostno-mięśniowego. Te zostaną z uczniem już do końca życia, a są tym groźniejsze, że do dochodzi do nich w trakcie wzrostu dziecka.

Jest wybór

Rozwiązaniem tego problemu, oprócz oczywistego zmniejszenia liczby noszonych przedmiotów, jest tornister na kółkach. Wielu rodziców ma jednak wątpliwości, czy ciągnięcie za sobą jedną ręką ciężaru nie ma złego wpływu na postawę czy sposób chodzenia pociechy.

Odpowiedź brzmi: wpływa na chód, ale i tak to rozwiązanie jest lepsze dla zdrowia dziecka. Dowodzą tego eksperymenty przeprowadzone przez zespół hiszpańskiej doktorantki Evy Orantes-Gonzalez z uniwersytetu w Granadzie.

W ramach pierwszego uczona sprawdziła, jak na sposób poruszania się wpływa noszenie plecaka, a jak  - ciągniecie go za sobą.

Uczestnicy eksperymentu chodzili w swoim tempie po bieżni. Odbyli w sumie trzy takie spacery - z obciążeniem wynoszącym 15 proc. masy ciała na plecach, takim samym obciążeniem ciągniętym za sobą na kółkach oraz bez żadnego ciężaru. Dzieciaków było w sumie 53, byli to uczniowie podstawówki, a średnia wieku wynosiła 10 lat.

Okazało się, że choć ciągnięcie za sobą tornistra skutkuje pewnymi zmianami w sposobie chodzenia (np. wygięciem miednicy i bioder), nie są one znaczące.  Natomiast noszenie plecaka powoduje poważniejsze problemy:

  • skrócenie długości kroku - w rezultacie dziecko idzie dłużej i spędza z plecakiem na ramionach więcej czasu,
  • nieustanne wygięcie ciała ze względu na konieczność zrównoważenia ciężaru na plecach,
  • stałe obciążenie bioder i miednicy - także wtedy, gdy uczeń się nie porusza czekając np. na zmianę świateł na przejściu dla pieszych. Jeśli dziecko ciągnie tornister za sobą, w trakcie każdego postoju odpoczywa.    

- Ważną przewagą ciągnięcia tornistra nad noszeniem plecaka jest to, że w związku z brakiem obciążenia, wymagana jest mniejsza adaptacja tułowia. Dzieje się tak dlatego, że postawa w trakcie ciągnięcia ciężaru bardziej przypomina tę, jaką mamy przy chodzeniu bez obciążenia” – pisze na łamach „Gait &Posture” zespół Ornates-Gonzalez.

W drugim ze swoich eksperymentów uczona sprawdzała, jak na sposób chodzenia wpływa ciągnięcie przez dzieci plecaków o różnej masie. W tym przypadku po bieżni spacerowały maluchy bez obciążenia oraz z tornistrem na kółkach ważącym 10, 15 i 20 procent masy ich ciała. Tak jak poprzednio było to 53 uczniów podstawówki ze średnią wieku 10 lat.  

Analiza otrzymanych wyników ujawniła, że wraz z wzrostem obciążenia dzieci chodziły coraz wolniej, a ich kroki były coraz krótsze. Wychylenie (wygięcie) tułowia również się zwiększało. Pomimo tych zmian nawet ciągnięcie plecaka ważącego nawet 20 proc. masy działa, nie obciążało dzieci w sposób, który mógłby rodzić konieczność konsultacji lekarskiej.

Wniosek płynący z badań hiszpańskiej uczonej jest jeden – tornister na kółkach jest zawsze lepszy niż ten noszony na plecach.  

Polscy uczniowie przeciążeni

Badania przeprowadzone niedawno przez Główny Inspektorat Sanitarny na grupie 115 tys. dzieci dowiodły, że przeciętny polski tornister waży 4 kilogramy. To średnia ogólna wartość wśród różnych grup wiekowych. Badanie to wykazało, że najbardziej przeciążeni są uczniowie najmłodsi.

Akcja „Ważymy uczniowskie plecaki” przeprowadzona w Zespole Szkół w Zawadach (woj. podlaskie), w ramach której w sumie na wagę trafiło 126 plecaków wykazała, że w klasach I-III 35 proc. dzieci nosiło na plecach ciężar większy niż 15 procent masy ich ciał, w klasach IV-VI było to już 46 proc. Wśród dzieci uczących się w tej pierwszej grupie najcięższy tornister ważył 7 kg, a wśród starszych – 8,3 kg.

Anna Piotrowska  

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock/Photographee.eu

    Kiedy wybrać się po raz pierwszy z córką do ginekologa?

  • Adobe Stock

    Dziecko ze spektrum autyzmu ma inaczej, rodzice jego też

    Dziecko rozwijające się w spektrum autyzmu to wyzwanie dla rodzica. Życie z nim ma wiele odcieni. Zdarzają się wzloty i upadki, jak w życiu każdego, tylko trochę inaczej. Czym jest spektrum autyzmu w czterech ścianach, 24 godziny na dobę?  - Przyciągał uwagę jak magnes metal, pochłaniał mój czas – opisuje jedna z mam już prawie dorosłego syna z zespołem Aspergera.

  • Adobe Stock

    Kiedy zacząć myć zęby dziecku?

    O higienę jamy ustnej dziecka należy dbać jeszcze przed wyrznięciem się pierwszego zęba, a ze szczoteczką do zębów i pastą zaznajamiać, zanim wyrośnie ono z pieluch. Samodzielność w myciu zębów owszem, ale pod czujnym okiem dorosłego i to dość długo.

  • Adobe Stock

    Niejadki. Kiedy trudności w jedzeniu mają podłoże sensoryczne

    Rzadko się nad tym zastanawiamy, ale posiłek to nie tylko smak, ale cała gama doznań sensorycznych wynikających z kolorów, zapachów, konsystencji, kompozycji na talerzu. Dzieci z nadwrażliwością zmysłów mogą czuć się przytłoczone tą kakofonią i w rezultacie jeść bardzo mało i bez urozmaicenia.

NAJNOWSZE

  • Migrena to nie choroba księżniczek

    Migrena to poważna choroba neurologiczna, a nie fanaberia, jak często się ją postrzega. Nie wystarczy zwykła tabletka przeciwbólowa, by ból przeszedł. Są już nowoczesne, skuteczne sposoby leczenia migreny. Przede wszystkim wiemy już, że należy leczyć ją profilaktycznie, najlepiej zaraz po rozpoznaniu, bo to prowadzi do zmniejszenia liczby i intensywności napadów migrenowych i pozwala wrócić do funkcjonowania.

  • Chirurgia odleżyn – niszowy temat

  • Jeśli doświadczasz przemocy zadzwoń na Niebieską Linię. Otrzymasz realną pomoc.

  • Czy masaż naprawdę pomaga ciału?

  • Rak szyjki macicy coraz rzadszy u młodych kobiet

  • AdobeStock

    WHO ostrzega przed Ebolą

    Światowa Organizacja Zdrowia uważa, że rozprzestrzeniający się wirus Ebola w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie jest „zagrożeniem zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym”. Choć zdaniem WHO sytuacja nie spełnia jeszcze kryteriów „stanu wyjątkowego pandemii”, to wraz ze wzrostem liczby zachorowań, ponad 80 podejrzeniami zgonów i brakiem zatwierdzonej szczepionki, narastają obawy o skuteczność powstrzymania epidemii.

  • Zakażenie SARS-CoV-2 w ciąży raczej nie zwiększa ryzyka wad wrodzonych

  • Szczepienie mężczyzn przeciwko wirusowi HPV dwukrotnie zmniejsza ryzyko rozwoju nowotworu głowy i szyi

Serwisy ogólnodostępne PAP