Bądź zawsze na bieżąco
z Serwisem Zdrowie!

Zapisz się na nasze powiadomienia, a nie ominie Cię nic, co ważne i intrygujące w tematyce zdrowia.

Justyna Wojteczek
redaktor naczelna zdrowie.pap.pl

Zapisz się na newsletter Pobierz powiadomienia
Do góry

Serwis zdrowie.pap.pl

24.09.2019 , 15:17 Aktualizacja: 27.09.2019, 16:36

Podagra – arystokratyczna choroba, która się zdemokratyzowała

Wiktor Szczepaniak

Pierwszy jej atak, z powodu ogromnego bólu, zwykle zapamiętuje się do końca życia. Kiedyś nazywano ją podagrą, ale współczesny medyczny termin to dna moczanowa, który ma szersze znaczenie. Dna atakuje najczęściej w okresie ogólnego przeciążenia, wyziębienia lub odwodnienia organizmu, ale także po długiej podróży, biesiadzie z mięsem i alkoholem czy intensywnym wysiłku. Dobra wiadomość jest taka, że tej chorobie można zapobiegać.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Dna moczanowa, znana też jako artretyzm albo podagra, nazywana była kiedyś chorobą królów, ponieważ zapadali na nią głównie przedstawiciele wyższych, zamożniejszych warstw społecznych. Miało to bezpośredni związek z prowadzonym przez elity wystawnym życiem, które wiązało się m.in. z częstym ucztowaniem i objadaniem się (przekarmieniem). W efekcie zmian cywilizacyjnych obecnie jest to już niestety choroba powszechna, na którą tylko w Polsce cierpi kilkaset tysięcy osób.

- Przyczynia się do tego m.in. fakt, że coraz więcej ludzi cierpi na nadwagę lub otyłość, które wraz z nieprawidłowym żywieniem i siedzącym trybem życia należą do głównych czynników ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych oraz tzw. zespołu metabolicznego. Z zespołem metabolicznym wiążą się liczne zaburzenia, takie jak: nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, zaburzenia lipidowe, nieprawidłowa glikemia lub cukrzyca oraz hiperurykemia (czyli zwiększone stężenie kwasu moczowego we krwi), prowadząca m.in. do dny moczanowej – tłumaczy dr Maria Maślińska, lekarz reumatolog z Kliniki Wczesnego Zapalenia Stawów przy Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji.

Dowiedz się, dlaczego nie należy dać się nabrać na badanie "żywej kropli krwi"

Kwas moczowy – kiedy powinna się zapalić lampka ostrzegawcza

Norma dla kwasu moczowego to stężenie, które nie przekracza poziomu 6,5 mg/dl krwi. Dolna granica to z kolei 5 mg/dl. Ekspertka podkreśla, że niższe stężenia nie są korzystne i nie powinno się ich utrzymywać w dłuższym czasie.

- Hiperurykemię możemy stwierdzić, gdy stężenie kwasu moczowego przekracza 7 mg/dl. Co jednak powinno się podkreślać: nawet jak ktoś ma hiperurykemię, to wcale nie oznacza, że rozwinie się u niego na pewno dna. I odwrotnie. W czasie napadu dny, czyli objawów ostrego zapalenia stawu, u kogoś. kto przyjechał na SOR może się okazać, po zbadaniu krwi, że  ma prawidłowe stężenie kwasu moczowego. W czasie napadu dny można nawet odnotować spadek stężenia kwasu moczowego we krwi. Dlatego tak ważny w diagnozowaniu tej choroby jest szczegółowy wywiad lekarski  – zaznacza dr Maria Maślińska. 

Lekarka wyjaśnia, że jest bardzo wiele czynników ryzyka rozwoju dny (w tym m.in. genetycznych, związanych z wiekiem, płcią, a także prowadzonym stylem życia). Warto wiedzieć, że również niektóre leki zwiększają stężenie kwasu moczowego we krwi, a krystalizację kwasu moczowego w stawach u konkretnego pacjenta może spowodować zadziałanie jakiegoś czynnika biologicznego lub fizykochemicznego, który temu sprzyja.

Sławni ludzie, którzy chorowali na dnę

Lista znanych osób, którym przypisuje się zachorowanie na dnę moczanową, głównie pod postacią podagry, jest długa i imponująca. Są na niej królowie (m.in. Zygmunt III Waza, Jan III Sobieski, Henryk VIII – król Anglii), politycy (np. Benjamin Franklin) i wynalazcy (Leonardo da Vinci, Izaak Newton).  

Przy okazji warto wyjaśnić, skąd w ogóle bierze się dna i jaki jest mechanizm jej rozwoju. 

- Jeśli kwasu moczowego jest zbyt dużo, lub też organizm nie radzi sobie z jego wydalaniem, np. z powodu chorób nerek, wzrasta stężenie kwasu moczowego we krwi, zaś w tkankach może być przekroczona granica jego rozpuszczalności (powyżej 6,8 mg/dl). Wówczas kwas moczowy krystalizuje się, a kryształy mogą odkładać się w stawach czy nawet narządach wewnętrznych, co może wkrótce objawić się w postaci ataku dny moczanowej. Jest to z reguły ból tak silny, że pamięta się go do końca życia – tłumaczy  Maria Maślińska. 

Najprościej mówiąc, dna moczanowa to efekt krystalizacji kwasu moczowego w tkankach lub narządach i wywołanego tym ostrego stanu zapalnego.

- W walce z atakiem pomaga dobre nawodnienie organizmu, odpoczynek i przyjęcie odpowiedniej dawki leków przeciwbólowych przeciwzapalnych. Wtedy można taki napad opanować nawet w 48 godzin – podpowiada ekspertka.

Napad dny moczanowej – co może go wywołać

- Dna często atakuje po raz pierwszy w okresie ogólnego przeciążenia, osłabienia, wyziębienia lub odwodnienia organizmu, ale nierzadko także po długiej podróży, po biesiadzie ze spożyciem alkoholu lub jakimś większym wysiłku fizycznym. Często wtedy cierpiący przyjmuje leki przeciwbólowe i gdy po paru dniach problem ustępuje, nic z tym dalej nie robi. Ale to błąd. Taki sygnał powinien skłonić do wizyty u lekarza pierwszego kontaktu – mówi Maria Maślińska. 

Lekarka zwraca uwagę na fakt, że zwłaszcza u osób starszych najczęściej atak dny następuje w wyniku odwodnienia. Dlatego tak ważne jest w ramach „dmuchania na zimne” u seniorów regularne picie wody.  
Na tym jednak nie koniec. Warto wspomnieć jeszcze kilka innych, konkretnych, możliwych przyczyn napadu dny i wyjaśnić, dlaczego jednym z najgroźniejszych jest alkohol.  

- Atak może sprowokować wiele rzeczy: od zjedzenia dużej ilości pokarmu bogatego w puryny (zawarte w żywności związki organiczne, które przekształcają się w kwas moczowy – przyp. red.), np. dania z owocami morza, aż po wielogodzinny lot samolotem, w trakcie którego nie tylko mało się ruszamy, lecz także mało pijemy (głównie kawę, herbatę i alkohol). Często przytaczany jako negatywny czynnik predysponujący do napadu dny - alkohol, jak wiadomo, sam puryn nie zawiera, lecz nasila odwodnienie i zmienia ph tkanek, zaburza metabolizm wątroby, co sprzyja utrzymywaniu się wysokiego stężenia kwasu moczowego we krwi i może wywołać jego krystalizację w tkankach. Jeśli mamy za ciasne obuwie i do tego jeszcze przemarzniemy, to również, jeśli mamy do tego predyspozycje możemy sprowokować napad dny – tłumaczy Maria Maślińska.  

Lekarka podkreśla, że nie można zlekceważyć pierwszego, pojedynczego, nawet najmniejszego ataku dny moczanowej, nawet jeśli objawy samoistnie ustąpią, bo z czasem na bazie nieleczonej dny może rozwinąć się przewlekłe dnawe zapalenie stawów, w przebiegu którego dochodzi do nieodwracalnej destrukcji stawów. Ostrzega też, że jeśli człowiek nic nie zrobi i nie zmieni niezdrowego stylu życia to prędzej czy później dojdzie do kolejnego napadu dny. 

- Typowy napad dny moczanowej wiąże się z bardzo silnym bólem, choć zdarzają się też pacjenci, którzy nie skarżą się wcale aż tak bardzo. Mniejszy ból może u nich wynikać np. z używania wygodnego obuwia, możliwości zafundowania sobie pełnego odpoczynku albo z innych czynników chroniących. Zwykle jednak w czasie napadu trudno się chorym obejść bez leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych – mówi dr Maria Maślińska.  

Dna moczanowa a podagra – czym się różnią

Choć opisywana choroba nazywa jest często potocznie podagrą, to jednak z medycznego punktu widzenia podagra to nie jest wcale to samo co dna moczanowa. Dna jest pojęciem szerszym, a podagra oznacza atak choroby zlokalizowany w jednym, konkretnym miejscu. 

- Znanych jest wiele literackich opisów ataku dny moczanowej, np. atak podagry u słynnego Casanovy. Podagra to dawna nazwa ataku dny moczanowej, który był zlokalizowany konkretnie w obrębie dużego palca u nogi. Także dziś jednak choroba ta najczęściej atakuje staw śródstopno-paliczkowy pierwszy palucha, mieszczący się właśnie u podstawy dużego palca stopy. Dna może jednak zaatakować dowolny staw w ciele człowieka – wyjaśnia lekarka. 

Kto jest szczególnie zagrożony dną moczanową

Pocieszające w tym wszystkim jest to, że dna moczanowa należy do grupy chorób, którym w dużej mierze można zapobiegać, a gdy już wystąpi można ją dość skutecznie kontrolować i leczyć. W tym kontekście warto wiedzieć, kto jest szczególnie zagrożony zachorowaniem. 

- Najczęściej chorują na dnę mężczyźni po 40-roku życia z nadmierną masą ciała, którzy poza tym, że niezdrowo się żywią i niewiele ruszają, to jeszcze często nadużywają alkoholu. Generalnie ryzyko zachorowania rośnie z wiekiem i choć statystycznie mężczyźni zaczynają chorować wcześniej od kobiet, to jednak po 65. roku życia choroba coraz częściej pojawia się u kobiet, w powiązaniu z zaburzeniami metabolicznymi, jak i stosowanym leczeniem, np. lekami moczopędnymi, które zwiększają stężenie kwasu moczowego we krwi – informuje dr Maria Maślińska.  

W grupie podwyższonego ryzyka są też pacjenci z niewydolnością nerek, którzy mają nieprawidłowy mechanizm usuwania kwasu moczowego, przez co są bardziej narażeni na hiperurykemię oraz na dnę, niż osoby zdrowe. 

Na tym jednak nie koniec. Zagrożone rozwojem dny są też osoby po przeszczepach narządów oraz leczone z powodu chorób nowotworowych (m.in. z powodu stosowanych wtedy leków, ale także różnych zmian zachodzących w ich organizmach, które mogą powodować wzrost stężenia kwasu moczowego we krwi).   

- Szczególnie czujne powinny być też osoby z cukrzycą typu 2, które mają zwiększoną podatność na różnego rodzaju zaburzenia metaboliczne – podsumowuje spejalistka. 

Diagnostyka dny moczanowej – co i jak badać

- Diagnozowanie tej choroby wcale nie jest takie proste jak się wydaje. Nie wystarczy do tego jedynie badanie krwi wskazujące na hiperurykemię i ból stawu. Potrzebny jest oczywiście szczegółowy wywiad lekarski i badanie fizykalne, a często także dodatkowe, pogłębione badania diagnostyczne (m.in. histopatologiczne z oceną obecności kryształów kwasu moczowego w płynie stawowym czy guzkach z tkanki podskórnej, badanie ultrasonograficzne, czy też jeszcze mało dostępne w Polsce badanie tomografii podwójnej energii).

Dzięki temu możemy wykluczyć inne możliwe choroby i  potwierdzić, że mamy do czynienia właśnie z dną – mówi dr Maria Maślińska. 

Najważniejsze są jednak doświadczenie i wiedza lekarza, zarówno diagnozującego jak i np. wykonującego USG, bo dna moczanowa to nie jest jedyna choroba stawów związana z odkładaniem się kryształów. 

- Niestety, w ramach podstawowych badań kontrolnych (np. w medycynie pracy) nie oznacza się stężenia kwasu moczowego we krwi. Nie jest to jednak drogie i skomplikowane badanie. Jest dostępne w praktyce lekarza rodzinnego, lekarza pierwszego kontaktu.  Zwłaszcza powinni o to zadbać ci, którzy mają  przewlekłe zaburzenia metaboliczne, np. osoby z nadwagą, ale także osoby obciążone rodzinną historią występowania chorób metabolicznych, stawów czy też chorób układu sercowo-naczyniowego – sugeruje Maria Maślińska. 

Pomocne w diagnozowaniu i leczeniu hiperurykemii są także pogłębione badania, w tym ocena dobowego wydalania kwasu moczowego, co jest istotne np. w przypadku planów zastosowania leków zwiększających jego wydalanie, tzw. moczanopędnych.

Sprawdź, dlaczego trzeba rygorystycznie przestrzegać badań kontrolnych, jeśli w dzieciństwie chorowało się na nerki 

Dna moczanowa -  jak można jej zapobiegać

- Dna to choroba przewlekła, ale często udaje się ją skutecznie kontrolować, dzięki czemu są osoby, które w swoim życiu doświadczają tylko jednego lub dwóch ataków tej choroby i udaje się im „nie wracać do tematu”, dzięki skutecznemu leczeniu i właściwej profilaktyce, w tym konsekwentnym zmianom w stylu życia.

Najtrudniejsze jest jednak wcale nie leczenie farmakologiczne, lecz wprowadzanie trwałych zmian w stylu życia pacjentów – mówi Maria Maślińska. 

Specjalistka podkreśla, że we wszystkich rekomendacjach dotyczących postępowania w dnie moczanowej na pierwszym miejscu stawia się teraz na zmiany w stylu życia, a dopiero w drugiej kolejności na farmakoterapię. 

- Podstawowe zasady profilaktyki to: redukcja masy ciała, rozsądna aktywność ruchowa (stawy nie lubią bezruchu, ale nie lubią też przeciążania i urazów), zdrowe żywienie (unikanie alkoholu, szczególnie piwa, podrobów, owoców morza, nadmiaru mięsa, picie odpowiedniej ilości wody) – podpowiada Maria Maślińska. 

Na koniec warto dodać, że do czynników ryzyka rozwoju dny należą też, podobnie jak w przypadku wielu innych chorób, niedobór snu, a także przewlekły stres i przeciążanie organizmu spowodowane zbyt intensywną pracą, także biurową. 

- Prawidłowe proporcje między snem, pracą i wypoczynkiem, a także dobra jakość tego snu oraz wypoczynku są ważnymi czynnikami chroniącymi. Jednym ze skutków niedoboru snu jest brak energii i zmęczenie, ale to z kolei przyczynia się do niepodejmowania wystarczającej ilości ruchu w ciągu dnia. Tworzy się błędne koło, które pośrednio i bezpośrednio wpływa także na stawy i metabolizm, zaburzenia związane z wydzielaniem np. insuliny. Z kolei stres prowadzi ludzi często do poszukiwania niezdrowych sposobów jego odreagowania, np. poprzez alkohol lub objadanie się – tłumaczy ekspertka. 

Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl 

Id materiału: 1378

Najnowsze

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Co tydzień dostaniesz: najciekawsze artykuły, wywiady i filmy z Serwisu Zdrowie, a także zapowiedzi - materiałów na następny tydzień, konferencji i wydarzeń.

Postaw na wiedzę!

Regulamin

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.