Do góry

Serwis zdrowie.pap.pl

09.05.2018 , 15:58 Aktualizacja: 13.10.2018, 10:07

Szkodliwe substancje w wielu miejscach pracy

W niemal połowie - 40 proc. przedsiębiorstw działających w Unii Europejskiej pracownicy są narażeni na stały kontakt z niebezpiecznymi związkami chemicznymi i pyłami.

Fot. PAP/J.Kaczmarek Fot. PAP/J.Kaczmarek Obraz

Unijni eksperci oszacowali, że niebezpieczne substancje chemiczne obecne w przedsiębiorstwach, są w Unii Europejskiej przyczyną śmierci aż 75 tys. pracowników rocznie. Skutkiem ich działania są też częste zwolnienia chorobowe pracowników czy trwała niezdolność do pracy.

Z danych Instytutu Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera w Łodzi wynika, że w Polsce, w 2016 r. substancje chemiczne i pyły były przyczyną ponad 1400 chorób zawodowych, co stanowi około 70 proc. zarejestrowanych chorób tego typu. Specjaliści oceniają jednak, że to tylko czubek góry lodowej, gdyż dane te najprawdopodobniej są mocno niedoszacowane.

Zagrożenia dla zdrowia wynikające z pracy w środowisku zanieczyszczonym toksycznymi chemikaliami i pyłami są tak poważne, że Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy (EU-OSHA) postanowiła szeroko nagłośnić ten problem - uruchamiając kampanię informacyjną „Substancje niebezpieczne pod kontrolą” („Healthy workplaces: manage dangerous substances”), skierowaną zarówno do pracodawców, jak i pracowników, we wszystkich krajach UE.

Kto jest zagrożony chemią w pracy?

Wbrew pozorom, problem ten dotyczy nie tylko pracowników tzw. przemysłu ciężkiego, czyli np. chemicznego, hutniczego, maszynowego czy wydobywczego.

- Coraz więcej pracowników w Polsce jest narażonych na działanie chemikaliów w miejscach pracy. Dotyczy to również zakładów, które nie kojarzą się z tego rodzaju zagrożeniem, jak np. firmy sprzątające, gabinety kosmetyczne i fryzjerskie, czy też służba zdrowia. Świadomość szkodliwego działania niebezpiecznych chemikaliów i wiedza na temat sposobów zapobiegania zagrożeniom z tym związanym są wciąż zbyt niskie – mówi prof. Danuta Koradecka, dyrektor Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – Państwowego Instytutu Badawczego (CIOP-PIB), który jest organizatorem polskiej edycji kampanii „Substancje niebezpieczne pod kontrolą”.

Jakie choroby mogą wywoływać substancje chemiczne obecne w środowisku pracy? Ich lista jest niestety bardzo długa, tak samo jak lista groźnych chemikaliów. Ale najczęściej są nimi:

  • nowotwory,
  • choroby układu oddechowego,
  • choroby układu krążenia,
  • choroby układu nerwowego,
  • i choroby alergiczne.

- Pracodawca ma obowiązek informowania pracowników o czynnikach szkodliwych dla zdrowia występujących na ich stanowiskach pracy. Musi też prowadzić rejestry prac, których wykonywanie powoduje konieczność kontaktu z niebezpiecznymi chemikaliami, jak i narażonych na nie pracowników – informuje Katarzyna Konieczko z Instytutu Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera w Łodzi, odpowiedzialna za Centralny Rejestr Danych o Narażeniu na Substancje Chemiczne o Działaniu Rakotwórczym lub Mutagennym.

Czarna lista: na co trzeba najbardziej uważać?

Z rejestru można się dowiedzieć m.in., które substancje chemiczne i pyły stanowią obecnie największe zagrożenie dla pracowników w Polsce.

Okazuje się, że na szczycie „czarnej listy” substancji, zgłaszanych przez polskie przedsiębiorstwa, znajdują się m.in.: benzyna, pyły drewna twardego, formaldehyd, benzen, dichromian potasu, chromian potasu, tlenek chromu, fenoloftaleina, tlenek etylenu, azbest, benzo(a)piren, WWA (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne), tlenek arsenu oraz kadm.

Na przykład formaldehyd używany jest w przemyśle chemicznym, farmaceutycznym, meblowym, papierniczym, drzewnym, fotograficznym, garbarskim, gumowym, rafineryjnym, odlewniczym, w budownictwie, a także w medycynie i nauce. Służy m.in. do produkcji klejów, farb i lakierów, a także jako środek konserwujący i utrwalający. Fachowcy szacują, że na kontakt z tą substancją w czasie pracy narażonych jest co najmniej 180 tys. Polaków.

Ile jest niebezpiecznych dla zdrowia substancji chemicznych? Tego tak naprawdę nie wie nikt. Wiadomo, że ich lista cały czas się wydłuża, wraz z rozwojem wiedzy toksykologicznej. Według stanu wiedzy na 2017 r. – na podstawie unijnego rozporządzenia w sprawie klasyfikacji, oznakowania i pakowania substancji i mieszanin (CLP) – wiemy, że do tej pory doliczono się aż 129 tys. różnego rodzaju niebezpiecznych dla zdrowia substancji. Sam tylko wykaz substancji chemicznych o działaniu rakotwórczym lub mutagennym zawiera blisko tysiąc pozycji.

Nie powinno więc nikogo dziwić, że Komisja Europejska rozpoczęła proces aktualizacji dyrektywy dotyczącej ochrony pracowników przed zagrożeniami m.in. ze strony czynników rakotwórczych. Nowelizacja unijnych przepisów wprowadzi m.in. limity dopuszczalnych poziomów narażenia zawodowego dla wielu substancji chemicznych, które będą obowiązywały przedsiębiorców.

W polskim prawie konsekwencją zmiany dyrektywy będzie wprowadzenie lub weryfikacja wartości najwyższych dopuszczalnych stężeń dla substancji rakotwórczych w stosownym rozporządzeniu Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Dodajmy, że w naszym kraju nad przestrzeganiem prawa regulującego stosowanie substancji niebezpiecznych w zakładach pracy czuwają dwie państwowe służby kontrolne: Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Państwowa Inspekcja Pracy.

Więcej informacji na temat substancji niebezpiecznych występujących w środowisku pracy można znaleźć na stronach internetowych Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, stronach Instytutu Medycyny Pracy im. Prof. J. Nofera w Łodzi oraz na stronie kampanii „Substancje niebezpieczne pod kontrolą”.

Szczegółowy wykaz substancji zaklasyfikowanych jako substancje o działaniu rakotwórczym lub mutagennym w środowisku pracy można znaleźć tutaj.

Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)

Id materiału: 787

Najnowsze

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA

Co tydzień dostaniesz: najciekawsze artykuły, wywiady i filmy z Serwisu Zdrowie, a także zapowiedzi - materiałów na następny tydzień, konferencji i wydarzeń.

Postaw na wiedzę!

Regulamin

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.