Nie wszystkie chore z rakiem piersi mają dostęp do nowoczesnego leczenia

Mimo że, program lekowy leczenia raka piersi należy do najbardziej rozbudowanych, to brakuje w nim nowoczesnego leku dla kobiet z rozsianą chorobą i nabytą hormonoopornością. To pacjentki, którym w Polsce możemy zaoferować jedynie paliatywną chemioterapię, mimo że w innych państwach istnieje skuteczne leczenie – mówi dr n. med. Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld z Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego w Warszawie.

AdobeStock/RFBSIP
AdobeStock/RFBSIP

Choć wszystkim wydaje się, że kwestia raka piersi jest w Polsce zaopiekowana, to jak pokazują historie pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi, chyba nie do końca tak jest?

Sytuacja jest złożona. Jeżeli chodzi o refundację terapii ogólnie w raku piersi to jest nieźle – oczywiście są jakieś elementy do poprawy, ale nie jest źle. W ogóle leczenia raka piersi w porównaniu z innymi nowotworami wygląda w miarę dobrze: są tzw. breast unity, czyli centra leczenia raka piersi, powstaje ich coraz więcej, ale niektóre z nich - zwłaszcza te w dużych miastach - są tak oblężone przez pacjentów, że terminy przewidziane przez Narodowy Fundusz Zdrowia w kwestii diagnostyki i leczenia nie zawsze są dotrzymywane. Także kierunek rozwoju jest dobry, ale wciąż nie działa to tak dobrze jakbyśmy sobie tego życzyli. 

Wygląda na to trzeba popracować nad organizacją… 

Nie zawsze jest to kwestia organizacji. Decyduje o tym np. zbyt mało personelu w stosunku do ilości pacjentów, którzy się tam zgłaszają. Czasem przyjęcia są limitowane dostępem do bloku operacyjnego, do urządzeń diagnostycznych: tomografów, mammografów – tego nie da się przeskoczyć. No i nie powinniśmy generalizować, bo są miejsca, gdzie działa to bardzo sprawnie i pacjentki mają robione wszystkie badania bardzo szybko.

Która grupa chorych na raka piersi jest w najgorszej sytuacji?

Paradoksalnie - najgorzej mają obecnie pacjentki z najczęstszy podtypem raka piersi czyli z rakiem hormanozależnym HER2 ujemnym. Dotyczy on ok. 70 proc chorych na raka piersi i ważne są tutaj dwa elementy. W przypadku leczenia uzupełniającego u pacjentek na wczesnym etapie w wielu przypadkach istnieje konieczność zastosowania inhibitorów CDK4/6, a wciąż nie są one w Polsce refundowane. To oznacza brak dostępu do tych leków na tym etapie choroby  Natomiast u pacjentek z zaawansowanym hormonozależnym rakiem piersi po wyczerpaniu możliwości leczenia inhibitorami CDK4/6 i innymi terapiami hormonalnymi, które są dostępne w ramach programu lekowego  pozostaje nam jedynie chemioterapia paliatywna, która ma niską skuteczność i obniża jakość życia pacjentek.  Szansą na wydłużenie życia dla około połowy z nich byłaby nowa klasa leków celowanych, nowoczesny koniugat tzw. koń trojański - trastuzumab derukstekan. To lek przeznaczony właśnie dla pacjentek z zaawansowaną postacią hormonozależnego lub potrójnie ujemnego raka piersi z niską ekspresją białka HER2. Jak się okazuje aż 50% pacjentek z hormonozależnym lub potrójnie ujemnym rakiem piersi posiada tę cechę, a to oznacza że w ich przypadku skuteczna okazuje się terapia powszechnie stosowana i refundowana u pacjentek z HER2 dodatnim rakiem piersi.

zdj.PAP

Hormonoterapia w raku piersi nie przekreśla szans na macierzyństwo

Rak piersi nie dotyczy wyłącznie kobiet powyżej 50. roku życia. Istnieje niemała grupa młodszych pacjentek, dla których leczenie ma dodatkowy aspekt – jest zagrożeniem dla planów prokreacyjnych. Ale są dobre wieści.Przerwa od leków obniżających poziom hormonów, by zajść w ciążę  nie wydaje się zwiększać ryzyka nawrotu choroby - wynika z badania POSITIVE.

Na czym polega przełom w przypadku tych leków?

Inhibitory CDK4/6, zastosowane u chorych na HER2-ujemnego, hormonozależnego, uogólnionego raka piersi przedłużają życie i wydłużają czas do nawrotu choroby nowotworowej. Mechanizm ich działania polega na hamowaniu aktywności CDK4/6, co przekłada się na zmniejszenie proliferacji komórek. W efekcie dochodzi do istotnego zmniejszenia zdolności komórki nowotworowej do namnażania się. Z takiej terapii mogłyby skorzystać pacjentki z wysokim i średnim ryzykiem nawrotu raka piersi.
W przypadku pacjentek z zaawansowanym hormonozależnym rakiem piersi potrzebny jest nowoczesny koniugat łączący trastuzumab, klasyczne przeciwciało skierowane na receptor HER2, z chemioterapią, który wykazuje się wyjątkową skutecznością. Takie podejście redukuje o połowę ryzyko progresji lub zgonu i prawie dwukrotnie wydłuża czas bez progresji choroby oddalając w czasie ostateczność, jaką powinna być paliatywna chemioterapia. Czekamy na ten lek z wielką niecierpliwością i mam nadzieję, że już niebawem będziemy mogli nim leczyć nasze pacjentki w ramach programu lekowego. Dziś możemy go stosować jedynie w ramach RDTL.

Czy to nie jest argument, aby refundować te terapie także u nas?

Ministerstwo brak refundacji tłumaczy tym: że to bardzo duża grupa pacjentów, a więc wymaga dużych nakładów finansowych. I to oczywiście jest prawda, co nie zmienia sytuacji, że taka jest epidemiologia: tych pacjentów jest dużo i należy ich leczyć.

Który podtyp raka piersi leczy się najtrudniej?

Trudno oceniać, bo każdy przebiega indywidualnie i bywa, że zaskakująco. Ale uogólniając, najtrudniejszy wydaje się trójujemny rak piersi. Choć i tu w ostatnim czasie możemy mówić o postępie, okazało się, że skuteczna jest immunoterapia. 
I jest jeszcze grupa pacjentek z mutacją PIK3Ca, która powoduje, że rak piersi staje się chorobą bardziej agresywną. Te pacjentki gorzej rokują: krócej żyją, nie odpowiadają na standardowe leczenie. Oznaczanie mutacji jest zresztą kolejnym trudnym zagadnieniem, bo finansowanie badań genetycznych nie jest w Polsce przejrzyste. U tych pacjentek refundowany jest jeden z dwóch dostępnych leków zalecanych dla tej grupy. Kłopot w tym, że ten nierefundowany u nas jest mniej toksyczny i lepiej tolerowany, więc dobrze byłoby gdyby dostępne były oba, aby lekarz mógł podjąć decyzję w zależności od potrzeb pacjenta.

Kiedy przychodzi do pani pacjentka, u której powinno być zastosowane leczenie zdaniem onkologów najskuteczniejsze w jej przypadku, ale nierefundowane w Polsce, to jak pani z nią rozmawia?

W przypadku leczenia uzupełniającego inhibitorami CDK4/6 informuję ją o takim leczeniu: mówię, że jest terapia zmniejszająca objawy choroby, ale nie refundowana i ona decyduje czy stać ją na sfinansowanie terapii we własnym zakresie – a są to koszty rzędu pomiędzy 5 a 7 tys. zł miesięcznie, w zależności od dawki. Leczenie trwa 2 lub 3 lata.

Wiele z nich decyduje się na to?

Różnie. Część tak – podejmują leczenie płacąc za nie same trochę z nadzieją, że w którymś momencie wejdzie refundacja i nie będą musiały kupować leku na cały okres leczenia. Pozostałe od razu mówią, że nie stać ich na takie leczenie - dla wielu wartość leku jest równoważna z miesięczną pensją. Niektóre pacjentki to osoby samotne, nie mogą liczyć na wsparcie współmałżonka czy rodziny. Wtedy muszą zrezygnować z takiego leczenia.

Ekspertka

dr Agnieszka Jagiełło-Gruszfeld - W 1991 ukończyła z wyróżnieniem Akademię Medyczną w Białymstoku. Od 25 lat onkologiem klinicznym. Od wielu lat zawodowo koncentruje się na leczeniu chorych na raka piersi. Interesuje się także onkologia geriatryczną. Obecnie pracuje w Mazowieckim Szpitalu Onkologicznym (al. Aleja "Solidarności" 12, Warszawa). Jest aktywnym członkiem PTO, PTOK, ESMO, ASCO oraz SIOG. Autorka lub współautorka ponad 30 pełnotekstoch, oryginalnych publikacji naukowych, 6 opisów przypadków, około 30 prac poglądowych, 27 rozdziałów w podręcznikach, 3 monografii lub podręczników, kilku prac popularnonaukowych, ponad 75 streszczeń przedstawionych na kongresach towarzystw naukowych, takich jak ASCO, ESMO, SIOG, PTOK, PTChO, PTRO. Jest też laureatką prestiżowych nagród: nagroda “Wprost” Innowatory, w kategorii Osobowość Roku (2020), nagroda “Wprost” ShEO Awards, w kategorii Autorytet Medyczny (2021), Tytuł Lekarza z Empatii w 1. Edycji Plebiscytu na mistrzów komunikacji z pacjentami (2022).

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe

    Zimno. Co naprawdę dzieje się w ciele, gdy spada temperatura

    Gdy temperatura spada, organizm nie mierzy jej jak termometr. Zamiast tego reaguje na zmiany energii cieplnej, uruchamiając wyspecjalizowane receptory i sieci nerwowe. To dzięki nim chłód staje się świadomym odczuciem — a czasem także sygnałem zagrożenia.

  • Adobe

    Jak lit ratuje mózg

    Jeszcze do niedawna lit kojarzył się głównie z psychiatrią i leczeniem choroby afektywnej dwubiegunowej. Dziś coraz częściej pojawia się w kontekście demencji i choroby Alzheimera. Najnowsze badania sugerują, że jego niedobór może mieć związek z neurodegeneracją i starzeniem się mózgu. W nadmiarze może jednak szkodzić m.in. nerkom i tarczycy.

  • Adobe

    Wirusowe zapalenie wątroby: jedna nazwa, pięć różnych wirusów

    Wirusowe zapalenie wątroby to nie jedna choroba, lecz cała grupa zakażeń wywoływanych przez zupełnie różne wirusy. Łączy je jedno – atakują wątrobę, często przez lata nie dając żadnych objawów, a ich skutki bywają śmiertelne. Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje: co kilkadziesiąt sekund ktoś na świecie umiera z powodu powikłań WZW, mimo że wiele zakażeń można dziś skutecznie leczyć lub im zapobiegać.

  • Adobe

    Bez tłuszczu nie ma zdrowia

    Mózg, hormony, odporność, a nawet wchłanianie witamin – wszystkie te procesy zależą od obecności tłuszczu w diecie. Badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości: tłuszcz nie jest wrogiem zdrowia, lecz jego cichym sprzymierzeńcem.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Grypa się rozkręca

    Na początku stycznia odnotowano 70 przypadków zachorowań na 100 tys. mieszkańców, a w drugiej połowie stycznia - już prawie 270 przypadków - wynika z danych portalu ezdrowie.gov.pl. W tym sezonie infekcyjnym na grypę w Polsce zmarło 550 osób, a 13 tys. trafiło do szpitala.

  • Jak lit ratuje mózg

  • Jak wspierać nastolatka, który dowiaduje się o myślach samobójczych kolegi

  • Czy gry internetowe mogą uzależniać?

  • Wirusowe zapalenie wątroby: jedna nazwa, pięć różnych wirusów

  • Adobe

    Zimno. Co naprawdę dzieje się w ciele, gdy spada temperatura

    Gdy temperatura spada, organizm nie mierzy jej jak termometr. Zamiast tego reaguje na zmiany energii cieplnej, uruchamiając wyspecjalizowane receptory i sieci nerwowe. To dzięki nim chłód staje się świadomym odczuciem — a czasem także sygnałem zagrożenia.

  • Logo PTD na lekach, suplementach, wyrobach medycznych? To bezprawne działanie

  • Stres i wypalenie w cukrzycy

Serwisy ogólnodostępne PAP