Nobel z medycyny za przełom w walce z rakiem

Tegoroczną nagrodę z dziedziny medycyny i fizjologii otrzymali wspólnie Amerykanin James P. Allison i Japończyk Tasuku Honjo. Komitet Noblowski docenił ich prace nad leczeniem nowotworów poprzez odblokowanie działania układu odporności.

Adobe
Adobe

Nowotwory to choroby, w których w niekontrolowany sposób dochodzi do namnażania się nieprawidłowo rozwijających się komórek. Komórki te mają zdolność do rozprzestrzeniania po całym organizmie i osiedlania się, a potem dalszego namnażania się w rozmaitego typu organach i tkankach.

Pierwsze koncepcje związane z wykorzystaniem ludzkiego układu odpornościowego do walki z nowotworami pojawiły się na przełomie XIX i XX wieku. Naukowcy zastanawiali się w jaki sposób pobudzić wrodzone mechanizmy obronne, by te walczyły z rakiem. Jednym z pomysłów było infekowanie pacjentów bakteriami. Efekty tego typu działań były jednak skromne.

Od tego czasu nastąpił ogromny postęp w badaniach nad ludzkim układem odpornościowym. Udało się m.in. potwierdzić, że jest on w stanie rozpoznać zmienione „obce” komórki nowotworowe. Jak jednak skłonić go do walki?

Rozwiązanie tego problemu przyniosły badania tegorocznych laureatów medycznego Nobla. W swoich badaniach Allison i Honjo zajmowali się funkcjonowaniem najważniejszego elementu naszego układu odpornościowego: białych ciałek krwi - limfocytów T. Komórki te identyfikują w organizmie wszystkie elementy obce: źródła potencjalnych infekcji, m.in. wirusy i bakterie. Po zlokalizowaniu przeciwnika, limfocyty go niszczą. Nobliści, podobnie zresztą jak wielu innych naukowców, postanowili wykorzystać je również do walki z „obcymi” komórkami nowotworowymi.   

Immunolog James P. Allison badał jedno z białek obecnych na powierzchni limfocytów T, zwane CTLA-4. Białko to działała jak hamulec, blokując działania limfocytów i nie dopuszcza, by odpowiedź odpornościowa organizmu była zbyt duża. Naukowiec opracował sposób blokowania działania CTLA-4, dzięki czemu limfocyty zaczynają zwalczać komórki rakowe.

Pierwsze eksperymenty oparte tym mechanizmie zostały przeprowadzone na myszach pod koniec 1994 roku. Przyniosły one spektakularne rezultaty. Badania kliniczne udziałem ludzi były równie obiecujące. W 2010 okazało się, że w niektórych przypadkach czerniak (złośliwy nowotwór skóry) po prostu znika. 

Z kolei japoński immunolog Tasuku Honjo odkrył inne białko związane z limfocytami T – PD-1. Ma ono bardzo podobną funkcje, co CTLA-4. Blokada działania PD-1 dała równie spektakularne rezultaty, co blokada CTLA-4. Badania przeprowadzone w 2012 roku dowiodły, że dzięki temu następuje długotrwała remisja nawet w przypadku nowotworów z przerzutami, a zatem takich, które dają znacznie gorsze rokowanie niż w fazie mniej zaawansowanej. 

Badania obydwu naukowców otworzyły więc nową erę w walce z rakiem. W tej chwili odkrycia tegorocznych noblistów zostały wdrożone w postaci leków stosowanych m.in. w czerniaku i chłoniaku Hodkina. 

Badania są prowadzone nadal i wygląda na to, że najlepsze efekty osiąga się dzięki terapii kombinowanej,  wykorzystującej zarówno jeden, jak i drugi mechanizm. Prowadzone badania kliniczne już na ludziach mają za cel sprawdzić zarówno skuteczność, jak i bezpieczeństwo tego rodzaju terapii w różnych typach nowotworu.

Od ponad stu lat naukowcy próbowali na różne sposoby zaangażować układ odpornościowy pacjenta w walce w rakiem. Komitet Noblowski docenił wyjątkowy wkład w tej dziedzinie Tasuku Honjo i Jamesa P. Allisona.

Anna Piotrowska, zdrowie.pap.pl

Źródło: Komunikat Komitetu Noblowskiego

Nobel z medycyny 2018
 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock/Photographee.eu

    Kiedy wybrać się po raz pierwszy z córką do ginekologa?

    Pierwsza wizyta dziewczynki u ginekologa to duże przeżycie, ale lepiej jej nie odkładać. Jeśli nic niepokojącego się nie dzieje, to można pojawić się w gabinecie po roku od pierwszego krwawienia, nie później jednak niż do ukończenia przez młodą pacjentkę 15 lat. Przed wizytą warto porozmawiać o tym, co czeka ją w gabinecie – radzi dr n. med. Ewa Kuś, konsultant ds. ginekologii i położnictwa Grupy Luxmed.

  • Fot. PAP/P. Werewka

    Sól jodowana: jak ustrzegliśmy się poważnej choroby

    Niedobór jodu może wywołać chorobę charakteryzującą się głębokim ubytkiem możliwości intelektualnych. To właśnie on odpowiadał w dawnych czasach za występowanie na terenie Szwajcarii tzw. kretynizmu endemicznego. Polska ustrzegła się tego losu, bo w 1935 roku wprowadzono skuteczną profilaktykę - do soli kuchennej dodawany był jodek potasu.

  • fot. tanantornanutra/Adobe Stock

    Jak wygląda świat, gdy traci się wzrok?

    Pewnego dnia obudziłem się i już nic nie widziałem. Całe dzieciństwo przygotowywano mnie na ten moment, ale czy można być na to naprawdę gotowym? Największą szkołę życia dało mi morze. Ono buja każdego tak samo – opowiada Bartosz Radomski, fizjoterapeuta i przewodnik po warszawskiej Niewidzialnej Wystawie.

  • P. Werewka/PAP

    Milowy krok – przeszczep gałki ocznej

    W okulistyce mamy za sobą kolejny krok milowy – przeszczep gałki ocznej. Na razie jednak to operacja kosmetyczna, bo nie umiemy jeszcze połączyć nerwów wzrokowych, a więc przywrócić widzenia. Wszystko jednak przed nami – wyraził nadzieję prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

NAJNOWSZE

  • Adobe

    Syndrom siniejących palców

    Kiedy temperatura spada zaledwie o kilka stopni, a skóra na palcach nagle blednie, sinieje i nabiera czerwonego odcienia podczas ponownego napływu krwi, wiele osób nie kojarzy tego z konkretnym zaburzeniem. To jednak klasyczny obraz zespołu Raynauda, czyli epizodycznego skurczu drobnych naczyń krwionośnych. 

  • Psy na ratunek seniorom

  • Dyrektorka UCK WUM: sukces naszych szpitali to efekt doskonałej współpracy

  • Dlaczego gruźlica nie zniknęła mimo postępów medycyny

  • Cholery coraz więcej, pamiętaj o zaszczepieniu się przed egzotyczną podróżą

    Materiał partnerski
  • Adobe Stock

    Jak cukrzyca typu 1 może wpływać na funkcjonowanie ucznia

    Przekonanie, że dziecko z cukrzycą typu 1 jest już zdrowe, bo ma monitorowany poziom glukozy, jest z założenia niewłaściwe. Hiperglikemia, czyli cukier powyżej normy, może powodować rozdrażnienie, słabszą koncentrację, hipoglikemia (poniżej normy) – drżenie rąk, zaburzenia mowy, a nawet utratę przytomności. Nie oznacza to jednak, że osoby insulinozależne nie mają prawa normalnie funkcjonować w społeczeństwie, także w szkole – podkreśla dr hab. n. med. Anna Jeznach-Steinhagen, specjalistka chorób wewnętrznych i diabetologii z Instytutu Matki i Dziecka.

  • Antyprzemocowa Linia Pomocy – gdzie kończy się żart, a zaczyna przemoc seksualna

  • Leczenie żywieniowe warto zacząć przed diagnozą onkologiczną

Serwisy ogólnodostępne PAP