Popularne trendy żywieniowe niekoniecznie są zdrowe
Autorka: Monika Grzegorowska
Trendy żywieniowe dotyczące kwasów omega-3, postu przerywanego, diety ketogenicznej oraz węglowodanów wymagają ostrożności i rozwagi – wynika jasno z obrad tegorocznego kongresu European Days of the French Society of Cardiology, podczas których przedstawiono wyniki najnowszych badań w tym zakresie.
Kwasy omega-3: kwas alfa-linolenowy, występujący w siemieniu lnianym, orzechach włoskich, nasionach chia i oleju rzepakowym, oraz kwasy eikozapentaenowy (EPA) i dokozaheksaenowy (DHA), występujące głównie w tłustych rybach i olejach rybnych, są nam niezbędne do dobrego funkcjonowania. Jednak nie ma co liczyć na to, że spożywanie kwasów omega-3, w tym dwóch posiłków rybnych tygodniowo, wiąże się ze znaczącym obniżeniem ryzyka wystąpienia zdarzeń sercowo-naczyniowych i śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny.
„Z kolei »suplementacja w małych dawkach«, ok. 1 g dziennie, nie przynosi żadnych korzyści w zapobieganiu chorobom układu krążenia” – twierdzi dr François Paillard, kardiolog z Centrum Profilaktyki Układu Krążenia Centre Hospitalier Universitaire de Rennes we Francji.
Wyjątkiem są osoby, które nie spożywają ryb.
– W praktyce często rekomenduję suplementację kwasów omega-3 właśnie dlatego, że z wywiadu żywieniowego wynika, iż wielu moich pacjentów rzadko sięga po ryby. W Polsce są one stosunkowo drogie, a dostęp do świeżych ryb dobrej jakości bywa ograniczony, dlatego suplementacja daje większą pewność, że organizm regularnie otrzymuje odpowiednią ilość tych kwasów. Warto pamiętać, że omega-3 wspierają nie tylko układ sercowo-naczyniowy, ale także pracę mózgu, wzrok, układ nerwowy oraz kondycję skóry, włosów i paznokci – mówi Aneta Łańcuchowska, dietetyczka kliniczna.
Zwraca jednak uwagę, że ponieważ w ostatnich latach kwasy omega-3 stały się również bardzo popularne jako suplement diety, wiele firm zaczęło wprowadzać na rynek własne preparaty, często w wysokich cenach.
– W praktyce jednak po dokładniejszej analizie składu i zawartości EPA oraz DHA okazuje się, że droższe produkty wcale nie muszą być lepsze od ich tańszych odpowiedników. Dlatego przy wyborze suplementu najważniejsza jest realna zawartość kwasów omega-3 w dawce dziennej oraz jakość produktu, a nie sama cena czy marketing – ostrzega dietetyczka.
Od 2025 roku Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne zaleca rozważenie stosowania 4 g EPA dziennie w połączeniu ze statynami w wybranych grupach osób.
„Należy jednak zwrócić uwagę na ryzyko migotania przedsionków” – ostrzega dr Paillard. „Istnieje zależność w kształcie litery U między spożyciem DHA i EPA a ryzykiem migotania przedsionków. Ryzyko maleje wraz ze spożyciem w diecie, ale wzrasta wraz z suplementacją w dużych dawkach”.
Dieta ketogeniczna nie ma uzasadnienia
Z kolei dieta ketogeniczna, znana w przeszłości jako dieta Atkinsa, która polega na wykluczeniu węglowodanów przy jednoczesnym braku ograniczeń w spożywaniu tłuszczów, białek i kalorii była krytykowana w czasopiśmie „JAMA” już w 1973 r. Według metaanalizy Cochrane z 2020 r. ma tylko jedno potwierdzone wskazanie: lekooporną padaczkę u dzieci.
Dotychczas nie udowodniono, aby dieta ketogeniczna powodowała szybszą utratę masy ciała niż inne diety. Zdaniem prof. dr n. med. Claire Carette, dietetyczki i diabetolożki w Europejskim Szpitalu Georges Pompidou w Paryżu we Francji, wywiera ona również mniej korzystny wpływ na poziom glikemii niż dieta śródziemnomorska, a związane z nią ograniczenie spożywania błonnika może zwiększać ryzyko m.in. nowotworów jelita grubego.
Kolejna moda żywieniowa – popularny w ostatnich latach post przerywany, polegający na ograniczeniu przyjmowania pokarmów do wyznaczonego przedziału godzinowego, nie zmniejszał masy ciała i nie poprawiał parametrów metabolicznych u osób z nadwagą i otyłością. Korzyść z postu przerywanego odnotowano w przypadku chorych na cukrzycę poprzez poprawę frakcji wyrzutowej lewej komory serca oraz wyrównania zaburzeń kardiologiczno-metabolicznych.
– W praktyce dietetycznej znacznie częściej niż dietę ketogeniczna czy post przerywany rekomenduje się wzorce żywieniowe o silnym potwierdzeniu naukowym, takie jak dieta śródziemnomorska, która sprzyja odpowiedniej podaży błonnika i korzystnie wpływa na zdrowie metaboliczne – uważa Aneta Łańcuchowska.
Nie demonizujmy cukru
Podczas kongresu zwrócono również uwagę na szkodliwość pojawiających się w mediach społecznościowych „wyzwań bez cukru” oraz przedstawianie cukru jako substancji z natury złej. Przypomniano wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia, zalecające ograniczenie spożycia cukrów prostych do nie więcej niż 50 g dziennie przy diecie 2000 kcal, oraz francuskiej Agencji ds. Żywności, Środowiska i Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, rekomendującej dzienne spożywanie 30 g błonnika.
– Osobiście zwracam też uwagę na problem demonizowania cukru czy popularnych w mediach społecznościowych „detoksów cukrowych”. Dzielenie produktów na „dobre” i „złe” czy „zdrowe” i „niezdrowe” nie sprzyja budowaniu trwałych, zdrowych nawyków żywieniowych, a w niektórych przypadkach może nawet prowadzić do zaburzeń odżywiania, których niestety obserwujemy coraz więcej. Kluczowe znaczenie ma całościowy sposób odżywiania, umiar oraz odpowiednia ilość błonnika w diecie, zgodna z aktualnymi zaleceniami zdrowotnymi – reasumuje polska dietetyczka.