Dynia – co mówi nauka o jej wpływie na zdrowie

Zaczął się sezon na dynie, czyli na jesienne latte, zupę krem i zapiekanki. Ale też na zainteresowanie pracami naukowców, którzy badają wartość odżywczą i potencjalne korzyści zdrowotne ze spożywania dyni. W spektrum ich zainteresowania znajdują się zarówno miąższ i skórka, jak i pestki oraz olej z pestek dyni. Choć część obserwacji pochodzi z badań laboratoryjnych czy doświadczeń na zwierzętach, coraz częściej pojawiają się też prace kliniczne wskazujące, że dynia może mieć realny wpływ na zdrowie.

Adobe
Adobe

Pierwszym aspektem, na który zwracają uwagę badacze, są właściwości miąższu dyni. Jest on źródłem karotenoidów, a więc barwników roślinnych, które w organizmie pełnią rolę przeciwutleniaczy. Najważniejszym z nich jest beta-karoten, prekursor witaminy A. Analizy opublikowane w „Critical Reviews in Food Science and Nutrition” pokazują, że różne gatunki dyni – od Cucurbita maxima po Cucurbita moschata – zawierają znaczne ilości tych związków, w tym także luteiny i zeaksantyny. To one odpowiadają nie tylko za intensywny kolor miąższu, ale także mogą wspierać zdrowie oczu i chronić siatkówkę przed uszkodzeniami, wynikającymi ze stresu oksydacyjnego. Badacze podkreślają jednak, że zawartość bioaktywnych substancji zależy od odmiany, sposobu uprawy i przechowywania.

Pestki nie tylko na prostatę

Duże zainteresowanie wzbudzają pestki dyni, które od dawna wykorzystuje się w medycynie ludowej. Współczesne badania starają się zweryfikować, na ile tradycyjne przekonania znajdują potwierdzenie w nauce. Najlepiej udokumentowany jest ich wpływ na objawy związane z przerostem gruczołu krokowego. W randomizowanym, kontrolowanym badaniu opublikowanym w „Nutrients” pacjenci przyjmujący ekstrakt z pestek dyni przez dwanaście tygodni zauważyli istotną poprawę w zakresie dolegliwości dolnych dróg moczowych. Metaanaliza kilku podobnych badań, opublikowana w „Clinical Phytoscience”, potwierdziła, że standaryzowane wyciągi z pestek mogą przynosić ulgę mężczyznom z łagodnym przerostem prostaty. To jeden z nielicznych przykładów, gdzie roślina spożywcza została poddana wieloośrodkowej ocenie klinicznej i wykazała spójne działanie.

Drugim obszarem badań jest metabolizm glukozy. W eksperymencie przeprowadzonym z udziałem osób dorosłych dodanie pestek dyni do posiłku o wysokim indeksie glikemicznym obniżyło poposiłkowy wzrost poziomu cukru we krwi. Autorzy badania, opisanego w „European Journal of Clinical Nutrition”, sugerują, że nasiona mogą spowalniać trawienie skrobi i poprawiać odpowiedź glikemiczną. To jednak efekt obserwowany jedynie w krótkiej perspektywie. Wciąż brakuje badań długoterminowych, które potwierdziłyby, czy regularne spożywanie pestek dyni faktycznie zmniejsza ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2.

Fot. PAP

Pomidory chronią przed rakiem skóry

Lato w pełni i słońce. Badania wskazują, że dobrą ochroną przed rakiem skóry jest nie tylko krem z wysokim filtrem, ale i dużo pomidorów w diecie. Zmniejszają one ryzyko zachorowania na raka skóry u myszy, być może - także u człowieka.


Olej z pestek dyni przyciąga uwagę z innego powodu. Zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, fitosterole i witaminę E, czyli składniki, które mogą wpływać na profil lipidowy krwi. W doświadczeniach na zwierzętach suplementacja olejem prowadziła do obniżenia poziomu cholesterolu całkowitego i trójglicerydów oraz poprawy parametrów ciśnienia tętniczego. Wyniki te opublikowano między innymi w „Journal of Medicinal Food”. Pojawiają się też pierwsze próby kliniczne, w których sprawdza się wpływ pestek i oleju na stężenie lipidów u ludzi z hipercholesterolemią. Jedno z takich badań zarejestrowano w bazie ClinicalTrials.gov i choć jego rezultaty nie zostały jeszcze w pełni opublikowane, kierunek wydaje się obiecujący.

Dynia przeciw chorobom cywilizacyjnym?

Dynia jest również przedmiotem badań w kontekście działania przeciwzapalnego i antyoksydacyjnego. W testach laboratoryjnych ekstrakty z miąższu i pestek hamowały aktywność wolnych rodników i ograniczały procesy zapalne. W literaturze pojawiają się hipotezy, że dzięki temu regularne spożywanie dyni mogłoby wspierać układ odpornościowy, chronić przed chorobami sercowo-naczyniowymi czy nawet nowotworami. Naukowcy zastrzegają jednak, że dowody kliniczne na razie są zbyt skąpe, by formułować jednoznaczne zalecenia.
Warto przy tym zwrócić uwagę, że dynia to nie tylko pestki i miąższ. Skórka i włókna, które zwykle trafiają do odpadów, także zawierają cenne substancje. Badania fitochemiczne wykazały obecność polifenoli, flawonoidów i minerałów. To otwiera pole do rozwoju nowych produktów spożywczych, w których wykorzystuje się całe warzywo, a nie tylko najbardziej popularne części. 

Z punktu widzenia dietetyki dynia ma jeszcze jedną istotną zaletę – jest niskokaloryczna, a dzięki dużej zawartości wody i błonnika daje uczucie sytości. To sprawia, że łatwo włączyć ją do diety osób redukujących masę ciała. Pestki natomiast są bardziej kaloryczne, ale dostarczają białka roślinnego i mikroelementów, takich jak magnez, cynk czy żelazo. W literaturze pojawiają się także doniesienia o ich potencjalnym działaniu wspierającym płodność, choć tutaj dowody kliniczne są jeszcze słabe.

Wspomniane korzyści zdrowotne nie oznaczają, że dynia jest cudownym lekarstwem. Badacze podkreślają, że większość dotychczasowych wyników należy traktować jako obiecujące, ale wymagające dalszej weryfikacji. Przede wszystkim potrzebne są badania interwencyjne z udziałem dużych grup ochotników, prowadzone przez dłuższy czas. Tylko wtedy będzie można odpowiedzieć na pytanie, czy spożywanie dyni w codziennej diecie rzeczywiście przekłada się na mniejsze ryzyko chorób przewlekłych.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/ Marcin Bielecki

    Kolka niemowlęca a karmienie piersią

    Dorasta pokolenie, którego matki były przestrzegane, by nie jeść pewnych produktów, gdy karmią piersią, bo niemowlę może mieć kolki. Obecnie eksperci podkreślają, że nie ma takiej korelacji. Wiele badań naukowych dowodzi też, że wyłączne karmienie piersią wiąże się wręcz z niższym ryzykiem kolki.

  • model jelita grubego PAP/Maciej Kulczyński

    Zaburzony mikrobiom jelit może sprzyjać cukrzycy

    U części osób, które dopiero zachorują na cukrzycę typu 2, można wykryć zaburzenia jelitowej mikrobioty. Zmiany pojawiają się nawet lata przed zachorowaniem, a to może oznaczać możliwość wczesnego wykrywania zagrożenia. Wstępne badania sugerują także, że podawanie odpowiednich bakterii może poprawiać niektóre wskaźniki metaboliczne.

  • PAP/Albert Zawada

    Etykieta żywności – drogowskaz dla zdrowia. Jak ją czytać?

    Co oznacza symbol zielonego liścia z gwiazdek na żywności, czy „bio” i „organic” to tożsame pojęcia, dlaczego ostrożnie należy podchodzić do sformułowań „naturalne” i „zdrowe” na etykiecie i jak wybrać mięso dobrej jakości – wyjaśnia dr Katarzyna Wolnicka, specjalistka dietetyki, wykładowczyni akademicka, autorka publikacji „Poradnik świadomego konsumenta” wydanej przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

  • AdobeStock

    Choroby alergiczne lubią się łączyć, co jeszcze bardziej pogarsza jakość życia

    Wystąpienie jednej choroby alergicznej często zwiększa ryzyko rozwoju innych. Najczęściej obejmują one tzw. marsz alergiczny, w którym łączą się: alergiczny nieżyt nosa, astma, atopowe zapalenie skóry (AZS) oraz alergia pokarmowa. Taka wielochorobowość to poważne wyzwanie, ponieważ nakładające się objawy utrudniają codzienne funkcjonowanie i zwiększają ciężkość przebiegu poszczególnych schorzeń.

NAJNOWSZE

  • PAP/Piotr Polak

    Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

    Sztuczna inteligencja wykorzystywana coraz powszechniej w badaniu rezonansu magnetycznego pozwala na bardzo szczegółowe odtworzenie obrazu z relatywnie niskiego sygnału, co zdecydowanie skraca badanie. Umożliwia też dostrzeżenie zmian strukturalnych, które nawet w czasie zabiegu trudno zauważyć – zaznacza dr Wojciech Szewczyk, przewodniczący Sekcji Diagnostyki w Medycynie Sportowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.

  • Pestki moreli, czyli o mitycznej „witaminie B17” i śmiertelnej pułapce

  • Kalistenika – sposób na formę

  • Żmija zygzakowata. Co naprawdę grozi po ukąszeniu?

  • W końcu postęp w leczeniu raka trzustki

  • AdobeStock

    Testosteron to hormon ważny także dla kobiet

    Testosteron kojarzy się nam głównie z mężczyznami, a jednak u kobiet jest on równie ważny i to nie tylko dla jakości życia, ale przede wszystkim dla zdrowia i dobrej kondycji.

  • Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

  • Kolka niemowlęca a karmienie piersią

Serwisy ogólnodostępne PAP