Czy gry internetowe mogą uzależniać?
Autor: Marek Matacz
Popularna rozrywka – gry internetowe – może zamienić się w coś, co przypomina uzależnienie. Problem ten dotyka coraz więcej osób, nie tylko nastolatków – przestrzegają specjaliści. Zjawisko to określa się jako IGD – Internet Gaming Disorder. Zaburzenie może wymagać profesjonalnej terapii obejmującej nierzadko wcześniejsze kłopoty natury psychologicznej.
Młodzi dorośli „uzależniają się” od gier
Zespół z Uniwersytetu w Walencji opublikował niedawno wyniki analizy badań sprawdzających występowanie wśród młodych dorosłych zaburzenia znanego jako Internet Gaming Disorder – IGD. Można je po polsku określić jako problematyczne korzystanie z gier internetowych. Chodzi o stan, który pod pewnymi względami przypomina uzależnienie – pojawia się utrata kontroli nad graniem, które prowadzi do realnych szkód w różnych obszarach życia czy do pogorszenia zdrowia psychicznego.
IGD w amerykańskim systemie klasyfikującym zaburzenia psychiczne DSM-5-TR jest uznawane za jednostkę wymagającą dalszych badań, a w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11 zostało oficjalnie sklasyfikowane jako zaburzenie. Choć problemy związane z graniem często kojarzone są z okresem dorastania, coraz więcej dowodów wskazuje, że podatni na nie są także dorośli.
Autorzy nowej analizy opublikowanej w piśmie „Addictive Behaviors” wzięli pod uwagę 93 prace naukowe z udziałem prawie 150 tys. osób w wieku od 18 do 35 lat. Wyniki skłaniają do zastanowienia. Uśredniona częstość występowania zaburzenia w ogólnej populacji wyniosła 6,1 proc. Wśród graczy częstość występowania problemu osiągnęła 8,1 proc. Wyniki wskazały także, że IGD występuje wśród młodych dorosłych częściej, niż w całej populacji.
Dzieci i młodzież – najbardziej narażeni na IGD
Jeszcze bardziej zagrożone mogą być osoby młodsze, na co wskazała analiza przedstawiona przez ekspertów z Uniwersytetu w Czandigarh. Autorzy wzięli pod lupę 84 badania z udziałem ponad 640 tys. osób w wieku od 9 do 21 lat. Problematyczne granie zauważyli aż u 8,6 proc. badanych. Jako ciekawostkę można podać, że najczęściej zaburzenie występowało w Chinach, gdzie odsetek dotkniętych nim osób wyniósł 11,7 proc. Zauważono też, że problem w ostatnich latach się nasila.
„Obserwuje się istotną częstość występowania zaburzenia związanego z używaniem gier wśród młodzieży. W obliczu trendu wzrostowego kluczowe staje się promowanie zdrowych nawyków grania, zwiększanie świadomości problemu oraz wdrażanie skutecznych programów interwencyjnych. Podkreśla to znaczenie globalnych działań w przeciwdziałaniu narastającemu wyzwaniu, jakim jest problematyczne granie wśród młodzieży” – podsumowują uzyskane wyniki naukowcy.
W tym miejscu trzeba wspomnieć, że Chiny są jednym z największych rynków gier na świecie, a segment mobilny należy tam do kluczowych. Równocześnie władze od lat zaostrzają regulacje dotyczące grania – zwłaszcza wśród nieletnich – wprowadzając limity czasu i narzędzia egzekwowania tych zasad. W tym kontekście część badań akademickich dotyczących problematycznego grania i jego skutków bywa interpretowana nie tylko jako spór naukowy, ale też jako element szerszej debaty regulacyjnej i polityki zdrowia publicznego.
IGD szkodzi psychice i życiu społecznemu
Zaburzenie nie pozostaje bez konsekwencji. Badanie przeprowadzone przez zespół z Uniwersytetu Zhejiang z udziałem ponad 40 tys. uczniów szkół średnich w mieście Zigong wskazało na przykład na związki problematycznego korzystania z gier internetowych z depresją. Naukowcy odkryli ponadto, że czynnikami pośredniczącymi w rozwoju zaburzeń depresyjnych było pogorszenie jakości snu oraz spadek odporności psychicznej.
„IGD jest istotnym predykatorem depresji u nastolatków, przy czym odporność psychiczna oraz problemy ze snem pełnią rolę kluczowych mediatorów. Wczesna identyfikacja i ukierunkowane interwencje w zakresie IGD mogą pomóc w zapobieganiu depresji. Strategie interwencyjne powinny priorytetowo traktować wzmacnianie odporności psychicznej oraz poprawę jakości snu, szczególnie u chłopców z grup ryzyka” – piszą naukowcy.
Naukowcy z Uniwersytetu Zhejiang w innym badaniu odkryli również kolejną zależność. IGD, także poprzez zaburzenia snu, powodowało pogorszenie zachowania uczniów rozumiane jako wzrost skłonności do agresji, łamania zasad i tendencji antyspołecznych.
„Zaburzenie związane z grami internetowymi jest niezależnym czynnikiem ryzyka problemów z zachowaniem u młodzieży, a pogorszona jakość snu pełni w tej relacji rolę częściowego mediatora” – stwierdzają badacze.
„Jednoczesne zajęcie się zarówno zaburzeniem związanym z graniem, jak i towarzyszącym mu pogorszeniem jakości snu, daje szansę na ograniczenie problemów z zachowaniem. Ponadto warto rozważyć interwencje dostosowane do płci oraz etapu rozwoju, aby zwiększyć ich skuteczność” – podkreślają badacze.
W jakich warunkach rozwija się problematyczne granie?
Warto zapytać – dlaczego u jednej osoby pojawia się problem, a u innej nie? Okazuje się, że znaczenie ma m.in. wcześniejsza kondycja psychiczna, co zauważyli specjaliści z University of California, Santa Barbara w badaniu z udziałem ponad 4 tys. amerykańskich nastolatków korzystających z gier wideo.
„Wyniki, które uzyskaliśmy, były jasne i spójne” – zaznacza Kylie Falcione, autorka publikacji, która ukazała się w piśmie „JAMA Network Open”. „Dzieci, które już wcześniej miały objawy depresyjne i problemy społeczne, były bardziej narażone na utknięcie w błędnym kole problematycznego grania” – informuje.
Dla nastolatków z wcześniejszymi problemami gry stały się niezdrowym sposobem radzenia sobie z nimi. Badacze zwracają uwagę, że zależność może być dwustronna – zaburzenie związane z grami może nasilać problemy psychiczne. Sugerują, aby odpowiednio dużo uwagi poświęcić źródłowym kłopotom.
„Wielu rodziców uważa, że samo odebranie dziecku gier wideo rozwiąże problem. Tymczasem bez zajęcia się tym, co naprawdę leży u jego podłoża, rodzice będą musieli mierzyć się nie tylko z objawami odstawienia, ale także z ryzykiem, że dziecko wróci do jeszcze bardziej uzależniającego grania albo znajdzie inne, równie problematyczne wyjście” – podkreśla ekspertka.
Wsparcie dla osób zmagających się z problematycznym graniem
Dobra wiadomość jest taka, że odpowiednia pomoc powinna poskutkować. Pokazuje to m.in. praca prof. Haewona Byeona z Koreańskiego Uniwersytetu Technologicznego, który przeprowadził analizę badań poświęconych skuteczności różnych niefarmakologicznych metod leczenia IGD. Mimo że problem nie jest jeszcze dokładnie zbadany, wyniki wskazują na skuteczność takich metod. Najlepsze efekty, według analizy, przynoszą ustrukturyzowane interwencje psychologiczne, które uczą samokontroli i regulacji emocji, wymagają aktywnego udziału pacjenta oraz – u młodszych osób – włączają w proces terapii rodzinę.
Autorzy zwracają uwagę, że obiecujące są także formy zdalne, takie jak internetowa terapia poznawczo-behawioralna, ponieważ mogą być łatwo skalowane i dostępne dla większej liczby osób. Metody technologiczne, jak użycie wirtualnej rzeczywistości czy neurofeedback, traktowane są raczej jako wczesne i eksperymentalne – mają potencjał, ale obecnie opierają się na zbyt małej liczbie badań, by uznać je za standard. Warto więc zwracać uwagę na niepokojące sygnały u siebie czy u dziecka i w razie potrzeby odpowiednio zareagować, włączając w to rozmowę ze specjalistą.
Na koniec należy zaznaczyć, że gier internetowych nie warto demonizować. Używane mądrze mogą nawet wywierać pozytywne działanie. Na przykład naukowcy z Uniwersytetu w Luksemburgu w przeglądzie badań nad popularnymi grami typu MMO/MMORPG zauważyli, że często taka rozrywka wiąże się z budowaniem sieci internetowych kontaktów i dostępu do wsparcia, co nierzadko przekłada się na większy kapitał społeczny w realnym życiu. Jednocześnie nadmierny czas grania często wiąże się z gorszymi wskaźnikami kapitału społecznego – autorzy sugerują tzw. efekt malejących korzyści i znaczenie zbalansowanego grania.