Patronat Serwisu Zdrowie

Eksperci: to najlepszy moment na restrykcyjne zmiany w sprzedaży alkoholu

Narracja branży alkoholowej bagatelizuje szkodliwy wpływ alkoholu na zdrowie, wskazuje na indywidualną odpowiedzialność, przymyka oko na społeczne szkody. Alkohol w Polsce wciąż dostępny jest na stacjach paliw, nie zakazano całkowitej reklamy, dostępne są promocje cenowe. Trzeba to zmienić – wskazali eksperci i politycy w panelu dyskusyjnym „Polityka wobec alkoholu a zdrowie Polaków”.

PAP/Paweł Supernak
PAP/Paweł Supernak

Uczestnicy debaty podkreślili, że bardziej sprzyjającego momentu na wprowadzenie zmian dotyczących ograniczenia spożycia alkoholu nie było. Badania pokazują, że większość społeczeństwa się tego domaga. 

–To moment, że można doprowadzić do zmiany legislacji – zaznaczył dr Kuba Sękowski, zastępca dyrektora Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia.

Eksperci zwrócili uwagę, że błędem jest narracja często stosowana przez przemysł alkoholowy, zgodnie z którą uzależnienie to indywidualny wybór człowieka. Tymczasem to splot wielu czynników m.in. społecznych, ekonomicznych. Potrzebne są rozwiązania systemowe.

– Argumenty świata nauki napotykają na sprzeciw branży alkoholowej, która bagatelizuje systemowe czynniki na poziom konsumpcji i szkody społeczne (…). Równocześnie kładzie nacisk na odpowiedzialność indywidualną. Buduje narrację, że dotkniętych tym problemem jest niewiele osób – zaznaczył dr Sękowski.

Prof. Łukasz Balwicki, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego, podkreślił, że błędne jest założenie o istnieniu zjawiska „rekreacyjnego picia”, które uwypukla w reklamach branża alkoholowa.

– Branża, mając świadomość, szuka jakiejś narracji, która powinna pozwolić jej przetrwać. Musimy mówić twardo, że nie pozwalamy jej na to. Politycy nie powinni rozwadniać przekazów. Substancje toksyczne powinny podlegać regulacjom – podkreślił konsultant. 

Zdaniem dr Bogusławy Bukowskiej z Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, debata o alkoholu ograniczana jedynie do uzależnienia jest błędna. W Polsce osób uzależnionych od alkoholu – jak zaznaczyła – jest ok. 600–700 tys., ale szkody społeczne czy zdrowotne związane z ryzykownym spożyciem alkoholu są zdecydowanie większe.

Fot. PAP/ Zdjęcie ilustracyjne

Piwo pite przez nastolatków zwiększa ryzyko depresji w dorosłości

W Polsce na depresję choruje ok. 1,2 mln ludzi. Przyczyny choroby są różne, zarówno fizjologiczne, jak i psychologiczne. Kolejne badania wskazują, że już na wczesnych etapach życia warto unikać picia alkoholu czy palenia marihuany - może to nasilić zagrożenie depresją.

Prof. Marcin Wojnar, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podkreślił, że na problem spożycia alkoholu trzeba patrzeć w perspektywie długofalowej – może on powodować lęk, prowadzić do depresji, wywoływać bezsenność, a nawet stany psychotyczne. 

– I o czym warto wspomnieć, gigantycznie rośnie ryzyko samobójcze! To nie chodzi tylko o osoby uzależnione. 60–70 proc. skutecznych samobójstw przeprowadzanych jest pod wpływem intoksykacji alkoholowej – zaznaczył prof. Wojnar. 

Uczestnicy debaty zgodzili się, że potrzebna jest bardziej restrykcyjna polityka polegająca na całkowitym zakazie reklam alkoholu, ograniczeniu jego dostępności, zarówno jeśli chodzi o godziny (nocny zakaz) czy miejsca sprzedaży (tylko specjalnie wydzielone miejsca w sklepach), zakaz sprzedaży na stacjach paliw. Ponadto należy zwiększać świadomość społeczną i edukować, walczyć z mitem, że „w pewnych ilościach nie jest szkodliwa”, a „piwo to nie alkohol”, ale przede wszystkim alkohol traktować jak substancję toksyczną, zwiększającą np. ryzyko nowotworów.

– Alkohol to substancja toksyczna, nie tylko psychoaktywna, czynnik rakotwórczy z grupy I. Do niej zalicza się azbest, formaldehyd, nikiel, kadm, związki tytoniowe. To nie jest zwykły towar, a jego udostępnianie wiąże się z ryzykiem dla zdrowia indywidualnego i publicznego. To trucizna i produkt, na które trzeba nałożyć restrykcje – podkreśliła dr Bukowska. Dodała, że jest kilka projektów legislacyjnych dotyczących walki z uzależnieniami, a „szczególne miejsce w debacie publicznej zajmuje projekt ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi”. 

Adobe Stock

Nowe badania na temat alkoholu – groźne nawet małe ilości

Już nawet minimalna konsumpcja alkoholu może sprzyjać poważnym chorobom. Jego wpływ na zdrowie bada się trudno, więc doniesienia o tym, że nieduże ilości pomagają, lepiej traktować z rezerwą.

Joanna Wicha, posłanka Lewicy, wnioskodawczyni poselskiego projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi odniosła się do rozwiązań tam zawartych. Projekt przewiduje zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw oraz ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu w nocy, całkowity zakaz reklam, promocji cenowych i podniesienie opłaty koncesyjnej. Dodała, że projekt reguluje również sprzedaż alkoholu przez internet, by nie było możliwości nabywania go przez osoby niepełnoletnie. 

Eksperci zwrócili uwagę, że barierą dostępności powinna być m.in. cena alkoholu, bo w Polsce – jak zaznaczyła niezrzeszona posłanka Joanna Mucha – jest on dramatycznie tani. 

– Piwo nie może być najtańszą formą ugaszenia pragnienia – dodał dr Sękowski.

Ponadto ważne jest to, by zmieniać świadomość i nawyki społeczne, np. bezalkoholowy szampan nie powinien pojawiać się na przyjęciach urodzinowych dzieci, a w filmach, serialach nie powinno się utrwalać wzorców zachowania. 

– Wanna, piana i kieliszek wina – to jest powielane. Męskie spotkanie: sport, mecz i alkohol –wyliczał dr Sękowski. 

Posłanka Mucha zwróciła uwagę, że nie można go również traktować jako normalnego dobra na rynku, bo ma „ujemną użyteczność społeczną i indywidualną”.

– Branża alkoholowa mówi: stracimy miejsca pracy… Moja odpowiedź jest taka, że przez alkohol tracimy efektywność ekonomiczną w całej gospodarce (hospitalizacje, absencja w pracy, niższa jakość i efektywność pracy) – wyliczyła parlamentarzystka. 

Równocześnie zwróciła uwagę, że „nie do końca wiemy, z jaką hydrą się mierzymy”, bo przekaz marketingowy jest tak skonstruowany, że trudno mu przeciwdziałać. Trafia do określonych grup. Branża wydaje ogromne pieniądze, by był on skuteczny.

XIII Ogólnopolska Konferencja „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka” to spotkanie przedstawicieli administracji publicznej i środowiska naukowego, odbywające się 22-24 czerwca br. Organizatorem jest Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Wśród patronów medialnych jest Serwis Zdrowie.
 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Małe używki podstępnie niszczą nasze życie

    „Małe uzależnienia” to z pozoru niewinne nawyki, które z czasem wymykają się spod kontroli i zaczynają negatywnie wpływać na nasze życie. – Często są wstępem do poważniejszych nałogów. Choć mogą nie niszczyć zdrowia od razu, po cichu zaburzają funkcjonowanie mózgu i całego organizmu – ostrzega Piotr Szwędrowski, prezes Fundacji Rozwoju Młodego Pokolenia.

  • PAP/Łukasz Ogrodowczyk

    Alkohol to nie najlepszy sposób na poprawę nastroju

    Wiele osób sięga po alkohol, chcąc poprawić sobie nastrój lub by uporać się z lękiem. To błąd, bo choć etanol początkowo stymuluje wydzielanie dopaminy i działa przeciwlękowo, to w miarę jego metabolizowania mózg staje się bardziej podatny na stres i stany depresyjne.

  • Sprasowane kostki haszyszu z przemytu skonfiskowanego w gdańskim porcie 2023 r. PAP/Adam Warżawa

    Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania

    W Europie dostępność większości powszechnie używanych narkotyków jest wysoka. Pojawiają się jednak nowe substancje o dużej sile działania, które mogą powodować poważniejsze szkody zdrowotne. Wiedza na ich temat u osób je zażywających, jak i naukowców jest ograniczona. Szczególnie ryzykowne jest to w przypadku politoksykomanii – wynika z raportu Agencji Unii Europejskiej ds. Narkotyków (EUDA).

  • fot. Leszek Szymański/PAP

    Nieetyczne alkopromki

    „Małpki” to potoczne określenie mocnego alkoholu (głównie wódki i likiery) w pojemnościach od 100 do 200 ml. Są bardzo popularne ze względu na poręczność i niższą cenę jednostkową, a także… łatwość ukrycia i spożywania. „Takiego alkoholu nie kupujemy na zapas, lecz po to, by od razu wypić. Tego typu promocje są nieetyczne i skandaliczne” – uważają specjaliści, a Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie zapowiedziała powiadomienie odpowiednich instytucji.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Fart walk, czyli o TikTokowych trendach zdrowotnych

    Nie każdy trend z TikToka jest zły. Wśród filmików promujących skrajne diety, cudowne suplementy i szybkie sposoby na odchudzanie pojawiają się także pomysły, które mogą realnie wspierać zdrowie. Jednym z nich jest „fart walk” – krótki spacer po posiłku. Choć nazwa budzi uśmiech, kryje się za nią prosta aktywność, która może poprawiać trawienie, pracę jelit i pomagać w kontroli poziomu cukru we krwi. O tym, które trendy zdrowotne z mediów społecznościowych warto wprowadzić w życie, a których lepiej unikać, mówi dietetyczka Roksana Środa.

  • Wazopresyna – hormon przetrwania

  • Nużeńce i my

  • Uregulowany cykl dobowy to podstawa zdrowego mózgu

  • suPAR: w poszukiwaniu wskazówek zegara biologicznego

  • Adobe Stock

    Hormon GLP-1 – bohater leczenia cukrzycy i… choroby otyłościowej

    Komisja Europejska zgodziła się na wprowadzenie semaglutydu – analogu ludzkiego hormonu GLP-1 – w postaci doustnej do leczenia choroby otyłościowej. Od pewnego czasu jest już stosowany w terapii cukrzycy typu 2, chociaż jego refundacja obejmuje wyłącznie określone grupy pacjentów. To niewątpliwie kolejny ważny krok w leczeniu choroby otyłościowej. Na refundację w tym wskazaniu pacjenci prawdopodobnie będą jednak musieli jeszcze poczekać – zaznacza dr hab. n. med. Karolina Kędzierska-Kapuza, specjalistka diabetologii i nefrologii, zajmująca się również leczeniem choroby otyłościowej.

  • Farmakoterapia na walizkach

  • Badanie: im wcześniej kończymy jedzenie w ciągu dnia, tym lepiej śpimy?

Serwisy ogólnodostępne PAP