Badanie: im wcześniej kończymy jedzenie w ciągu dnia, tym lepiej śpimy?

Zjedzenie ostatniego posiłku o godz. 16:00, a nie o 20:00, może wpływać na to, że lepiej śpimy. Badanie jednak, jak zastrzegają jego autorzy, ma pewne ograniczenia. Niemniej obserwacje płynące z pracy z pacjentami również sugerują – zgodnie ze słowami wiersza Jana Brzechwy pt. „Żołądek” – że „kto się na noc zbytnio naje, temu żołądek spać nie daje”.

Adobe Stock
Adobe Stock

„Zbyt późne spożywanie posiłków faktycznie może wpływać na jakość snu. To wniosek, który mogłabym również wysnuć na podstawie mojej wieloletniej pracy z pacjentami. Widzę bezpośrednią zależność między jedzeniem, jego jakością i ilością, porami posiłków a snem pacjentów. Im później jedzą, tym gorzej sypiają” – odniosła się do badania ChronoFast Patrycja Paradowska, psychodietetyczka i dietetyczka kliniczna.

Jednocześnie zwróciła uwagę, podobnie jak autorzy badania, że ta zależność działa w obie strony, tzn. jeśli lepiej śpimy, to łatwiej zapanować nam nad przestrzeganiem reguł zdrowego żywienia i regularnych pór posiłków. 

„Gdy jesteśmy niewyspani, to często zaczynamy jeść większe posiłki, czyli dostarczać organizmowi więcej kalorii. Przekonują się często o tym młodzi rodzice” – zaznaczyła.

PAP/ Marcin Bielecki

Kolka niemowlęca a karmienie piersią

Dorasta pokolenie, którego matki były przestrzegane, by nie jeść pewnych produktów, gdy karmią piersią, bo niemowlę może mieć kolki. Obecnie eksperci podkreślają, że nie ma takiej korelacji. Wiele badań naukowych dowodzi też, że wyłączne karmienie piersią wiąże się wręcz z niższym ryzykiem kolki.

Badanie na małej grupie, ale dobrej jakości

Badanie ChronoFast przeprowadzono na 31 kobietach w wieku 53–65 lat z nadwagą lub otyłością, które nie zgłaszały poważnych zaburzeń snu. Przez 2–4 tygodnie kobiety nie zmieniały niczego w diecie, łącznie z porami swoich posiłków, ale przez dwa kolejne, jedna grupa kobiet jadła tylko w godzinach 8:00–16:00 (15 kobiet), druga w godzinach 13:00−21:00 (16 kobiet). W przerwie szesnastogodzinnego postu mogły pić wodę, herbatę, czarną kawę, napoje bezcukrowe i w małych ilościach żuć gumę bez cukru. Sama dieta nie zmieniła się, jeśli chodzi o dostarczaną energię czy jej skład. Jednocześnie nie modyfikowały też aktywności fizycznej.

Psychodietetyczka podkreśliła, że to badanie – pomimo mało zróżnicowanej próby (brakuje np. mężczyzn) – jest dobre jakościowo. Poza tym warto samemu przekonać się, jak zareaguje ciało na wcześniejsze kończenie posiłków – czy rzeczywiście przynosi lepsze efekty, jeśli chodzi o sen i wyregulowanie ilości jedzenia. Taka interwencja jest bezpieczna i poza tym nic nie kosztuje, a może przynieść wymierne efekty.

– Gdyby chodziło np. o niskokaloryczną dietę, to ryzyko niedoborów pokarmowych czy energetycznych jest duże. Tutaj specjalnie niczym nie ryzykujemy, wdrażając ten nawyk w naszą codzienność. Możemy zobaczyć, jak ciało na to zareaguje, jeśli przesuniemy nasze okno żywieniowe na wcześniejsze pory – radzi dietetyczka.

Dodaje też, że niekoniecznie chodzi tutaj o godz. 16.00, bo jeśli ktoś zaczyna dzień później, np. o godz.10.00, a kładzie się po północy, to okno faktycznie będzie się przesuwać. 

– Ponadto warunkiem ważniejszym niż sama godzina zakończenia jedzenia jest czas pomiędzy ostatnim posiłkiem, a momentem położenia spać. Jeżeli mamy do czynienia z osobą, która ma problem z chorobą refluksową, to też może okazać się jeszcze bardziej wskazane – wyjaśnia ekspertka. 

Zaznacza, że posiłek zjedzony tuż przed snem, nawet jeżeli był prawidłowy i lekkostrawny, może nasilać objawy ze strony przewodu pokarmowego. 

– W ogóle większość objawów gastrycznych nie lubi takiego późnego spożywania posiłku. Osobiście zalecam pacjentom, by zrobili 3–4 godzinną przerwę między posiłkiem a momentem położenia się spać – mówi.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Zaburzenia snu: uważaj na pułapki samoleczenia

Najczęściej nie ma jednej przyczyny zaburzeń snu. Skoro wiele czynników wpływa na to, jak (nie) śpimy, leczenie zaburzeń snu obejmować musi wiele obszarów zdrowia i stylu życia. Prof. Adam Wichniak - psychiatra zajmujący się m.in. medycyną snu przestrzega przed samoleczeniem i zachęca do odpowiedniej aktywności sprzyjającej nocnemu odpoczynkowi. Dowiedz się więcej.

Badanie wskazało, że wcześniejsze okno żywieniowe – ale nie późniejsze – poprawiało jakość snu, niezależnie od wieczornego głodu czy uczucia sytości. Autorzy, podobnie jak dietetyczka, twierdzą, że wczesne zakończenie jedzenia może więc być skuteczniejszą strategią poprawy dobrostanu i zdrowia metabolicznego związanego ze snem.

Jak zwracają uwagę autorzy badania, było ono pierwszym, które zbadało wpływ czasu jedzenia na jakość snu bezpośrednio porównując wczesne i późne okna posiłków. Poza tym było dość szczegółowe, bo uczestniczki dokładnie notowały, po jakie produkty spożywcze sięgały, jakie porcje jadły i w jakich godzinach. Przeanalizowano to wszystko pod kątem czasu spożywania posiłków oraz energii i makroskładników odżywczych. Ponadto uczestniczki wypełniały kwestionariusze do subiektywnej oceny jakości snu (PSQI) podczas trwania całego badania, nie tylko podczas samej interwencji (łącznie przez 10 tygodni). Obejmował on, jak wyjaśniono 19 elementów m.in. „dotyczących długości, opóźnień, efektywności, subiektywnej jakości, zaburzeń snu oraz stosowania leków nasennych”. Jednocześnie codziennie rano przeprowadzano ocenę snu (1 = "bardzo dobry" do 5 = "bardzo zły").

Badanie nosiło też elementy obiektywnej oceny snu. Było to możliwe dzięki zapisowi sprzętu noszonego przez uczestniczki nieprzerwanie w czasie badania na ręce – aktygrafu, który monitorował rytm snu i czuwania oraz oceniał aktywności. 

Ściągały go one tylko na chwilę przed kąpielą lub sauną, ale wszelkie przerwy były dokumentowane wraz z dokładnymi godzinami. Dodatkowo codziennie rejestrowano porę snu i przebudzenia. Dlatego pomimo niskiej liczby uczestniczek, można uznać, że badanie opiera się na zróżnicowanych metodach oceny jakości snu zarówno subiektywnych, jak i obiektywnych. 

– Temat wymaga jednak dalszych badań, by lepiej zrozumieć zjawisko i zweryfikować, czy w innych grupach populacyjnych obserwacje będą się potwierdzać – podsumowuje dietetyczka.

 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/ Marcin Bielecki

    Kolka niemowlęca a karmienie piersią

    Dorasta pokolenie, którego matki były przestrzegane, by nie jeść pewnych produktów, gdy karmią piersią, bo niemowlę może mieć kolki. Obecnie eksperci podkreślają, że nie ma takiej korelacji. Wiele badań naukowych dowodzi też, że wyłączne karmienie piersią wiąże się wręcz z niższym ryzykiem kolki.

  • model jelita grubego PAP/Maciej Kulczyński

    Zaburzony mikrobiom jelit może sprzyjać cukrzycy

    U części osób, które dopiero zachorują na cukrzycę typu 2, można wykryć zaburzenia jelitowej mikrobioty. Zmiany pojawiają się nawet lata przed zachorowaniem, a to może oznaczać możliwość wczesnego wykrywania zagrożenia. Wstępne badania sugerują także, że podawanie odpowiednich bakterii może poprawiać niektóre wskaźniki metaboliczne.

  • PAP/Albert Zawada

    Etykieta żywności – drogowskaz dla zdrowia. Jak ją czytać?

    Co oznacza symbol zielonego liścia z gwiazdek na żywności, czy „bio” i „organic” to tożsame pojęcia, dlaczego ostrożnie należy podchodzić do sformułowań „naturalne” i „zdrowe” na etykiecie i jak wybrać mięso dobrej jakości – wyjaśnia dr Katarzyna Wolnicka, specjalistka dietetyki, wykładowczyni akademicka, autorka publikacji „Poradnik świadomego konsumenta” wydanej przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

  • AdobeStock

    Choroby alergiczne lubią się łączyć, co jeszcze bardziej pogarsza jakość życia

    Wystąpienie jednej choroby alergicznej często zwiększa ryzyko rozwoju innych. Najczęściej obejmują one tzw. marsz alergiczny, w którym łączą się: alergiczny nieżyt nosa, astma, atopowe zapalenie skóry (AZS) oraz alergia pokarmowa. Taka wielochorobowość to poważne wyzwanie, ponieważ nakładające się objawy utrudniają codzienne funkcjonowanie i zwiększają ciężkość przebiegu poszczególnych schorzeń.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Nużeńce i my

    Większość dorosłych ludzi nosi je na swojej skórze, nawet o tym nie wiedząc. Przez lata uważano je za niegroźnych współlokatorów, dziś jednak wiadomo, że w określonych warunkach mogą odgrywać ważną rolę w rozwoju przewlekłych chorób skóry i oczu. Badania pokazują, że nużeńce są znacznie bardziej złożonym elementem mikroekosystemu skóry, niż przypuszczano jeszcze kilkanaście lat temu.

  • LGBTQ+ to akronim wciąż stygmatyzujący

  • Gastropareza, czyli dlaczego żołądek się leni

  • Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

  • Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

  • PAP/Turczyk

    Uregulowany cykl dobowy to podstawa zdrowego mózgu

    Zaburzeniom cyklu dobowego towarzyszą kłopoty z mózgiem. Według nowych badań towarzyszą im m.in. mniejsza objętość niektórych obszarów mózgu oraz wyraźnie wyższe ryzyko zaburzeń poznawczych, w tym demencji.

  • suPAR: w poszukiwaniu wskazówek zegara biologicznego

Serwisy ogólnodostępne PAP