Nielegalny obrót medycznymi opioidami

Opioidy medyczne, które wykorzystywane są m.in. do uśmierzania silnego bólu, trafiają czasem na nielegalny rynek. Wypisywane na receptę, dostają drugie życie. Kiedy lek staje się nielegalną i niebezpieczną substancją? Zasada jest prosta.

Leki w tabletkach - zdjecie ilustracyjne. PAP/Szymon Pulcyn
Leki w tabletkach - zdjecie ilustracyjne. PAP/Szymon Pulcyn

„Opioidy to klasa narkotyków, która obejmuje zarówno legalne leki dostępne na receptę (często stosowane do uśmierzania bólu), jak i nielegalne substancje. Opioidy są wytwarzane z rośliny maku lekarskiego (naturalne opioidy) lub syntetyzowane w laboratoriach (syntetyczne opioidy)” – wyjaśniają eksperci na stronie Rady Europejskiej.

Do naturalnych (niesyntetycznych) opioidów należą: heroina, morfina, opium. Z kolei do syntetycznych zaliczamy m.in.: oksykodon, metadon, tramadol, pochodne fentanylu, buprenorfiny, nitazeny.

Drugie życie leków na receptę

Jednym ze źródeł pochodzenia nielegalnych opioidów mogą być leki wystawiane na receptę. Handlujący w ten sposób zarabia krocie, bo w aptece np. za opakowanie leków opioidowych pacjent płaci kilkaset złotych, a na czarnym rynku 50-80 zł za tabletkę. Opioidy zyskują dzięki temu potencjał na czarnym rynku.

– W większości przypadków nie mówimy o fałszywych receptach sensu stricto. Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których dochodzi do kradzieży certyfikatu lekarza, przejęcia jego tożsamości cyfrowej i wystawiania recept bez jego wiedzy. Takie przypadki były wykrywane, a certyfikaty natychmiast blokowane. Niestety, w zdecydowanej większości ujawnionych spraw recepty były wystawiane świadomie przez lekarzy działających w ramach zorganizowanych grup przestępczych – wyjaśnił w rozmowie z PAP w styczniu główny inspektor farmaceutyczny Łukasz Pierzak.

Proceder ten został nieco ukrócony, gdy wprowadzono obowiązek bezpośredniego zbadania pacjenta przed wystawieniem recepty m.in. na oksykodon, ale też inne środki odurzające czy substancje psychotropowe.

Fot. Bartosz/Adobe Stock

Medycyna i marihuana

Choć marihuana jest środkiem odurzającym i nadal budzi wiele kontrowersji to posiada właściwości lecznicze. Jakie konkretnie zastosowanie ma ona w medycynie wyjaśniała dr n. med. Anna Skrzypczyk-Ostaszewicz, onkolog z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie podczas webinaru zorganizowanego przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom wraz z Naczelną Izbą Pielęgniarek i Położnych. 

Epidemia opioidowa?

Główny Inspektorat Farmaceutyczny prowadził m.in. analizę obrotu lekami opioidowymi. Przyjrzał się np. wykorzystaniu naloksonu, czyli substancji czynnej stosowanej w ratownictwie medycznym. Ekspert GIF wyjaśnił, że to  „odtrutka na receptory opioidowe”.

„ (…) system państwowego ratownictwa użył terapii lekowych 3,5 mln razy w ciągu 2025  roku, podanie naloksonu to 2,5 tysiąca przypadków w skali kraju. To jest jedna setna użycia wszystkich leków” – zaznaczył Mateusz Żuber, dyrektor Departamentu Kontroli Wewnętrznej i Zarządzania Zgodnością z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego w swoim wystąpieniu poświęconemu trendom i wyzwaniom na rynku leków uzależniających, polemizując w ten sposób z tezą, że mamy do czynienia z epidemią opioidową w Polsce.

Jednocześnie dodał, że nadzór jaki prowadzi GIF nad legalnym rynkiem leków pozwala wnioskować, że zwiększony obrót opioidami wynika bardziej z nielegalnego eksportu m.in. do USA czy Kanady, a nie wewnętrznego popytu na czarnym rynku. Większe wyzwanie w naszym kraju stanowi nielegalny obrót substancjami psychoaktywnymi.

„W Polsce raczej nie ma problemu opioidowego, jeśli chodzi o użycia przedszpitalne, czyli używanie przez dzieci czy dorosłych w domu. Mamy problemy z narkotykami pobudzającymi np. mefedronem, kokainą - tymi syntetykami, które teraz do nas płyną” – zaznaczył dyrektor.

Fot. PAP

Gdzie trafiają niewykorzystane psychotropy i leki o potencjale odurzającym?

Co należy zrobić z wykupionymi na receptę środkami odurzającymi lub substancjami psychotropowymi, których pacjent nie wykorzysta z różnych powodów? W przepisach jest luka – prawnie posiadacz takich leków nie jest zobligowany do zachowania w ich kwestii wyjątkowej ostrożności. W związku z tym nierzadko trafiają one do ogólnodostępnych koszy na śmieci, a stąd już prosta droga, by znalazły się w niepowołanych rękach.

Kiedy lek jest bezpieczny?

Eksperci są zgodni – lek wystawiany na receptę jest bezpieczny do momentu, gdy jest stosowany zgodnie z zaleceniami lekarskimi, a wydany był w stacjonarnej aptece.

„Lek, który (…) został zakupiony na legalnie wystawioną receptę, ale nie jest już oferowany w aptece, tylko na przykład przez portal internetowy, to nie jest legalny produkt leczniczy” – ostrzega Olga Sierpniowska, rzeczniczka prasowa GIF.

Dlaczego? Bo nie wiadomo, w jaki sposób lek był przechowywany, czy zachowuje właściwości lecznicze i co najważniejsze, nie wiadomo, co tak naprawdę zawiera. Można powiedzieć, że zaczyna swoje drugie życie – na czarnym rynku.

„Jeżeli ktokolwiek oferuje na Facebooku, Instagramie, Telegramie lek, który jest wyłącznie na receptę, oferuje produkt sfałszowany niezależnie, czy kupił go z apteki, czy nie, dlatego, że nie da się odtworzyć jego historii” – podsumował Mateusz Żuber.

zdj. AdobeStock/andranik123

Nie do kosza ani do WC, czyli jak utylizować leki 

60 proc. Polaków wyrzuca niepotrzebne farmaceutyki do kosza na śmieci, 28 proc. – do toalety. To błąd. Takie działania powodują zanieczyszczenie wód gruntowych i gleby lekami, skąd trafiają one do pożywienia i naszych organizmów

Polskie prawo nie pozwala sprzedawać leków na receptę online!

Osoby, które kupują leki poza legalnym łańcuchem dystrybucji (producent-hurtownia farmaceutyczna-apteka) ryzykują zdrowiem, a nawet życiem. Warto pamiętać, że leku na receptę nie kupimy przez internet.

„Główny Inspektorat Farmaceutyczny angażuje się w akcje edukacyjne, w których przypomina, że nie ma możliwości zakupu leku na receptę online ani w Polsce, ani w innym kraju. Można oczywiście zamówić, zarezerwować w aptece internetowej lek, który ma status leku na receptę, ale trzeba go odebrać osobiście. Pójść do działającej legalnej apteki i tam, okazując prawidłowo wystawioną receptę, dopiero można go odebrać” – wyjaśnia farmaceutka.

Eksperci radzą również, by od czasu do czasu przeglądać swoje Internetowe Konto Pacjenta pod kątem recept, których pochodzenia nie kojarzymy. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, należy zawiadomić najbliższą komendę policji. Nie realizować podejrzanej recepty.  

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Hormon GLP-1 – bohater leczenia cukrzycy i… choroby otyłościowej

    Komisja Europejska zgodziła się na wprowadzenie semaglutydu – analogu ludzkiego hormonu GLP-1 – w postaci doustnej do leczenia choroby otyłościowej. Od pewnego czasu jest już stosowany w terapii cukrzycy typu 2, chociaż jego refundacja obejmuje wyłącznie określone grupy pacjentów. To niewątpliwie kolejny ważny krok w leczeniu choroby otyłościowej. Na refundację w tym wskazaniu pacjenci prawdopodobnie będą jednak musieli jeszcze poczekać – zaznacza dr hab. n. med. Karolina Kędzierska-Kapuza, specjalistka diabetologii i nefrologii, zajmująca się również leczeniem choroby otyłościowej.

  • Wazopresyna – hormon przetrwania

    Kiedy organizm traci wodę, spada ciśnienie tętnicze albo pojawia się zagrożenie życia, do działania wkracza wazopresyna. Przez lata kojarzono ją głównie z regulacją gospodarki wodnej. Dziś wiadomo, że ten niewielki hormon wpływa także na pracę serca i nerek, reakcję na stres, funkcjonowanie mózgu, a nawet zachowania społeczne. Naukowcy odkrywają kolejne obszary jej działania i szukają sposobów, by wykorzystać tę wiedzę w leczeniu poważnych chorób.

  • Adobe Stock

    Farmakoterapia na walizkach

    Wakacje to czas, gdy spontaniczność bierze górę nad codzienną rutyną, a to niewątpliwie odbija się zarówno na funkcjonowaniu organizmu, jak też na skuteczności przyjmowanych leków. Najważniejsze jednak, aby terapia lekowa była prawidłowo dobrana i nie zawiodła w czasie podróży. O czym warto pamiętać w alfabetycznym skrócie – radzą dr hab. Jarosław Woroń i prof. dr hab. Ryszard Korbut z Zakładu Farmakologii Klinicznej Katedry Farmakologii Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

  • AdobeStock

    Gastropareza, czyli dlaczego żołądek się leni

    Uczucie pełności po kilku kęsach, nudności, wymioty niestrawionym pokarmem wiele godzin po posiłku czy przewlekły brak apetytu bywają bagatelizowane. Tymczasem u części osób objawy te nie są wynikiem zwykłej niestrawności, lecz konsekwencją zaburzenia pracy żołądka, który przestaje prawidłowo przesuwać treść pokarmową do jelita cienkiego. Gastropareza jest przewlekłą chorobą motoryki przewodu pokarmowego, która może znacząco pogorszyć jakość życia, a w ciężkich przypadkach prowadzić do niedożywienia i zaburzeń funkcjonowania całego organizmu.

NAJNOWSZE

  • Zdrowa grasica, niższe ryzyko śmierci

    Im lepiej zachowana grasica, tym mniejsze ryzyko zgonu – wynika z analizy ponad 25 tys. badań tomografii komputerowej. Naukowcy wykorzystali sztuczną inteligencję, by ocenić kondycję tego niewielkiego, ale ważnego dla odporności narządu.

  • Zegar biologiczny tyka. Kiedy wypada szczyt płodności?

  • Hormon GLP-1 – bohater leczenia cukrzycy i… choroby otyłościowej

  • Wazopresyna – hormon przetrwania

  • Farmakoterapia na walizkach

  • PAP/Lech Muszyński

    Szczepienia mogą chronić przed demencją

    Badania wskazują, że różne szczepionki mogą zmniejszać ryzyko rozwoju demencji. Chodzi m.in. o szczepienia przeciwko półpaścowi, tężcowi, błonicy czy pneumokokom. Obserwowany związek może być czymś więcej niż tylko statystyczną zależnością.

  • Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

  • Fart walk, czyli o TikTokowych trendach zdrowotnych

Serwisy ogólnodostępne PAP