Leczenie psychiatryczne a seks i ciąża

Przyjmowanie leków psychiatrycznych może, choć nie musi wpływać negatywnie na sferę seksualną. Jeśli problemy w niej wystąpią, warto zgłosić je swojemu lekarzowi, bo są możliwości, by im zaradzić. Kobieta, która przyjmuje leki zlecone przez psychiatrę, może donosić zdrową ciążę.

Adobe Stock
Adobe Stock

Niektóre leki przeciwdepresyjne i przeciwpsychotyczne mogą wywołać hiperprolaktynemię, czyli zwiększone stężenie prolaktyny w surowicy krwi. Jej wysoki poziom u mężczyzn objawia się impotencją i ginekomastią (powiększenie piersi), a u obu płci zmniejszeniem libido.

Z kolei środki normotymiczne (tzw. stabilizatory nastroju) stosowane w leczeniu choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) często są związane z umiarkowanymi lub ciężkimi dysfunkcjami seksualnymi, w tym zmniejszonym libido, opóźnionym orgazmem, anorgazmią i trudnościami z podnieceniem seksualnym. 

- Z tego powodu niektórzy pacjenci odstawiają leczenie, a to wiąże się z ryzykiem pogorszenia stanu psychicznego. Warto, aby pacjent zgłaszał swoje wątpliwości lekarzowi, bo w wielu przypadkach możliwa jest modyfikacja leczenia  umożliwiająca zniwelowanie zaburzeń seksualnych – podkreśla dr Ewa Drozdowicz-Jastrzębska Kierowniczka Specjalistycznej Poradni Nerwic i Lęku w Centrum Terapii Dialog.

Rys.Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Schizofrenia u dzieci i młodzieży: leki bezwzględnie konieczne

Nie ma mowy o skutecznym leczeniu schizofrenii bez przyjmowania leków. Diagnoza tej choroby zwykle stawiana jest w 3. i 4. dekadzie życia, ale u 4 proc. pacjentów objawy pojawiają się przed 15. rokiem życia. Dla rodziców leki dla ich dziecka to dodatkowy powód niepokoju - chodzi tu o wieloletnią farmakoterapię substancjami powszechnie budzącymi wiele obaw.

Może też zdarzyć się odwrotnie - niektóre choroby mają w swojej charakterystyce wpisany wzmożony popęd płciowy. Tak może być np. w zespole maniakalnym w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej. A ten, połączony z brakiem krytycyzmu charakterystycznym dla tych stanów wiąże się z większym ryzykiem niechcianej ciąży lub chorób przenoszonych drogą płciową.

I tak dochodzimy do zagadnienia prokreacji. W ciąży nie ma leków w 100 proc. bezpiecznych, ale zwiększa się poziom wiedzy na temat wpływu leków psychotropowych na rozwój płodu i przebieg ciąży, co umożliwia dobranie odpowiedniej formy terapii dla pacjentek, które chcą zajść w ciążę lub zaszły w ciążę i nadal chcą się leczyć. 

W przypadku schizofrenii ryzyko związane z zaostrzeniem choroby matki w przypadku odstawienia leków w ciąży może przewyższać ewentualne działania niepożądane leku, dlatego w praktyce każdy przypadek musi być rozpatrywany indywidualnie.

- Wiele zależy od tego, jaki jest przebieg choroby, jak duże jest nasilenie objawów, jak układa się współpraca w leczeniu oraz jakie wsparcie ma osoba chorobą psychiczną. Stan płodu i ewentualne komplikacje mogą być skutkiem zarówno działania leków psychotropowych, jak i dystresu spowodowanego u matki przez chorobę psychiczną. Jeśli matka nie leczy się w czasie ciąży, jej stan psychiczny może się pogorszyć, co  z kolei może negatywnie wpłynąć na zdolność opieki i tworzenie relacji z dzieckiem - tłumaczy specjalistka.

„Jeżeli to możliwe, podczas I trymestru nie należy przyjmować leków psychotropowych, a jeżeli jest to konieczne, powinno się je stosować w najmniejszej skutecznej dawce. Jeśli w opinii pacjentki i jej psychiatry ryzyko nawrotu jest duże, a odstawienie leku – przeciwwskazane, wtedy jeszcze przed decyzją o zajściu w ciążę należy spróbować zmniejszyć dawkę przyjmowanego leku. Trzeba robić to stopniowo – kolejne zmniejszenia powinny następować nie częściej niż co trzy miesiące, przy obserwacji pacjentki. W przypadku każdego leku wyznaczono w badaniach zakres dawek terapeutycznych i ostatecznie przed zajściem w ciążę powinno się dojść do minimalnej dawki terapeutycznej danego leku” – czytamy w artykule „Bezpieczeństwo stosowania atypowych leków przeciwpsychotycznych w ciąży” opublikowanym w czasopiśmie Psychiatria Spersonalizowana w 2022 roku. Artykuł dotyczy wybranej grupy leków przeciwpsychotycznych II generacji.

Fot. PAP/P. Werewka

Objawem schizofrenii może być apatia

Schizofrenia potocznie kojarzy się z urojeniami, których chory doświadcza w stanie psychozy. Jednak to nie są jej jedyne objawy. Apatia, wycofanie się z życia, brak chęci do podejmowania najprostszych czynności często towarzyszą tej chorobie. Nazywane objawami negatywnymi stanowią według specjalistów jedno z największych wyzwań w tej chorobie tak dla pacjenta, jak i jego bliskich i terapeutów.

Jego autorzy to specjaliści z Kliniki Rehabilitacji Psychiatrycznej, Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, którzy dokonali przeglądu piśmiennictwa, próbując na podstawie dostępnej wiedzy sformułować wskazówki postępowania dla lekarzy praktyków leczących kobiety ze schizofrenią w ciąży.

Najistotniejsze jest to, że – jak piszą - nie stwierdzono, żeby leki przeciwpsychotyczne stosowane w I trymestrze ciąży powodowały zwiększenie częstości występowania poważnych wad rozwojowych płodu, co jednak nie zmienia ogólnego zalecenia zachowania ostrożności w stosowaniu tych leków w I trymestrze ciąży.

Są leki, które są bezwzględnie przeciwwskazane w ciąży i w ogóle nie powinny być stosowane u kobiet w wieku reprodukcyjnym. Do takich należą na przykład karbamazepina czy walproiniany. Przy włączeniu tych leków należy wykonać test ciążowy i stosować skuteczną antykoncepcję.

Znacznie mniejsze ryzyko dotyczy leków przeciwdepresyjnych - większość preparatów nie jest związana z większym ryzykiem wad wrodzonych, czy poważnych komplikacji położniczych, takich jak poronienia czy martwe urodzenia, choć są wśród nich preparaty, przy których to ryzyko jest większe i należy ich unikać w ciąży.

Zaburzenie psychiczne a ciąża

Dotychczas nie udało się ustalić jednoznacznego wpływu przebiegu schizofrenii u matek na rozwój prenatalny dziecka, wiadomo jednak, że może wiązać się ona ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia stanu przedrzucawkowego, przedwczesnego porodu, a także niskiej masy urodzeniowej noworodka. Największe obawy dotyczą gorszego funkcjonowania pacjentek ze schizofrenią w ciąży: mniejszą dbałość o stan własnego zdrowia oraz przywiązywanie mniejszej uwagi do konieczność korzystania z fachowej opieki ginekologicznej. 

Fot. PAP

CHAD: kiedy dobry nastrój jest chorobą

Podstawowym problemem dla pacjentek, ich bliskich i lekarzy jest to, że w przypadku zaburzeń takich jak schizofrenia, depresja czy choroba dwubiegunowa występuje spore ryzyko zaostrzenia choroby w okresie poporodowym.

- Ważne, aby zrobić wszystko, by zminimalizować ryzyko dekompensacji, bo jeżeli dojdzie do zaostrzenia choroby, na przykład w postaci wystąpienia stanów psychotycznych, kobieta traci zdolność do opieki nad dzieckiem. Jeżeli pogorszenie stanu psychicznego utrzymuje się przez dłuższy czas, może  utrudniać opiekę rodzicielską w szerszej perspektywie i zaburzać tworzenie się relacji między matką a dzieckiem, co zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń neurorozwojowych i zaburzeń psychicznych u dziecka – mówi dr Ewa Jastrzębska-Drozdowicz.

Dlatego kobieta, która ma za sobą kryzys psychiczny, powinna powiedzieć o tym swojemu lekarzowi, najlepiej jeszcze zanim zajdzie w ciążę. Wiele z nich zamartwia się tym, czy ich dzieci odziedziczą ich problemy psychiczne. I faktycznie - dzieci kobiet, które mają zaburzenia psychiczne obarczone są większym ryzykiem wystąpienia zaburzeń psychicznych i neurorozwojowych, co wynika z połączenia predyspozycji genetycznych i czynników środowiskowych. Wśród nich szczególnie ważna jest jakość opieki rodzicielskiej, w tym bezpieczna więź z rodzicem. Jednak nie jest tak, że matka ze schizofrenią czy ChAD będzie miała dzieci ze schizofrenią czy ChAD.

Ciąża to ryzyko nasilenia choroby

Nie można jednak jednoznacznie powiedzieć, że sama ciąża jest ryzykiem dla chorującej psychicznie kobiety, to kwestie bardzo indywidualne. Ważny jest sam stosunek do ciąży. Nieplanowana ciąża to jeden z czynników ryzyka depresji okołoporodowej.

Fot. PAP

Depresja poporodowa: fakty, które trzeba znać

To mit, że na depresję poporodową matki zapadają tylko w ciągu pierwszych sześciu tygodni po urodzeniu dziecka. Sprawdź inne błędne przekonania oraz fakty na temat tego groźnego dla matki i dziecka zaburzenia.

- Bo gdy jest to ciąża nieplanowana może to rzutować na pogorszenie stanu psychicznego. Kiedyś uważano, że ciąża jest dla kobiety „okresem ochronnym”, że to czas lepszego samopoczucia, ale wiemy że tak nie jest – zwraca uwagę terapeutka. 

Warto pamiętać, że przyjęty w Polsce drogą rozporządzenia ministra zdrowia standard opieki okołoporodowej nakłada na lekarza i położną obowiązek trzykrotnego przesiewowego badania każdej przyszłej matki w kierunku depresji: po pierwszym trymestrze ciąży, miesiąc przed planowanym terminem porodu oraz w trakcie jednej z wizyt patronażowych. Skrupulatnie wykonane badania mogą pomóc przyszłym rodzicom zapobiec sytuacji kryzysowej.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Psychiatria Spersonalizowana 2022; 1(1): 37–41

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/EPA

    LGBTQ+ to akronim wciąż stygmatyzujący

    Akronim LGBTQ+ odnoszący się do osób o różnych orientacjach i tożsamościach płciowych, które nie są heteronormatywne lub cispłciowe, zamyka je w tym jednym określeniu, sprawiając, że łatwiej tę zbiorowość stygmatyzować i uznać za jednorodną. Utworzono więc skrótowiec GSRD. Jego znaczenie wyjaśnia dr hab. n. med. Bartosz Grabski, kierownik Pracowni Seksuologii Katedry Psychiatrii i Psychoterapii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

  • PAP/Archiwum Kalbar

    Czy pojęcie mniejszość seksualna jest pojęciem adekwatnym?

    Warto zamienić pojęcie mniejszości seksualnej na sformułowanie różnorodność, bo mniejszość marginalizuje. Ponadto nie bierze pod uwagę sieci społecznej, w której te osoby żyją – zaznacza dr hab. n. med. Bartosz Grabski, kierownik Pracowni Seksuologii Katedry Psychiatrii i Psychoterapii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

  • PAP/Leszek Szymański

    Różnorodność seksualna to wiele wyzwań

    Afirmacja różnorodności otwiera możliwość lepszego poznania siebie, bycia autentycznym. Osoby nieheteronormatywne pokonują jednak nieraz bardzo trudną drogę do tego celu. Przed nimi wiele wyzwań, o których opowiada dr hab. n. med. Bartosz Grabski, kierownik Pracowni Seksuologii Katedry Psychiatrii i Psychoterapii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie.

  • Adobe Stock

    Seksualność uwarunkowana nie tylko biologią

    Nowoczesne podejście do seksualności odchodzi od dualnego podziału na duszę i ciało. Dostrzega, że jest ona uwarunkowana czynnikami biologicznymi, psychologicznymi i społeczno-kulturowymi – podkreśla prof. Michał Lew-Starowicz, kierownik Kliniki Psychiatrii CMKP.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Nużeńce i my

    Większość dorosłych ludzi nosi je na swojej skórze, nawet o tym nie wiedząc. Przez lata uważano je za niegroźnych współlokatorów, dziś jednak wiadomo, że w określonych warunkach mogą odgrywać ważną rolę w rozwoju przewlekłych chorób skóry i oczu. Badania pokazują, że nużeńce są znacznie bardziej złożonym elementem mikroekosystemu skóry, niż przypuszczano jeszcze kilkanaście lat temu.

  • LGBTQ+ to akronim wciąż stygmatyzujący

  • Gastropareza, czyli dlaczego żołądek się leni

  • Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

  • Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

  • Adobe Stock

    Badanie: im wcześniej kończymy jedzenie w ciągu dnia, tym lepiej śpimy?

    Zjedzenie ostatniego posiłku o godz. 16:00, a nie o 20:00, może wpływać na to, że lepiej śpimy. Badanie jednak, jak zastrzegają jego autorzy, ma pewne ograniczenia. Niemniej obserwacje płynące z pracy z pacjentami również sugerują – zgodnie ze słowami wiersza Jana Brzechwy pt. „Żołądek” – że „kto się na noc zbytnio naje, temu żołądek spać nie daje”.

  • Uregulowany cykl dobowy to podstawa zdrowego mózgu

  • suPAR: w poszukiwaniu wskazówek zegara biologicznego

Serwisy ogólnodostępne PAP