Kotlet sojowy kontra schabowy

Choć czerwone mięso dostarcza wartościowych składników, to warto ograniczyć je w diecie.
Czym można je zastąpić i ile czerwonego mięsa i wędlin można jeść tygodniowo – wyjaśnia dr n. o żywieniu Katarzyna Wolnicka, specjalistka w dziedzinie dietetyki i edukacji żywieniowej.

Adobe Stock
Adobe Stock

Od wielu lat słyszymy o tym, że z korzyścią dla naszego zdrowia byłoby ograniczenie czerwonego mięsa i mięsa przetworzonego. Dlaczego?

Choć czerwone mięso dostarcza nam pełnowartościowego białka, łatwo przyswajalnego żelaza oraz witaminy B12, jego nadmierna konsumpcja, szczególnie w formie przetworzonej, może być niekorzystna dla zdrowia. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem wskazała, że czerwone mięso może być potencjalnie rakotwórcze, zaś w formie przetworzonej – jak kiełbasy czy wędliny – jest rakotwórcze. Oznacza to, że spożywanie takich produktów może zwiększać ryzyko rozwoju nowotworów, w tym raka jelita grubego. 

W trakcie przetwarzania mięsa powstają niekorzystne dla zdrowia związki, np. heterocykliczne aminy aromatyczne czy nitrozoaminy. Naukowcy zwracają także uwagę na żelazo hemowe, które w nadmiarze może być szkodliwe. Ponadto tłuste czerwone mięso zawiera więcej nasyconych kwasów tłuszczowych niż białe mięso drobiowe bez skóry. Tym samym może prowadzić do podwyższenia poziomu cholesterolu i zwiększenia ryzyka chorób serca. 

Badania pokazują również, że redukcja spożycia czerwonego mięsa może korzystnie wpłynąć na zdrowie naszej planety poprzez zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych związanych z hodowlą bydła.

Ile czerwonego mięsa i wędlin można jeść tygodniowo?

Mięso czerwone i przetwory mięsne powinniśmy spożywać w ograniczonych ilościach, najlepiej jako część zróżnicowanej diety. Zgodnie z zaleceniami ekspertów spożycie takich produktów powinno być ograniczone do 350–500 gramów tygodniowo. Ważne jest także, by wybierać chude kawałki mięsa i unikać jego przetworzonych form – kiełbas, wędlin czy kabanosów, które są często bogate w niekorzystne dla zdrowia związki powstające w procesie produkcji. Badania pokazują, że takie podejście może pomóc w zmniejszeniu ryzyka rozwoju chorób przewlekłych. 

Czym zastępować czerwone mięso w diecie?

Dla czerwonego mięsa i jego przetworów istnieje wiele wartościowych alternatyw, które mogą dostarczyć niezbędnych składników odżywczych, a jednocześnie zmniejszać ryzyko zdrowotne. Możemy sięgać po chudy drób, ryby, jaja oraz nasiona roślin strączkowych – soczewicę, ciecierzycę czy fasolę. Warzywa z tej ostatniej kategorii są szczególnie cenne, ponieważ są bogate w białko, błonnik i szereg witamin oraz składników mineralnych. 

Zamiast tradycyjnego kotleta schabowego można przygotować np. kotlety z soczewicy –smaczne, sycące i bogate w białko. Do dań jednogarnkowych warto dodawać fasolę białą lub czerwoną w miejsce mięsa lub w proporcji pół na pół. W miejsce mielonego mięsa w spaghetti typu bolognese można użyć mieszanki grzybów i orzechów, które dodadzą daniu głębi smaku umami. Tofu lub tempeh mogą zastąpić mięso w stir-fry, dodając białko i teksturę. Zamiast wędlin na kanapkę można samodzielnie przygotować pastę z fasoli albo ciecierzycy lub wykorzystać hummus z dodatkiem świeżych warzyw. 

Wszystkie te opcje nie tylko wzbogacają dietę, ale również pomagają ograniczyć nasz wpływ na środowisko.

Czy można „oszukać” smak tęskniący za mięsem?

Bez użycia mięsa można tworzyć pełnowartościowe i sycące posiłki, korzystając z roślinnych źródeł białka i umami. Ten tzw. „piąty smak” często określany jako „mięsny” można znaleźć w produktach takich jak grzyby, sos sojowy czy pasta miso. Głębi potrawom mogą też dodać fermentowane produkty i odpowiednie przyprawy – wędzona papryka, kumin (kmin rzymski) czy też suszone i świeże grzyby, prażone pestki i nasiona. Techniki kulinarne, jak pieczenie i karmelizowanie warzyw, pozwalają na uzyskanie bogatego smaku, który zadowoli nawet najbardziej wymagających smakoszy. 

Badania pokazują, że dobrze zbilansowana dieta roślinna może dostarczać wszystkich niezbędnych składników odżywczych, choć wymaga to trochę wiedzy o doborze produktów.

Na co zwracać uwagę, wybierając roślinne zamienniki mięsa?

Gotowe do spożycia roślinne zamienniki mięsa niestety wciąż zawierają na ogół duże ilości soli, co nie jest korzystne dla zdrowia. Dlatego ważne jest, aby zwracać uwagę na skład towarów dostępnych w sklepach. Należy przede wszystkim unikać produktów z wysoką zawartością soli i tłuszczów nasyconych. 

Badania wskazują, że niektóre wysoko przetworzone roślinne alternatywy produktów mięsnych mogą mieć nadal korzystniejszy wpływ na zdrowie sercowo-naczyniowe niż przetworzone produkty mięsne. Kluczowe jest jednak, aby włączając do diety gotowe roślinne zamienniki mięsa, zwracać uwagę na ich skład i wartość odżywczą, dbając jednocześnie o pozostałe aspekty prawidłowej diety. 

Pamiętajmy, by zawsze sprawdzać etykiety i wybierać produkty o prostym, naturalnym składzie.
 

Ekspertka

Archiwum prywatne

dr Katarzyna Wolnicka - Dr n. o żywieniu, specjalistka w dziedzinie dietetyki i edukacji żywieniowej. Dietetyk w Instytucie Zrównoważonego Żywienia; wykładowczyni akademicka; przez wiele lat ekspertka Instytutu Żywności i Żywienia i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB oraz kierowniczka Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej. Współautorka wielu publikacji i poradników dotyczących roli żywienia w profilaktyce i terapii chorób dietozależnych. Autorka zaleceń żywieniowych w postaci Talerza zdrowego żywienia i materiału "W 3 krokach do zdrowia". Zajmuje się m.in. opracowywaniem i upowszechnianiem zaleceń żywieniowych, koordynacją i ewaluacją projektów z zakresu edukacji żywieniowej, oceną stanu odżywienia i sposobu żywienia, dydaktyką akademicką, doradztwem z zakresu żywienia, popularyzacją nauki.

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Błonnik błonnikowi nierówny

    „Błonnik” to mało precyzyjne określenie. Różne typy włókien pokarmowych prowadzą do odmiennych efektów metabolicznych i immunologicznych — od modulowania glikemii po produkcję krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych. Badania z ostatnich lat pokazują, że poszczególne rodzaje błonnika wchodzą w złożone interakcje z mikrobiotą jelitową, wpływając na stan zapalny, metabolizm i ryzyko przedwczesnej śmierci. 

  • Adobe

    Mikrobiom a ból pleców

    Czy bakterie w jelitach mogą wpływać na ból pleców? Najnowsze badania wskazują na złożone powiązania między mikrobiomem jelitowym a degeneracją krążków międzykręgowych i modulacją bólu. Coraz więcej dowodów sugeruje, że zdrowie jelit dla zdrowia kręgosłupa może mieć większe znaczenie niż sądzimy.

  • Adobe

    Co jeść, gdy mróz ściśnie, czyli o tak zwanym comfort food

    Zimą organizm pracuje inaczej niż latem — musi zużywać więcej energii, by utrzymać stałą temperaturę ciała. Badania pokazują, że w chłodne dni zmienia się nie tylko nasz metabolizm, ale też wybory żywieniowe. Jakie produkty rzeczywiście pomagają się rozgrzać i wspierają odporność, a które dają tylko złudne poczucie komfortu?

  • AdobeStock

    Piramida kontrowersji

    Nowe amerykańskie wytyczne żywieniowe budzą kontrowersje, gdyż zmieniają dotychczasowe zalecenia: promują większe spożycie tłuszczów nasyconych (w tym czerwone mięso) i białka. To odejście od wcześniejszych zaleceń ograniczających te produkty. Zdaniem ekspertów plusem nowych wytycznych jest promowanie żywności nieprzetworzonej, jednak całość jest mało przejrzysta, a część decyzji –pozbawiona podstaw naukowych.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Diagnostyka różnicowa: stwardnienie rozsiane czy borelioza?

    Pacjenci w obawie przed diagnozą stwardnienia rozsianego, gdy pojawiają się niepokojące objawy, mogące na tę chorobę wskazywać, poszukują innych przyczyn. Tłumaczą sobie, że to być może „tylko borelioza”. To niebezpieczne, tym bardziej, że takie pomyłki diagnostyczne w praktyce neurologicznej są niezwykle rzadkie – podkreśla prof. dr hab. n. med. Alicja Kalinowska, prezeska Sekcji Stwardnienia Rozsianego i Neuroimmunologii Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

  • Błonnik błonnikowi nierówny

  • Czy cyfrowy detoks działa?

  • Rozpoczynają się ferie zimowe – warto zadbać, aby były bezpieczne

  • Demencja przed 65. rokiem życia to realny problem, który wymaga zaopiekowania

  • AdobeStock/Drobot Dean

    Depresja może mieć swoja przyczynę w układzie odpornościowym

    Nauka dostarcza nowych argumentów wskazujących, że u około 30 proc. pacjentów z ciężką depresją (MDD) występują kliniczne i biologiczne cechy sugerujące podtyp o podłożu immunologicznym.

  • Inhalacje – leczenie przyszłości

  • Polscy dawcy zmieniają hematoonkologiczną mapę świata

Serwisy ogólnodostępne PAP