Śledź to zdrowie, ale...

Śledzie mają w sobie dużo zdrowotnych wartości. Nie powinno ich zabraknąć na świątecznym stole, tym bardziej, że nadal spożycie ryb w Polsce jest niewystarczające. Wybierając je, warto jednak zwrócić uwagę, by pochodziły z różnych akwenów, aby uniknąć nadmiernego narażenia na zanieczyszczenia - przypomina dr n. o żywieniu Katarzyna Wolnicka, specjalistka w dziedzinie dietetyki i edukacji żywieniowej.

Adobe Stock
Adobe Stock

Co śledź ma w sobie wartościowego?

Śledzie to prawdziwe superfood. Są one źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 (w tym DHA, czyli kwasu dokozaheksaenowego oraz EPA, czyli kwasu eikozapentaenowego), które działają ochronnie na nasz układ sercowo-naczyniowy i mózg, redukując stany zapalne i wspierając funkcje poznawcze. Ponadto znajdziemy w nich witaminę D, kluczową dla zdrowych kości i odporności oraz witaminę B12, niezbędną dla układu nerwowego. Selenu i jodu, których również nie brakuje w śledziach, nie można pominąć - wspomagają pracę tarczycy i działają jako naturalne przeciwutleniacze. Regularne spożywanie śledzi może przynieść wiele korzyści zdrowotnych, a ich wartości odżywcze czynią je cennym elementem dobrze zbilansowanej i zrównoważonej diety.

Śledź atlantycki czy bałtycki? Który zdrowszy?

Na wybór pomiędzy śledziem atlantyckim a bałtyckim ma wpływ głównie poziom zanieczyszczeń. Śledzie bałtyckie mogą zawierać wyższe stężenia dioksyn i polichlorowanych bifenyli. Z uwagi na zamknięty charakter Bałtyku. Wymiana wód jest ograniczona, co sprzyja gromadzeniu się tych zanieczyszczeń. Te substancje, wynikające z zanieczyszczeń przemysłowych, gdy są spożywane w nadmiarze mogą kumulować się w organizmie i prowadzić do zaburzeń zdrowotnych. Osoby szczególnie narażone, a więc kobiety w ciąży, karmiące oraz małe dzieci powinny wybierać śledzie z czystszych akwenów, jak Atlantyk. Niemniej jednak nie zapominajmy, że śledzie to prawdziwe skarby morza, bogate we wspomniane kwasy omega-3. Te długołańcuchowe kwasy tłuszczowe z rodziny omega 3 wspierają rozwój układu nerwowego, wzmacniają odporność, łagodzą stany zapalne, a także chronią przed nadciśnieniem i chorobami serca. Korzyści płynące z ich spożycia często przewyższają ewentualne ryzyko związane z zanieczyszczeniami, o ile spożywamy je z umiarem. Mimo to, w Polsce spożycie ryb jest niewystarczające. Powinniśmy zwiększać ich udział w diecie, dbając jednocześnie o wybór ryb z różnych akwenów, aby uniknąć nadmiernego narażenia na zanieczyszczenia.

Jak często i w jakich ilościach można go jeść?

Zalecane jest, byśmy sięgali po tłuste ryby morskie, w tym śledzie, raz, dwa razy w tygodniu ze względu na korzystną dla zdrowia zawartość kwasów tłuszczowych omega-3, co przekłada się na około 150-200 gramów tygodniowo. Niestety, w Polsce spożycie generalnie ryb jest znacznie niższe niż w innych krajach europejskich, co jest niepokojące, zważywszy na korzyści zdrowotne, jakie niosą. W przypadku śledzi bałtyckich, spożycie ich w ilości dopiero 400 g i więcej tygodniowo, przez osobę ważącą 70 kg, może prowadzić do przekroczenia dopuszczalnych norm spożycia dioksyn i polichlorowanych bifenyli. Dlatego warto nie przekraczać tych ilości i zwracać uwagę na pochodzenie ryb przy większym ich spożyciu. Osoby o wyższej masie ciała mogą spożywać nieco więcej, ale zawsze w granicach rozsądku. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) zaleca, aby osoby z grup wrażliwych, czyli kobiety w ciąży, a także te planujące ciążę, karmiące i małe dzieci, unikały spożywania tłustych ryb z Bałtyku, takich jak śledzie i łososie. Wyższe stężenia dioksyn i PCB w tych rybach mogą stanowić ryzyko dla ich zdrowia. Dla pozostałych konsumentów ryby te spożywane z umiarem i w zalecanych ilościach mogą być częścią korzystnej dla zdrowia i zróżnicowanej diety. 

Adobe Stock

Jak dobrze przeżyć święta? Najpierw wyrzućmy słowo „muszę”

Jeśli już śledź gości na stole, to jak go przyrządzać, by był w najlepszej wersji?

Aby w pełni cieszyć się walorami śledzi, warto je piec lub marynować z dodatkiem przypraw. Te metody pozwalają zachować ich naturalne wartości odżywcze i smak. Śledzie po kaszubsku, marynowane z cebulą to klasyka, która nie zawodzi. Śledzie z cebulką w oleju lnianym czy oleju rzepakowym to dodatkowe źródło omega-3. Unikajmy jednak ryb w panierkach, ogólnie smażenia w głębokim tłuszczu, bo to może zwiększać zawartość niezdrowych tłuszczów w diecie.

Śledź w occie to chyba nie do końca dobry wybór? Nadkwasota może się odezwać?

Śledzie w occie mogą być wyzwaniem dla osób z nadkwasotą, ale nie tylko, ponieważ ocet zwiększa kwasowość potraw i może podrażniać śluzówkę przewodu pokarmowego, a to z kolei nasilać dolegliwości żołądkowe. Dla takich osób lepszym wyborem będą śledzie w oleju. Ważne jest, by dostosować sposób przygotowania ryb do indywidualnych potrzeb zdrowotnych.

Śledzie są mocno solone, namaczać je przed podaniem?

Tak, moczenie solonych śledzi przed podaniem to dobry sposób na redukcję nadmiaru soli. Zbyt duża ilość soli w diecie może prowadzić do problemów z ciśnieniem krwi, a także może być niekorzystna dla śluzówki żołądka. Moczenie w mleku lub wodzie pozwala na usunięcie nadmiaru soli, co czyni śledzie zdrowszymi.

Czym się kierować wybierając w sklepie śledzie?

Przy wyborze śledzi warto zwrócić uwagę na ich pochodzenie oraz obecność certyfikatów zrównoważonego rybołówstwa, takich jak MSC czy ASC. Tego rodzaju certyfikaty gwarantują, że ryby zostały złowione w sposób przyjazny dla środowiska. Warto również wybierać młode śledzie, czyli matjasy łowione wczesną wiosną, jeszcze przed tarłem, które charakteryzują się delikatnym mięsem. Wybierając ryby, zwracajmy zawsze uwagę na ich świeżość – błyszcząca skóra, wilgotny miąższ i przyjemny zapach są tego najlepszymi wskaźnikami. Ryby wędzone, choć smaczne, zawierają duże ilości sodu i składników dymu wędzarniczego, które spożywane w nadmiarze mogą być szkodliwe. Pamiętajmy, że korzyści zdrowotne płynące ze spożycia ryb - dostarczanie kwasów omega-3, witamin i składników mineralnych, przewyższają potencjalne zagrożenia, pod warunkiem jednak, że ryby są spożywane w zalecanych ilościach i pochodzą ze zróżnicowanych źródeł.

Ekspertka

Archiwum prywatne

dr Katarzyna Wolnicka - Dr n. o żywieniu, specjalistka w dziedzinie dietetyki i edukacji żywieniowej. Dietetyk w Instytucie Zrównoważonego Żywienia; wykładowczyni akademicka; przez wiele lat ekspertka Instytutu Żywności i Żywienia i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB oraz kierowniczka Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej. Współautorka wielu publikacji i poradników dotyczących roli żywienia w profilaktyce i terapii chorób dietozależnych. Autorka zaleceń żywieniowych w postaci Talerza zdrowego żywienia i materiału "W 3 krokach do zdrowia". Zajmuje się m.in. opracowywaniem i upowszechnianiem zaleceń żywieniowych, koordynacją i ewaluacją projektów z zakresu edukacji żywieniowej, oceną stanu odżywienia i sposobu żywienia, dydaktyką akademicką, doradztwem z zakresu żywienia, popularyzacją nauki.

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Chorzy na celiakię latami czekają na trafną diagnozę

    Od pierwszych objawów do rozpoznania celiakii mija średnio 7,3 roku. Przez ten czas chorzy ze swoimi dolegliwościami odwiedzają wielu lekarzy, leczą się na nieistniejące choroby i cierpią, czasem wręcz podupadają na zdrowiu. Wiedza na temat tej choroby wciąż jest niewystarczająca, a objawy na tyle niespecyficzne, że lekarze często przypisują je zespołowi jelita drażliwego (IBS), anemii z niedoboru żelaza czy chronicznemu zmęczeniu.

  • AdobeStock

    Uwaga! Pleśń

    Zarodniki grzybów pleśniowych wdychamy każdego dnia, a ich niewidoczne gołym okiem toksyny mogą trafiać do organizmu wraz z żywnością. Pleśń może wywoływać alergie, nasilać astmę, a niektóre gatunki powodują groźne zakażenia. Największym błędem jest jednak traktowanie wszystkich pleśni jako jednakowo niebezpiecznych. O ryzyku decydują między innymi gatunek grzyba, droga kontaktu i stan zdrowia człowieka.

  • AdobeStock

    Żywieniowy jet-lag czyli zmiany pory posiłków a zdrowie

    Nie tylko to, co jemy, ale również kiedy to robimy, może mieć znaczenie dla zdrowia. Niektóre badania sugerują, że już przesuwanie godzin posiłków między dniami roboczymi i wolnymi może sprzyjać problemom zdrowotnym.

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Sudoku dla mózgu

    Sudoku to jedna z najpopularniejszych łamigłówek na świecie. Wymaga logicznego myślenia, skupienia uwagi i zapamiętywania informacji, a przy tym nie potrzebujemy do niego niczego poza kartką z cyframi lub aplikacją w telefonie. Czy regularne rozwiązywanie sudoku rzeczywiście usprawnia pracę mózgu?

  • Badanie „post mortem”, czyli kiedy wykonuje się sekcję zwłok

  • Nastolatki odsypiają poranne wstawanie do szkoły w weekend, szczególnie „sowy”

  • Uwaga! Pleśń

  • Żywieniowy jet-lag czyli zmiany pory posiłków a zdrowie

  • AdobeStock

    Chorzy na celiakię latami czekają na trafną diagnozę

    Od pierwszych objawów do rozpoznania celiakii mija średnio 7,3 roku. Przez ten czas chorzy ze swoimi dolegliwościami odwiedzają wielu lekarzy, leczą się na nieistniejące choroby i cierpią, czasem wręcz podupadają na zdrowiu. Wiedza na temat tej choroby wciąż jest niewystarczająca, a objawy na tyle niespecyficzne, że lekarze często przypisują je zespołowi jelita drażliwego (IBS), anemii z niedoboru żelaza czy chronicznemu zmęczeniu.

  • Wcześnie wykryty rak płuca daje większe szanse na skuteczne leczenie

  • Szpiku nie pobiera się z kręgosłupa i można mieć tatuaże, czyli jak odmłodzić bazę dawców

Serwisy ogólnodostępne PAP