Wizyta w gabinecie – jak pokonać lęk

Niektóre wizyty u lekarza czy pobyt w szpitalu mogą pozostawić trwały ślad w psychice pacjenta i sprawić, że będzie odkładał lub unikał kolejnych. To prosta droga do zaniedbania zdrowia i poważnych konsekwencji. Jak pokonać niepokój i dlaczego w gabinecie wchodzimy często w rolę dziecka – wyjaśnia Joanna Flis, psycholożka, pedagożka, specjalistka w psychoterapii uzależnień i współuzależnienia.

PAP/Darek Delmanowicz
PAP/Darek Delmanowicz

Procedury medyczne są konieczne, by ratować zdrowie, czasem życie. Zdarza się jednak, że mogą pozostawić uraz. W jakich przypadkach tak się dzieje?

W ramach procedur medycznych mamy do czynienia z dysproporcją władzy. Pacjenci mogą też odczuwać dyskomfort, a nawet ból podczas badania. Specjaliści różnie na to reagują. Problematyczne staje się, gdy lekarz np. minimalizuje lub neguje odczucia pacjenta i nie okazuje mu szacunku. Dochodzi do tego przewaga lekarza wynikająca z jego pozycji zawodowej i specjalistycznej wiedzy. Przekroczeniem granic dla części osób jest już sytuacja, w której tracą kontrolę nad tym, co się dzieje i poczucie, że nie można się wycofać.

Jak sobie radzić, jeśli mamy złe doświadczenie z wizytami lekarskimi?

Jeśli to sytuacja, którą głęboko przeżyliśmy, wywołała w nas poważny stres, potrzebujemy specjalistycznej pomocy np. wizyty u psychotraumatologa, który pomoże nam przepracować doświadczenie. Jeśli reakcja urazowa jest silna, utrzymuje się i wpływa na codzienne funkcjonowanie, warto skorzystać z pomocy specjalisty zajmującego się traumą. W niektórych przypadkach, zależnie od nasilenia objawów, lekarz może również rozważyć farmakoterapię. Profesjonalna pomoc konieczna jest w przypadku reakcji urazowych, które prowadzą do unikania albo napięcia w ciele, utrudniającego wykonywanie procedury medycznej (np. silne napięcie mięśni).

Powinniśmy powiedzieć specjaliście, że odczuwamy lęk przed badaniem i prosić, by np. informował nas krok po kroku, co będzie się działo w czasie badania. Umówić na znak, by przerwał choć na chwilę procedurę, podał znieczulenie, gdy pojawi się mocny ból. W przypadku wizyt stomatologicznych taki scenariusz zdarza się dość często. Dlatego pacjenci z urazami decydują się nierzadko na zabiegi pod narkozą. Nie bagatelizujmy takich objawów. Reakcja urazowa może się utrwalić i prowadzić do silnego unikania procedur medycznych, nasilonego lęku, a u niektórych osób także do napadów paniki podczas badania. Pomaga nazwanie tego, co z nami się dzieje i poinformowanie o tym lekarza. Włączenie 
tej wiedzy w dokumentację medyczną pozwala, by pacjent czuł się bezpieczniej w czasie kolejnych zabiegów czy wizyt.

Fot.P.Werewka/PAP

Wygląd placówki medycznej nie gra roli? – najnowszy raport

Placówki medyczne odwiedzamy częściej lub rzadziej, w różnym stanie zdrowia. Ich wystrój stanowi z pewnością tylko tło, ale oddziałuje na nas. Migające światła, ściany z lamperiami i charakterystyczny zapach – czy to już przeszłość? Na co zwracają uwagę pacjenci, wchodząc do przychodni, i jakie rozwiązania warto wprowadzać w takich miejscach, by czuli się dobrze? Odpowiada na to nowy raport.

Nie każdy pacjent zachowa się, jak bohaterka filmu „Pora umierać” grana przez Danutę Szaflarską, gdy zostanie przywitana przez lekarkę słowami: niech się rozbierze i położy, czyli uśmiechnie i adekwatnie do zagajenia odpowie, wychodząc z gabinetu. Sytuacja medyczna, to nie tylko leki, ale przede wszystkim rozmowa, która decyduje jednak o zdrowiu.

U podstaw tej rozmowy leży zaufanie. Dlatego, jeśli poczujemy, że lekarz go nie wzbudza, nie reaguje na prośby, nie czujemy się podczas wizyt komfortowo, to – jeśli to możliwe – warto go zmienić. Przed wizytą można wpisać sobie na kartce, czego oczekujemy od lekarza, na czym nam zależy. W czasie badania często brakuje nam asertywności. W przestrzeni lekarskiego pokoju i w obecności ubranego na biało człowieka, od którego wiele zależy, ze zdwojoną siłą zaczynają działać wszystkie skłonności regresowe i do wchodzenia w rolę dziecka.

Dobrym pomysłem jest też poinformowanie na wstępie, że mamy na przykład złe doświadczenie z badaniami i potrzebujemy odpowiedniego podejścia. Większość lekarzy zareaguje pozytywnie na prośbę i to też ułatwia im pracę. To lepsze niż domyślanie się, czy pacjent się boi czy wstydzi. Możemy umówić się na jakiś znak, by przerwać na chwilę badanie albo krótki komunikat, bo zaboli albo pojawi się niepokój. Może ciało nie boli, ale różne emocje mogą się pojawić.

W kontekście badań ginekologicznych, to wyjątkowo ważne. Do gabinetu przychodzą pacjentki, które są ofiarami przemocy seksualnej albo długo leczyły bezpłodność, przeszły bardzo skomplikowany poród, poddane były leczeniu onkologicznemu i wymagają szczególnej uważności i troski. Lekarzowi może się wydawać, że robi wszystko zgodnie ze sztuką, ale historia pacjentki wymaga od niego, czegoś więcej, bo ich ciało może zareagować emocjonalnie. Nie powinno się zbywać pacjentki stwierdzeniem: „to musi boleć". Nawet jeśli dyskomfortu nie da się całkowicie wyeliminować, można szukać sposobów jego ograniczenia i zwiększenia poczucia kontroli pacjentki.

Coraz częściej zwraca się uwagę na to, że w medycynie nie chodzi tylko o profilaktykę, leczenie, ale o zmniejszenie cierpienia, również psychicznego, bo to rzutuje na decyzję o ponownym przyjściu do lekarza. Jednocześnie chodzi o zachowanie prywatności podczas wizyty, o czym też się często zapomina w szpitalach i przychodniach. Wspólna sala, cienkie ściany, łóżka oddzielone parawanem. Wszyscy o wszystkich wiedzą. Znam historie pacjentów onkologicznych, dla których kolejne procedury, ból, utrata prywatności i poczucie braku wpływu stawały się ogromnym obciążeniem. To pokazuje, że jakość doświadczenia pacjenta nie jest dodatkiem do leczenia - może mieć znaczenie dla jego gotowości do dalszego korzystania z opieki.

Jak radzić sobie ze stresem przed wizytą lekarską?

Warto o tym po prostu rozmawiać, znaleźć kogoś, komu możemy powiedzieć o niepokoju. Uważać na kompulsywne szukanie informacji i kolejnych możliwych diagnoz w internecie, bo może to napędzać lęk. Jeśli szukamy informacji, wybierajmy wiarygodne źródła. Nie mamy wpływu, jak zachowa się personel medyczny, ale możemy trochę sobie pomóc, uzgadniając dogodny termin wizyty. Poprosić zaufaną osobę, by nam towarzyszyła.

Jak odróżnić agresję od przemocy?

Agresja i przemoc nie są pojęciami tożsamymi. Agresja jest zachowaniem skierowanym przeciwko drugiej osobie, które może prowadzić do wyrządzenia jej szkody. W przemocy szczególnie istotne jest wykorzystanie siły lub przewagi - fizycznej, psychicznej, ekonomicznej, instytucjonalnej czy wynikającej z zależności. Dlatego sytuacja medyczna wymaga szczególnej uważności: pacjent bywa zależny od personelu, ma mniejszą wiedzę i może mieć poczucie ograniczonej możliwości wycofania się.
 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Od badania alg do tajemnic ludzkiego mózgu

    „Badając algi, zyskaliśmy narzędzie do tego, aby dowiedzieć się więcej nie tylko o nich samych czy o fizyce, ale również o ludzkim umyśle. Być może uda się je wykorzystać w personalizowaniu terapii chorób neurologicznych i psychiatrycznych (np. depresji czy schizofrenii), a także lepiej zrozumieć, jak codzienne otoczenie wpływa na nasze działanie i myślenie” – komentuje tegoroczną nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii dr Ewa Więsik-Szewczyk, kierowniczka Kliniki Chorób Wewnętrznych i Reumatologii WIM.

  • AdobeStock

    Jak starzeją się nasze geny

    Czy geny mają swój termin przydatności? W pewnym sensie tak, choć samo DNA nie „starzeje się” dokładnie tak jak człowiek. Z biegiem lat w komórkach gromadzą się uszkodzenia i mutacje, zmienia się sposób odczytywania genów, skracają się telomery, a część komórek zaczyna funkcjonować inaczej niż w młodości. Coraz lepiej potrafimy też zmierzyć tak zwany wiek biologiczny. Okazuje się przy tym, że dwie osoby w tym samym wieku metrykalnym mogą mieć genomy i epigenomy „w różnym wieku”.

  • PAP/Piotr Polak

    Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

    Decyzja refundacyjna nie oznacza, że lek pojawia się natychmiast w programie lekowym. Narodowy Fundusz Zdrowia musi rozstrzygnąć konkursy dla szpitali, a to zabiera nawet pół roku. Kolejki nie rozkładają się równomiernie, niektórych nie widać w systemie, a o dostępności leku decyduje wciąż miejsce zamieszkania. Czy Obserwator – nowe narzędzie analityczne – pozwoli skrócić czas oczekiwania pacjentów na terapię?

  • Sosna, która leczy

    Trudno znaleźć drzewo bardziej związane z polskim krajobrazem niż sosna zwyczajna. Ale Pinus sylvestris to nie tylko jeden z najczęściej spotykanych gatunków naszych lasów. Jej pączki, młode pędy, igliwie, żywica i olejek przez stulecia wykorzystywano w lecznictwie, także w inhalacjach i kąpielach leczniczych. Część dawnych zastosowań przetrwała do dziś, inne dopiero po latach doczekały się badań laboratoryjnych i klinicznych.

NAJNOWSZE

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • patrykolczak/Adobe Stock

    Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

    Neofobia żywieniowa to niechęć do próbowania lub spożywania nowych produktów. Najbardziej widoczna jest ona w dzieciństwie. Wynika nie tylko z wrodzonych preferencji dzieci do smaków. Zanim dziecko przekona się do brokuła czy banana, musi czasem próbować ich nawet przez kilka dni.

  • Wirtualne życie nastolatków w liczbach

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

Serwisy ogólnodostępne PAP