Bądź zawsze na bieżąco
z Serwisem Zdrowie!

Zapisz się na nasze powiadomienia, a nie ominie Cię nic, co ważne i intrygujące w tematyce zdrowia.

Justyna Wojteczek
redaktor naczelna zdrowie.pap.pl

Zapisz się na newsletter Pobierz powiadomienia
Do góry

Serwis zdrowie.pap.pl

20.09.2019, 15:47 Aktualizacja: 24.09.2019, 15:31

Dlaczego i jak w szczególny sposób trzeba dbać o odporność wcześniaka

Monika Wysocka

W przypadku niemowląt urodzonych o czasie mówimy o szkodliwości nadmiernej higieny, ale jeśli chodzi o wcześniaki reżim higieniczny jest wręcz konieczny - podkreśla dr Krystyna Bober – Olesińska, kierownik Oddziału Neonatologicznego Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Międzylesiu. Okres jesienno–zimowy to dla nich szczególnie niebezpieczny czas.

Fot. PAP/S. Leszczyński Fot. PAP/S. Leszczyński

Dlaczego wcześniaki wymagają wyjątkowej ochrony w okresie jesienno-zimowym?

Wynika to z kilku uwarunkowań. Po pierwsze układ immunologiczny wcześniaka jest kompletny, ale odmienny, i aby jego funkcje dojrzały, musi upłynąć określony okres czasu i musi on być prawidłowo stymulowany. To niestety oznacza, że wcześniak jest zdecydowanie bardziej podatny na zakażenia i to zarówno w czasie hospitalizacji, jak i po wypisie do domu. 

Druga rzecz to niedojrzałość elementów, które składają się na odporność - zarówno tę wrodzoną , jak i nabytą. Wrodzona odporność to nasza skóra, błony śluzowe, kwas solny, bakterie, które mamy w przewodzie pokarmowym – to wszystko pozwala nam walczyć z otaczającym światem, a zarazem oddziela nas od tego środowiska. 

Tymczasem w przypadku wcześniaków skóra ma mniej warstw, a warstwa rogowa jest o wiele bardziej przepuszczalna i znacznie bardziej wrażliwa na urazy. To samo dotyczy błony śluzowej, która nie jest tak sprawna w produkcji czynników antyinfekcyjnych jak ma to miejsce u starszych dzieci i u dorosłych. To sprawia, że odporność wrodzona jest u wcześniaków mniej efektywna.

Do tego kolonizacja przewodu pokarmowego u tych dzieci przebiega wolniej, a z racji tego, że wcześniaki częściej trafiają do szpitala - najczęściej na oddział na patologii noworodka bądź na oddział intensywnej terapii - to na początku swojego życia kolonizują się przede wszystkim z bakteriami znajdującymi się w środowisku oddziału, w którym są leczone. Niezależnie od tego wykazano, że stosunek Bifidobakterii i Lactobacillusów dzieci urodzonych przedwcześnie jest inny niż u dzieci urodzonych o czasie, niezależnie czy zostały urodzone drogą cięcia cesarskiego czy drogami natury. To także determinuje większą podatność na infekcje ze strony przewodu pokarmowego i zmniejsza odporność. 

Musimy też pamiętać, że komórki układu immunologicznego i wytwarzane przeciwciała – których zadaniem jest ochrona przed infekcjami - wymagają czasu, aby mogły być aktywowane, a przez to ich odpowiedź jest wolniejsza. W świetle tych informacji szczepienia u wcześniaków, których mamy często się boją, są nawet ważniejsze niż u dzieci urodzonych o czasie. Bo to my musimy nauczyć układ immunologiczny odpowiednio reagować. 

Wreszcie czynnikiem nie bez znaczenia są choroby, na które te dzieci zapadają - jeszcze w trakcie hospitalizacji lub już po wyjściu ze szpitala - które nazywamy powikłaniami wcześniactwa. To wszystko powoduje, że przeciętnie wcześniak w ciągu dwóch pierwszych lat życia jest dwukrotnie częściej hospitalizowany niż noworodek urodzony o czasie, nie mówiąc o tym, że część wirusów i bakterii jest dla tych dzieci znacznie groźniejsza niż dla dzieci urodzonych o czasie.

Ale też wcześniak wcześniakowi nie równy..

Oczywiście. Im wcześniej urodzony, tym niższy wiek płodowy i tym to trudniejsze. Ale nawet dzieci urodzone blisko terminu porodu, mimo wszystko różnią się od dzieci urodzonych o czasie. To, na co szczególnie musimy zwracać uwagę u tych późnych wcześniaków, to zaburzenia karmienia, żółtaczki i infekcje.

Fakty i mity o pielęgnacji wcześniaka

Czy wcześniaki inaczej chorują?

Bardziej chodzi o to, że jest kilka czynników, szczególnie dla nich groźnych. 

Jednym z nich jest wirus RSV, czyli syncytialny wirus nabłonka oddechowego. To choroba, która u większości osób przebiega pod postacią przeziębienia, nieżytu górnych dróg oddechowych. Natomiast u 30 proc. osób z grup ryzyka, do których należą wcześniaki, zwłaszcza te urodzone przed 29. tygodniem ciąży, choroba kończy się ciężkim uszkodzeniem oskrzelików lub zapaleniem płuc. W przebiegu takiego zakażenia w związku z niedojrzałymi płucami częściej dochodzi u nich do niewydolności oddechowych, hospitalizacji.

Przyszłość tego małego człowieka, który ma dysplazję oskrzelowo-płucną zależy od tego, jak potoczy się proces naprawczy uszkodzonych płuc, na który nakłada się czynnik zapalny zaburzający procesy gojenia. Jeśli niewydolność oddechowa jest na tyle poważna, że musi być przyjęty na oddział intensywnej terapii, musimy go wentylować, a to uszkadza płuca i to jest krok wstecz dla takich dzieci. 

RSV jest groźny także u wszystkich dzieci z wrodzonymi wadami serca, szczególnie tych, w przebiegu których dochodzi do nadciśnienia płucnego, u dzieci z chorobami nerwowo-mięśniowymi, bo u nich każda produkcja wydzieliny stwarza dodatkowy problem, bo one nie koordynują ssania, oddychania, połykania. 

Kolejnym zagrożeniem jest krztusiec, który teraz powraca z większą aktywnością - wcześniaki w przebiegu krztuśca są znaczenie częściej hospitalizowane i częściej obserwuje się u nich powikłanie w postaci drgawek. 

Do kiedy wcześniak wymaga wyjątkowej opieki?

Do 2. roku życia.

Jak można chronić te dzieci?

Trzeba przedsięwziąć bardziej restrykcyjne niż w przypadku dzieci urodzonych o czasie środki, które mają na celu zachowanie higieny. Przede wszystkim więc mycie rąk – przed dotknięciem dziecka, przed przygotowaniem posiłku, po powrocie do domu, dbanie o czystość w otoczeniu dziecka. 

Wirus RSV na twardych powierzchniach może przeżyć kilka godzin, na rękach do 30 min. Nie należy więc wpuszczać chorych osób do domu. Wiadomo, że najczęstszym źródłem zakażeń jest rodzeństwo, które chodzi do przedszkola – wyeliminowanie kontaktu z bratem czy siostrą jest niemożliwe, ale związku z tym należy starać się wprowadzić taki reżim, by po przyjściu z przedszkola bezwzględnie umyć ręce,  a nawet zmienić ubranie – bo na ubraniach również przenosi się wirusy. 

Nie wpuszczać do domu kaszlących ciotek. Ciotki są bardzo potrzebne, ale w momencie, gdy wcześniak pojawia się w domu, ich obecność powinna być ograniczana. Należy też wprowadzić kategoryczny zakaz palenia papierosów, bo niezależnie, jakiej etiologii jest infekcja wirusowa, dym papierosowy w otoczeniu dziecka zwiększa ryzyko zachorowania malucha na wszystkie inne wirusy. Naukowcy dowiedli nawet, że dzieci mam, które paliły w ciąży, mają większe ryzyko chorowania na infekcje dróg oddechowych już po urodzeniu. Nie wystarczy więc tylko nie palić tylko w pomieszczeniu, w którym jest dziecko, ale trzeba ten dym wyeliminować z domu. 

Ponadto warto stosować wszystko, co wiąże się w tradycyjnym pojęciu unikania zakażenia, a więc nie bywać w zatłoczonych miejscach, nie zezwalać na całowanie takich dzieci. O ile w przypadku niemowlaków urodzonych o czasie mówimy o szkodliwości nadmiernej higieny, to jednak jeśli chodzi o wcześniaki reżim higieniczny ma sens.

Czy poza wyjątkową dbałością o higienę są jeszcze jakieś sposoby na wzmocnienie odporności wcześniaków?

W stosunku do tych najmłodszych dzieci, zgodnie z programem MZ, mamy możliwość, zakwalifikowania określonych grup do podawania immunoglobuliny. To zalecenie obejmuje wszystkie dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną, czyli z tym najcięższym powikłaniem wcześniactwa, ale również dzieci urodzone przed 29 tyg. ciąży. Niedawno udało się rozszerzyć ten program na dzieci urodzone do 33 tyg. ciąży, pod warunkiem, że w momencie rozpoczęcia terapii od momentu urodzenia nie upłynęło więcej niż pół roku. 

Rozmawiała Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Fot. PAP/S. Leszczyński
Dr n. med. Krystyna Bober – Olesińska, neontolog i anestezjolog,

Jest specjalistką trzech dziedzin: pediatrii, neonatologii oraz anestezjologii i intensywnej terapii. Od października 2018 r. kieruje Oddziałem Neonatologicznym w I Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym. Wcześniej przez wiele lat związana z Kliniką Neonatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Kliniką Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka Szpitala na Karowej. Kształciła się m.in. w Holandii i Stanach Zjednoczonych. Przewodniczyła Zespołowi Zakażeń Szpitalnych w Szpitalu Klinicznym im. Ks. Anny Mazowieckiej (2007 – 2010), była przewodniczącą Mazowieckiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego (2010). Wykładała na konferencjach naukowych, m.in. Neonatus (2017), Standardy Medyczne w Neonatologii i Pediatrii (2013, 2017, 2018), Szkoła Neonatologii (2013, 2016, 2017), Terapia Żywieniowa Noworodka (2013), Leczenie pod znakiem zapytania, czyli kontrowersje w Intensywnej Terapii Noworodka (2013)

Id materiału: 1376

Najnowsze

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.