Lubimy święta? Na pewno?

Podobno uwielbiamy Święta Bożego Narodzenia za ich klimat, rodzinną atmosferę, zapach pierników i mandarynek. Czyżby? Aż 30 proc. z nas twierdzi, że czeka, aż będzie już po wszystkim.

Adobe Stock
Adobe Stock

Bo też nie dla wszystkich święta to czas radości. Niektórzy stresują się natłokiem pracy, sprzątaniem, gotowaniem, zakupami. Presja, aby na święta wszystko było perfekcyjne sprawia, że bez względu na kondycję, samopoczucie i ilość czasu do dyspozycji generalne porządki w domu muszą być przeprowadzone. W końcu na święta wszystko musi błyszczeć!

Potraw ma być kilkanaście. Poza czasowym wyzwaniem stresować się można,  że potrawy nam nie wyjdą. 
No i jeszcze gorset tradycji, który nie dla wszystkich jest miły. Tak jak znana z reklam szczęśliwa rodzina w ogródku białego dworku z obowiązkowo biszkoptowym labradorem nie stanowi codzienności polskich rodzin, tak wizja szczęśliwej, pogodnej rodziny zgromadzonej przy wigilijnym stole należy do naszych być może narodowych mitów. Wiedzą o tym nie tylko pary, którym brutalnie zadaje się pytania plany rozrodcze, czy single dopytywani o ewentualną drugą połówkę, ale i wszyscy ci, w których rodzinach na porządku dziennym, a zatem także w ową świętą noc, komunikacja odbywa się na zasadzie wymiany mniej lub bardziej ukrytych złośliwości. W tym roku dodatkowo niepokoimy się  o zdrowie i przeżywamy rozterki związane z rodzinnymi spotkaniami.

Jak zatem (prze)żyć w święta? Psychologowie radzą, by szczerze rozmawiać z najbliższymi i głośno wyrazić swoje obawy. Jak mówią, nie warto tłumić w sobie emocji, bo to potęguje frustrację, co prędzej czy później prowadzi do wybuchu złości. 

Pewnie w niektórych sytuacjach rzeczywiście tego rodzaju rady spełnią swoje zadanie. A co, jeśli z jakiegoś powodu nie da się tak zrobić albo już próbowaliśmy i nie zakończyło się to niczym dobrym? 

Cóż, zawsze można policzyć do 10, wziąć głęboki oddech i zrobić to, na co ma się ochotę. Albo wyliczyć, że kolacja wigilijna to raptem kilka godzin, więc czymże jest to wobec wieczności? Albo zaakceptować to, jak jest - w końcu nie da się zmienić 80-letniej ciotki, która z uporem godnym lepszej sprawy przy każdej okazji wypytuje o narzeczonego/narzeczoną. I generalnie - ludzi nie da się zmienić.

Albo po prostu przetrwać. Jak co roku. Następne święta dopiero za 12 miesięcy.

Dobrych świąt!

Ekspert

Monika Wysocka - Przez wiele lat związana była z branżowymi wydawnictwami dla lekarzy (m.in. Puls Medycyny, Puls Farmacji, Magazyn Medycyny Rodzinnej) oraz portalami o tematyce zdrowotnej (m.in. Portale Medyczne, Kobiety i Medycyna, Czas dla Seniora). Absolwentka resocjalizacji. Kiedy może, podróżuje, także w dalekie rejony. Może pochwalić się całkiem sporą kolekcją rozmaitych jaszczurek - oczywiście przedmiotów wyobrażających te zwierzątka.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • zdj.PAP/P.Werewka

    Gdy dziecko przeżywa kryzys, cierpi cała rodzina

    Liczba dzieci i nastolatków, które potrzebują specjalistycznej pomocy psychiatrycznej, wzrosła w ostatnich kilku latach blisko czterokrotnie. „Nie możemy zapominać, że za każdą taką liczbą kryje się konkretne dziecko, jego historia, jego cierpienie, a także cierpienie najbliższych, którzy są z nim związani. Oni też wymagają zaopiekowania” – zwraca uwagę dr n. med. Aleksandra Lewandowska, konsultantka krajowa ds. psychiatrii dzieci i młodzieży.

  • Piotr Werewka/PAP

    Wirtualne życie nastolatków w liczbach

    Wiele publicznych instytucji, które m.in. zajmują się analizą zjawisk dotyczących przemocy zwraca uwagę, że młodzież doświadcza jej na różne sposoby, także w świecie wirtualnym. Cyberprzemoc dotyczy blisko połowy nastolatków, choć co piąty nie do końca umie ją rozpoznać. Ponad połowa rodziców jest przekona, że nie dotyczy ona ich dziecka.

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • AdobeStock

    Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

    Tragiczne zdarzenia, jakie miały miejsce w ostatnich dniach w szkołach, wśród wielu uczniów wywołały strach i niepokój. W takiej sytuacji rolą dorosłych jest być dla nich wsparciem. Podstawą jest spokojna rozmowa i wysłuchanie.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Nastolatki odsypiają poranne wstawanie do szkoły w weekend, szczególnie „sowy”

    Młodzież odsypia w weekendy niedobór snu, który powstaje z powodu wczesnego wstawania do szkoły. W dni powszednie nastolatki śpią średnio nie dłużej niż 7 godzin, czyli poniżej normy, ale w weekendy nawet o 2 godziny dłużej. Szczególnie „sowy” wykorzystują weekend do odsypiania – wynika z polskich badań.

  • Uwaga! Pleśń

  • Gdy dziecko przeżywa kryzys, cierpi cała rodzina

  • Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

  • Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

  • AdobeStock

    Wcześnie wykryty rak płuca daje większe szanse na skuteczne leczenie

    Papież Leon XIV przeszedł operację usunięcie guzka z płuca. Badanie potwierdziło, że jest to gruczolakorak płuc, najczęstszy rodzaj nowotworu płuc. Rokowania są dobre, ponieważ guz został wykryty i usunięty bardzo wcześnie.

  • Szpiku nie pobiera się z kręgosłupa i można mieć tatuaże, czyli jak odmłodzić bazę dawców

  • Żywieniowy jet-lag czyli zmiany pory posiłków a zdrowie

Serwisy ogólnodostępne PAP