Biologiczne leki to przyszłość

Biologiczne leki zrewolucjonizowały medycynę. To leki, w których substancja czynna wywarzana jest przez żywe organizmy lub hodowle żywych komórek. Są skuteczne w leczeniu chorób, z którymi do niedawna przegrywaliśmy. W Polsce potrzebny jest szerszy dostęp do nich, bo pacjenci otrzymują je głównie w programach lekowych w szpitalach, a warto, by pojawiły się w świadczeniach poradni specjalistycznych. Dlaczego to istotne? - wyjaśnia prof. Brygida Kwiatkowska, konsultantka krajowa w dziedzinie reumatologii.

fot.DedMityay/Adobe Stock
fot.DedMityay/Adobe Stock

Rekombinowany ludzki hormon wzrostu, rekombinowana insulina oraz heparyny drobnocząsteczkowe to przykłady leków biologicznych. W połowie lat 80. XX pojawiły się też pierwsze ciała przeciwciała monoklonalne, dzięki którym – jak przypominają Krajowi Producenci Leków – „wiele nowotworów z chorób śmiertelnych zmieniło się w przewlekłe, cierpiący na choroby reumatyczne nie stali się inwalidami, pacjenci z chorobami zapalnymi jelit wrócili do normalnego życia, a chorym z ciężką postacią łuszczycy ustąpiły zmiany na skórze”.

Dzięki lekom biologicznym udaje się w tej chwili skutecznie leczyć wiele chorób – cukrzycę, anemię, łuszczycę, zakrzepicę, reumatoidalne zapalenie stawów czy niektóre choroby nowotworowe. A czym są leki biologiczne?

–  Na początku miały pochodzenie naturalne i były pozyskiwane z niepoddanych inżynierii genetycznej organizmów żywych lub z  np. z ludzkiej krwi - heparyna.  Aktualnie wiele leków biologicznych uzyskiwanych jest z wykorzystaniem metod inżynierii genetycznej. Pozyskuje się je przy pomocy komórek lub organizmów, do których wprowadzono obce geny, najczęściej rekombinowane białka. Struktura leków biologicznych może być bardzo różna od przeciwciał monoklonalnych i białek fuzyjnych oraz chimerycznych do rekombinowanych białek ludzkich – wyjaśniła prof. Kwiatkowska.  

Fot. PAP/P. Piwowarski

Leki biologiczne w ambulatoriach to większa ich dostępność

W Europie dostęp do leków biologicznych oraz ich odpowiedników  ma ok. 20 procent pacjentów. W Polsce zaledwie 3 procent. Zwiększenie ich dostępności w naszym kraju wymaga zmian, m.in. przeniesienia możliwości otrzymania tych leków ze szpitali specjalistycznych do ambulatoriów - wskazali specjaliści podczas XIX Forum Rynku Zdrowia.

Wiedza medyczna otwiera kolejne drzwi

Specjalistka zauważyła również, że rozwój wiedzy na temat immunologii, zaburzeń, które zachodzą podczas chorób i związku między tymi chorobami, pozwala na odkrywanie leków, które blokują konkretne substancje odpowiedzialne za proces chorobowy i to na różnych jego etapach. Istnieją również leki działające mniej wybiórczo przez co mają wykazaną skuteczność w wielu chorobach, nie zawsze ze sobą spokrewnionych.

– Jak się okazuje blokowanie jednej tylko cytokiny nie zawsze jest wystarczające. Choroby są chorobami złożonymi i już się myśli o blokowaniu u niektórych chorych nie tylko jednej cytokiny, ale dwóch, bo mamy pacjentów z dwiema chorobami autoimmunologicznymi, z dwóch domen np. nieswoistą zapalną chorobę jelit i spondyloartropatią osiową. I jeśli zastosujemy lek, który może działać na te dwie choroby, to często u chorego nie ma wystarczającej odpowiedzi na leczenie np. tej pierwszej. Dlatego zdarzają się już chorzy, którzy są leczeni w dwóch programach lekowych – podkreśliła w rozmowie z Serwisem Zdrowie.

Długa ochrona patentowa

Z rynkowego punktu widzenia leki biologiczne dzieli się na leki referencyjne (oryginalne) – objęte patentem oraz leki biopodobne (biosimilary), które są opracowane na wzór oryginału, ale wchodzą na rynek po wygaśnięciu patentu ochronnego.  

„Lek biopodobny musi być tak podobny do oryginalnego leku biologicznego, że w ujęciu statystycznym nie da się ich odróżnić pod względem skuteczności w leczeniu choroby, profilu bezpieczeństwa i poziomu jakości, tj. w zakresie trzech najważniejszych kryteriów z punktu widzenia lekarza i pacjenta” – czytamy w materiale na stronie Agencji Badań Medycznych.

Jak przypominają Krajowi Producenci Leków, Europejska Agencja Leków w latach 2006-2023 zarejestrowała prawie 80 leków biologicznych, a 17 z nich straciło w tym czasie ochronę patentową (trwa ona 20 lat od momentu zarejestrowania produktu). Jej wygaśnięcie oznacza większą konkurencję rynkową, a co za tym idzie – spadek ceny leku. Terapie z zastosowaniem leków biologicznych, to drogie terapie. Gdy pojawia się konkurencja, cena ich spada, nawet o 80 proc.

„Średnio na jeden tracący monopol lek przypadło czterech konkurentów. A im większa konkurencja na rynku, tym większy spadek cen, na czym zyskują pacjenci i systemy ochrony zdrowia” – zauważają w komunikacie prasowym Krajowi Producenci Leków.

Ponieważ leki biologiczne są terapiami bardzo drogimi, to dostęp do nich zapewniono poprzez programy lekowe. Środki pochodzą z Narodowego Funduszu Zdrowia.

– Jeśli lek biologiczny wchodzi na rynek, jego cena jest wysoka, bo producent musi sobie zrekompensować lata badań i dlatego w wielu krajach,  wprowadzono pewną ich reglamentację – w Polsce dostępne są w programach lekowych – zwróciła uwagę prof. Kwiatkowska.

Przypomniała, że istnieją pewne kryteria kwalifikacji do tych programów. I tutaj ważne jest uświadamianie samych lekarzy, w jaki sposób aktywnie leczyć pacjenta, by miał szansę - jeżeli początkowe leczenie nie będzie skuteczne - szybko znaleźć się w programie lekowym. Terapie dostępne w nich mają wysoką skuteczność.

–  Skuteczność każdego leczenia, w tym biologicznego, zależy od czasu trwania choroby. Zatem istotne jest prawidłowe intensywne leczenie lekami pierwszego rzutu, tak aby w przypadku ich nieskuteczności chory mógł być włączony do leczenia w ramach programów lekowych.   Leczenie biologiczne daje duże szanse choremu na osiągnięcie remisji lub niskiej aktywności choroby, a udział chorego w programie zapewnia poczucie bezpieczeństwa z powodu zaplanowanych systematycznych wizyt oceniających skuteczność i bezpieczeństwo leczenia oraz możliwość zmiany leku na inny – podkreśliła prof. Kwiatkowska.

– Jeśli stan pacjenta jest stabilny, to w szpitalu może pojawić się raz na pół roku, by pobrać lek i zrobić badania, nie zajmując już łóżka. To jest zdecydowanie mniej obciążające niż dawniej, gdy pacjent musiał przyjeżdżać co miesiąc – dodała specjalistka.

Fot. PAP/P. Werewka

Innowacyjne terapie bliżej polskich pacjentów? Są pewne „ale”

Czy polscy pacjenci mają dostęp do nowoczesnych terapii? Listy leków refundowanych zmieniają się w ostatnich latach często, nowelizowane są też programy lekowe. Jednocześnie często organizacje pacjenckie i towarzystwa lekarzy narzekają na ograniczony dostęp do najnowszych leków. Sytuacja w odniesieniu do kilkunastu chorób badana jest w ramach projektu Access GAP.

Nadal pozostajemy w ogonie  

Krajowi Producenci Leków zauważają, że dostępność w Polsce w porównaniu z innymi krajami UE do terapii biologicznych jest wielokrotnie mniejsza – ograniczony do programów lekowych w szpitalach. Dlatego powołali sekcję „Leki Biologiczne dla Polski”. Powstała ona nie tylko po to, by wspierać dostęp do terapii biologicznych dla pacjentów, ale również, by rodzima produkcja mogła się rozwijać. Ich zdaniem powinno się na nią przeznaczyć jak najwięcej środków pochodzących z „Rządowego Programu Rozwoju Sektora Biomedycznego na lata 2022-2031”.

Krajowi Producenci Leków  wraz z prof. Brygidą Kwiatkowską, konsultantką  krajową w dziedzinie reumatologii oraz Violettą Zajk, prezeską stowarzyszenia pacjentów z chorobami reumatologicznymi „3majamy się razem” zwrócili się do resortu zdrowia o poszerzenie dostępności do leczenia biologicznego lekami biorównoważnymi poprzez umożliwienie ich realizacji w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej. (AOS). Dlaczego jest to ważne?

– W tym piśmie proponuję, by przeprowadzić pewien okres przejściowy, by poradnie np. reumatologiczne, które leczą pacjentów z chorobami, dla których dostępne są leki biologiczne mogły prowadzić programy lekowe. Warto przy tym zaznaczyć, że sporo poradni reumatologicznych leczy głównie chorobę zwyrodnieniową, czyli nie ma doświadczenia w prowadzeniu chorych np. z reumatoidalnym zapaleniem stawów i spondyloartropatiami – podkreśliła konsultantka krajowa w dziedzinie reumatologii.

– Planujemy wprowadzenie szkoleń dla poradni, które nie maja doświadczenia w leczeniu biologicznym, a leczą chorych wymagających takiego leczenia. Poradnie, które będą leczyć w ramach AOS powinny mieć podpisaną umowę z ośrodkiem, który ma wszystkie linie leczenia danej choroby, tak aby pacjent w przypadku nieskuteczności leczenia, mógł mieć szybko  zastosowanie inne leki oryginalne – podkreśliła w rozmowie konsultant krajowa.

 –  Nie ma w tej chwili takiego leku, który by pacjentowi wystarczył na całe życie. Jednocześnie  poradnia w razie konieczności będzie mogła skonsultować się ze szpitalem referencyjnym. Dzięki utworzeniu takiej sieci można by odciążyć te ośrodki, których wcale nie jest dużo, a prowadzą programy lekowe. W ośrodkach tych brakuje też kadry medycznej. Często dyrektorzy szpitali nie chcą zapewniać dodatkowych lekarzy do obsługi lub nie są zainteresowani programami, bo mówią, że im to się nie opłaca, a to ogranicza dostępność do leczenia” – wyjaśniła profesor.

Dodała, że w ten sposób można by zapewnić lepszą dostępność do leczenia dla pacjenta. Nie odnosi się to tylko do leków biologicznych stosowanych w reumatologii, ale także w takich dziedzinach jak dermatologia czy gastroenterologia, bo w nich stosuje się podobne leki.

Ministerstwo Zdrowia zapytane o możliwość udostępnienia leków biologicznych również w poradniach ambulatoryjnych odpowiedziało, że obecnie rozważa taką możliwość. Jednocześnie podkreśliło, że aktualnie na polskim rynku nie ma "systemowych problemów" z dostępnością do nich.

"Minister Zdrowia nie dokonuje zakupu leków i nie prowadzi obrotu produktami leczniczymi, niemniej zabezpieczenie farmakoterapii dla polskich pacjentów to jeden z priorytetów polityki lekowej" - podsumowało.

Źródło:

Informacja Agencji Badań Medycznych o lekach biologicznych i biopodobnych

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ PODOBNE

  • Adobe Stock/Photographee.eu

    Kiedy wybrać się po raz pierwszy z córką do ginekologa?

    Pierwsza wizyta dziewczynki u ginekologa to duże przeżycie, ale lepiej jej nie odkładać. Jeśli nic niepokojącego się nie dzieje, to można pojawić się w gabinecie po roku od pierwszego krwawienia, nie później jednak niż do ukończenia przez młodą pacjentkę 15 lat. Przed wizytą warto porozmawiać o tym, co czeka ją w gabinecie – radzi dr n. med. Ewa Kuś, konsultant ds. ginekologii i położnictwa Grupy Luxmed.

  • Fot. PAP/P. Werewka

    Sól jodowana: jak ustrzegliśmy się poważnej choroby

    Niedobór jodu może wywołać chorobę charakteryzującą się głębokim ubytkiem możliwości intelektualnych. To właśnie on odpowiadał w dawnych czasach za występowanie na terenie Szwajcarii tzw. kretynizmu endemicznego. Polska ustrzegła się tego losu, bo w 1935 roku wprowadzono skuteczną profilaktykę - do soli kuchennej dodawany był jodek potasu.

  • fot. tanantornanutra/Adobe Stock

    Jak wygląda świat, gdy traci się wzrok?

    Pewnego dnia obudziłem się i już nic nie widziałem. Całe dzieciństwo przygotowywano mnie na ten moment, ale czy można być na to naprawdę gotowym? Największą szkołę życia dało mi morze. Ono buja każdego tak samo – opowiada Bartosz Radomski, fizjoterapeuta i przewodnik po warszawskiej Niewidzialnej Wystawie.

  • P. Werewka/PAP

    Milowy krok – przeszczep gałki ocznej

    W okulistyce mamy za sobą kolejny krok milowy – przeszczep gałki ocznej. Na razie jednak to operacja kosmetyczna, bo nie umiemy jeszcze połączyć nerwów wzrokowych, a więc przywrócić widzenia. Wszystko jednak przed nami – wyraził nadzieję prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock/digicomphoto

    Malaria – gotowi do diagnozy i leczenia?

    Osoby wracające z tropików i mające objawy chorobowe powinny być prowadzone przez ośrodki kliniczne. Malaria to pierwsza choroba, która powinna przyjść lekarzowi do głowy, gdy pacjent wraca z Afryki. Na dzień dobry powinno się wykonać diagnostykę potwierdzającą lub wykluczającą tę chorobę – twierdzi prof. Krzysztof Korzeniewski, specjalista medycyny morskiej i tropikalnej, epidemiologii, dermatologii i wenerologii.

  • Szkoła przyszpitalna oferuje coś więcej niż edukację

  • Rozmawiajmy szczerze z dzieckiem o śmierci

  • Sylkistyna i rezylastyna – nowe białka z polskiego laboratorium

  • Szybki test diagnozujący endometriozę

  • Adobe

    Sezon na kleszczowe zapalenie mózgu

    W Polsce rośnie liczba zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). W odróżnieniu od boreliozy, przeciwko KZM można się zaszczepić. Specjaliści zachęcają do immunizacji, bo choroba może mieć dramatyczny przebieg. A roznoszących KZM kleszczy, ze względu na ciepłe zimy, jest coraz więcej. 

  • Nadmiar soli sprzyja nie tylko nadciśnieniu i chorobom nerek

  • Czego nie wiecie o wit. B