Chory na pogodę

Przy gwałtownie zmieniającej się pogodzie masz prawo nie najlepiej się czuć. Choć meteoropatia nie jest chorobą w ścisłym tego słowa znaczeniu, ma jednak znamiona choroby, ponieważ WHO – w ogólnej definicji – za chorobę uznaje również złe samopoczucie, a meteoropatia niewątpliwie do niego prowadzi – tłumaczą specjaliści w IMGW.

zdj. AdobeStock, Paweł Kacperek
zdj. AdobeStock, Paweł Kacperek

Zmieniający się klimat co chwila sprawia nam pogodowe niespodzianki – od upałów po ulewy z huraganami. Jednego dnia temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza drugiego spada do 15 stopni. Wiele osób narzeka, że źle to na nich wpływa.

- Pogoda i jej zmiany mogą istotnie wpływać na nasze zdrowie i samopoczucie. Dzieje się tak, ponieważ organizm człowieka dąży do utrzymania homeostazy, czyli wewnętrznej równowagi, zapewniającej optymalne środowisko do przeprowadzania procesów chemicznych i fizycznych zachodzących w naszych ciałach, a nieustannie zmieniające się warunki zewnętrzne, stale mu to utrudniają. Skutkiem zaburzenia tej wewnętrznej równowagi, jest wystąpienie objawów meteorotropowych. Tym mianem określa się dolegliwości natury fizycznej (np. bóle), jak i psychicznej (np. obniżony nastrój), wywołane przez środowisko atmosferyczne – tłumaczy dr Grzegorz Kaliński, klimatolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), który od wielu lat bada wpływ środowiska atmosferycznego na organizm ludzki.

Niektóre osoby narzekają, że przy zmianach ciśnienia atmosferycznego, wilgotności, temperatury, czy nasilonym wietrze - odczuwają określone dolegliwości.

- Meteoropatia może dotyczyć wszystkich osób, jednak ogólnie rzecz ujmując, nasila się ona wraz z wiekiem, zmniejszeniem się sprawności fizycznej i osłabieniem organizmu (w tym także w sferze psychicznej, np. z powodu depresji). Najbardziej narażone na oddziaływanie pogody są osoby przewlekle chore i seniorzy. Częściej na meteoropatię uskarżają się kobiety i mieszkańcy miast. Na działanie pogody w sposób szczególny narażone są również małe dzieci, ponieważ ich organizmy nie wykształciły jeszcze w pełni mechanizmów obronnych, a pewne cechy ich organizmu sprzyjają wystąpieniu niekorzystnych reakcji (np. duży stosunek powierzchni ciała do jego masy w przypadku przegrzania i odwodnienia) – dodaje dr Jakub Szmyd, specjalista ds. biometeorologii z IMGW, który w swoich badaniach zajmuje się m.in. adaptacją człowieka do zmian klimatu, a także właściwościami leczniczymi klimatu.

Grafika PAP

Burza: jak zapewnić sobie bezpieczeństwo

Sprawdź, czy wiesz, jak zachować się w czasie burzy i kiedy bezwzględnie szukać przed nią schronienia. Co roku w Polsce od rażenia piorunem ginie kilkanaście -kilkadziesiąt osób, ale kilkakrotnie więcej doznaje z tego powodu uszczerbku na zdrowiu. Bo większość ludzi porażenie piorunem przeżywa!

Zdaniem specjalistów z IMGW meteoropaci stanowią już nawet 50-70 proc. ludzi w przedziale wiekowym od 18 do 75 lat. Tymczasem jeszcze w latach 60. stanowili oni „tylko” 30-40 proc. populacji.

Winny postęp cywilizacyjny

Istnieje kilka hipotez dotyczących przyczyn i mechanizmu meteopatii. 

„W jednym badaniu wykazano, że pacjenci z meteoropatią często mają zwiększone stężenia hormonu adrenokortykotropowego (ACTH) wytwarzanego przez przysadkę mózgową, co prowadzi do objawów, takich jak: kołatanie serca, niepokój i drażliwość. I odwrotnie – stężenie endorfin, znanych jako „hormony szczęścia”, jest zmniejszone.

Inna hipoteza sugeruje, że nerw błędny odgrywa rolę w meteoropatii. Prowadzone były także badania na modelach zwierzęcych, w których wykazano, że neurony konkretnej okolicy mózgu u myszy reagują na zmiany ciśnienia atmosferycznego. Podejrzewa się, że podobne zjawisko może mieć miejsce u ludzi” – wyjaśnia lek. Magdalena Wiercińska na łamach Medycyny Praktycznej.

Zdaniem specjalistów meteoropatia jest ceną, którą jako społeczeństwo płacimy za postęp cywilizacyjny. 

- Człowiek pierwotnie żył w zgodzie z naturą, będąc cały czas wystawiony na działanie środowiska zewnętrznego. W surowych warunkach organizm musiał szybko reagować na zmiany pogody, co kształtowało jego mechanizmy adaptacyjne. W miarę rozwoju cywilizacji i zmian w stylu życia, wrażliwość człowieka zwiększyła się i obecnie nie jesteśmy aż tak odporni na bodźce meteorologiczne, jak nasi przodkowie. Meteoropatia jest więc skutkiem pogarszającej się sprawności mechanizmów przystosowawczych ludzkiego organizmu do zmieniającego się środowiska atmosferycznego. W kontekście zachodzącej współcześnie zmiany klimatu (w tym globalnego ocieplenia i częstszego występowania gwałtownych zjawisk atmosferycznych), starzenia się społeczeństwa (a tym samym pogorszenia się ogólnej kondycji organizmu) oraz oczekiwanej poprawy warunków życia (np. powszechny dostęp do klimatyzacji, nawilżaczy i oczyszczaczy powietrza) w przyszłości prawdopodobne jest dalsze zwiększanie się odsetka meteoropatów w społeczeństwie” – czytamy w magazynie popoularnonaukowym IMGW Gazeta Obserwatora.

Źródło: 
Artykuł w Gazecie Obserwatora
Artykuł w Medycynie Praktycznej

https://zdrowie.pap.pl/srodowisko/meteoropatia-nie-wymysl-hipochondrykow-lecz-realny-problem-zdrowotny

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock/Photographee.eu

    Kiedy wybrać się po raz pierwszy z córką do ginekologa?

    Pierwsza wizyta dziewczynki u ginekologa to duże przeżycie, ale lepiej jej nie odkładać. Jeśli nic niepokojącego się nie dzieje, to można pojawić się w gabinecie po roku od pierwszego krwawienia, nie później jednak niż do ukończenia przez młodą pacjentkę 15 lat. Przed wizytą warto porozmawiać o tym, co czeka ją w gabinecie – radzi dr n. med. Ewa Kuś, konsultant ds. ginekologii i położnictwa Grupy Luxmed.

  • Fot. PAP/P. Werewka

    Sól jodowana: jak ustrzegliśmy się poważnej choroby

    Niedobór jodu może wywołać chorobę charakteryzującą się głębokim ubytkiem możliwości intelektualnych. To właśnie on odpowiadał w dawnych czasach za występowanie na terenie Szwajcarii tzw. kretynizmu endemicznego. Polska ustrzegła się tego losu, bo w 1935 roku wprowadzono skuteczną profilaktykę - do soli kuchennej dodawany był jodek potasu.

  • fot. tanantornanutra/Adobe Stock

    Jak wygląda świat, gdy traci się wzrok?

    Pewnego dnia obudziłem się i już nic nie widziałem. Całe dzieciństwo przygotowywano mnie na ten moment, ale czy można być na to naprawdę gotowym? Największą szkołę życia dało mi morze. Ono buja każdego tak samo – opowiada Bartosz Radomski, fizjoterapeuta i przewodnik po warszawskiej Niewidzialnej Wystawie.

  • P. Werewka/PAP

    Milowy krok – przeszczep gałki ocznej

    W okulistyce mamy za sobą kolejny krok milowy – przeszczep gałki ocznej. Na razie jednak to operacja kosmetyczna, bo nie umiemy jeszcze połączyć nerwów wzrokowych, a więc przywrócić widzenia. Wszystko jednak przed nami – wyraził nadzieję prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

NAJNOWSZE

  • Adobe

    Gdy „żyła miłości” niedomaga, kobiety unikają seksu

    Jedna żyła może decydować o jakości miesiączek, życiu seksualnym i codziennym komforcie. O „żyle miłości”, jej znaczeniu i nowoczesnym leczeniu opowiada dr n. med. Cezary Szary, flebolog, specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej.

  • Bulion kolagenowy – płynne złoto dla kości i skóry?

  • Kardiolodzy gotowi szkolić się, by usprawnić diagnostykę obrazową serca

  • Chorowanie na nowotwór jest czasochłonne

  • Pączki – niezbyt zdrowa tradycja

  • Polscy naukowcy opracowują innowacyjne urządzenia stosowane w kryminalistyce

    Na miejscu zdarzenia często pojawiają się trudne sytuacje: zwłoki mogą być w złym stanie, może ich być wiele. Za działania odpowiada prokurator, ale pracuje tam także wiele osób, które analizują sytuację pod jego kierownictwem. Wstępne, możliwie najszybsze analizy tego, co zastano na miejscu, mają kluczowe znaczenie dla dalszych etapów postępowania. Dlatego zależało nam na stworzeniu urządzenia, które pozwoli przyspieszyć pracę techników kryminalistyki – mówi prof. Aneta Lewkowicz, kierowniczka Zakładu Badań Sądowych z Katedry Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii Wydział Prawa i Administracji, Uniwersytet Gdański.

  • Komórki macierzyste regenerują połączenia neuronalne

  • Międzynarodowy Dzień na Rzecz Dzieci z Chorobami Nowotworowymi

    Patronat Serwisu Zdrowie

Serwisy ogólnodostępne PAP