Przezroczyste nakładki zamiast aparatu

Alignery, czyli przezroczyste nakładki na zęby, to alternatywa dla tradycyjnych aparatów ortodontycznych. Nie mają zamków ani drutów, które mogą powodować dyskomfort i rany w jamie ustnej. Przede wszystkim jednak są dyskretne – mówi dr n. med. Katarzyna Becker, specjalista ortodonta.

Czym różnią się alignery od typowych aparatów ortodontycznych?

Są niewidoczne, co dla wielu osób jest olbrzymią zaletą. Zwykle wymagają też mniejszej liczby wizyt u ortodonty, ponieważ pacjenci zmieniają nakładki samodzielnie co ok. 7–14 dni, zgodnie z zaleceniami lekarza, i w ten sposób zapewniają stały postęp leczenia. Leczenie zaczyna się od wirtualnego planowania całej terapii przez lekarza specjalistę – podczas pierwszej wizyty w gabinecie ortodontycznym poza wywiadem i badaniem klinicznym wykonywane są dokładne skany całego uzębienia, zdjęcia RTG, a także zdjęcia twarzy, uśmiechu i zębów. Zanim pacjent zdecyduje się na rozpoczęcie leczenia, widzi, do czego ono będzie prowadzić, i to nie tylko w ustawieniu zębów, ale również jak zmieni się uśmiech.

Jak wygląda dalej proces leczenia?

Po tym, jak pacjent dostaje pierwszą nakładkę w gabinecie, pojawia się na wizyty kontrolne. Nie po to, by – jak przy technikach tradycyjnych – aktywować aparat, np. poprzez wymianę łuku, ale by sprawdzić, czy leczenie zaplanowane wirtualnie przebiega zgodnie z planem. Dobry plan równa się dobry efekt.
Zdarzają się systemy, które próbują obejść lekarza i zastosować tańszą metodę leczenia, ale przestrzegałabym przed takim podejściem. Bez wcześniejszego przygotowania, czyli bez dobrej diagnostyki, nie jesteśmy w stanie odpowiednio zakwalifikować pacjenta do leczenia i przeprowadzić skutecznie i bezpiecznie całego procesu. Ważny jest także właściwy nadzór, bo profesjonalna opieka ortodonty skraca czas leczenia. 

Czy to znaczy, że można sobie zaszkodzić źle dobranymi nakładkami?

Ryzyko nawet dość poważnych powikłań wynikających ze złego dobrania nakładek jest duże, dlatego właśnie tak podkreślamy, że musi to robić specjalista. Np. rozpoczęcie leczenia przy aktywnym stanie zapalnym – o którym pacjent może nawet nie wiedzieć, bo nie daje odczuwalnych symptomów – sprawia, że proces zapalny rozprzestrzenia się na więcej zębów. Musimy sobie zdawać sprawę, że organizm ludzki jest bardziej skomplikowany, dlatego lepiej unikać potencjalnego samoleczenia.

fot. natali_mis/Adobe Stock

Stomatologia przyszłości – wyrastające trzecie zęby

Czy każdy może skorzystać z takich nakładek?

Do leczenia nakładkami nadaje się zdecydowana większość pacjentów. W zasadzie nie ma ograniczeń wiekowych – by rozpocząć leczenie ortodontyczne, narząd żucia musi być w dobrym stanie, czyli nie może być żadnych stanów zapalnych. Dolna granica wieku to tak naprawdę gotowość pacjenta do rozpoczęcia współpracy. Leczenie nakładkami można więc rozpocząć już u dzieci w wieku 7–8 lat. Aparaty stałe jako rozwiązanie pierwszego wyboru rozważamy u osób, u których przewidujemy długie i skomplikowane leczenie. Chodzi np. o pacjentów z zębami zatrzymanymi i takich, którzy wymagają leczenia chirurgicznego – ale to nie są częste przypadki. 
W kwestii górnego limitu wieku – w zasadzie nie ma ograniczeń, leczymy też pacjentów w zdecydowanie dojrzałym wieku, np. ponad 70-letnich. W tej grupie wiekowej ważne jest, aby zęby i przyzębie były w dobrym stanie. 

Jakie wady zgryzu można leczyć nakładkami?

Nakładki nadają się zarówno do leczenia dorosłych, jak i dzieci z uzębieniem mieszanym, czyli między 7 a 9 rokiem życia. Wtedy jeszcze pacjent ma część zębów mlecznych, ale ma też już stałe i jest wskazanie do rozpoczęcia wczesnego leczenia. W przypadku dzieci to bardzo skuteczna forma leczenia, bo one bardzo chętnie noszą nakładki – a to już połowa sukcesu. Najbardziej typowy okres rozpoczęcia leczenia – kiedy najczęściej kończy się etap wymiany uzębienia i widzimy, że nie dla wszystkich zębów jest wystarczająco dużo miejsca – to 12–13 rok życia. Zwykle dziecko znajduje się wtedy w okresie skoku wzrostowego i z tego punktu widzenia to najlepszy czas, aby rozpocząć leczenie nakładkami również takich wad, jak tyłozgryz, który jest najczęściej występującą wadą zgryzu w polskiej populacji.
Choć aparat nakładkowy tak naprawdę nie ma ograniczenia, jeżeli chodzi o rodzaj zaburzenia ortodontycznego, to najbardziej skuteczny jest w leczeniu zgryzów otwartych, z którymi tradycyjny aparat ortodontyczny radził sobie zdecydowanie gorzej niż nakładki. Odkąd mamy do dyspozycji nakładki, leczenie pacjentów z tą wadą znacznie się skróciło i nie jest tak trudne jak wcześniej.

Jak długo trzeba nosić nakładki, żeby uzyskać efekt?

Czas leczenia zależy od stopnia zaawansowania wady i celu leczenia. Im bardziej zaawansowana wada, tym większe wyzwanie i dłuższy proces leczenia. Im dokładniej lekarz zaplanuje proces leczenia, tym jego przebieg będzie bardziej przewidywalny, a co za tym idzie, skuteczność leczenia będzie większa. Może to skrócić czas leczenia o 25–30 proc. Ale trzeba podkreślić, że ta forma leczenia wymaga też dyscypliny od pacjenta.

Fot. PAP/P. Werewka

Odrastające zęby i inne stomatologiczne wynalazki

Stomatologia to jedna z szybciej rozwijających się dziedzin medycyny – wypełnianie ubytków, a nawet zastępowanie utraconych zębów nie stanowi już dużego kłopotu. Na horyzoncie widać już jednak technologie, które dentystom mogą jeszcze bardziej ułatwić pracę, a pacjentom poprawić komfort.

Czyli nakładki można samemu zdejmować?

Można, choć nie o to chodzi. Zaleca się, aby były noszone 22 godziny na dobę – przez cały czas pomiędzy posiłkami, po których pacjent myje zęby, po czym ponownie nakłada alignery. Przyjmujemy, że 2 godziny w ciągu dnia powinny wystarczyć na spożycie posiłków i wyczyszczenie zębów.

Jak częste są wizyty kontrolne?

Obciążenie wizytami kontrolnymi nie jest bardzo duże. Pacjent przychodzi do nas średnio co 2–3 miesiące, czyli rzadziej niż przy tradycyjnym leczeniu. Dzięki temu możemy dopasować się do podróży, wakacji, wyjazdów biznesowych. Sama wizyta polega na sprawdzeniu, czy aktywacja zaprojektowana przez nas wcześniej przebiega zgodnie z planem. Sprawdzamy, czy wszystkie zęby podążają za nakładką oraz czy zaczepy – czyli elementy które pomagają nam w osiągnięciu precyzji przesunięcia – nie są uszkodzone. Na tych wizytach z reguły dajemy pacjentom kolejną serię nakładek. Czas takiej wizyty jest dużo krótszy niż w przypadku kontroli aparatów ortodontycznych.

Czy w każdym gabinecie, gdzie oferowane jest leczenie ortodontyczne, można założyć takie nakładki?

Rozpoczęcie pracy z nakładkami wymaga odpowiedniego przeszkolenia lekarza oraz personelu, by wiedział, jak rozmawiać z pacjentem, jak zaplanować cały proces leczenia i jak go przeprowadzić. W zależności od doświadczenia lekarz zyskuje dostęp albo do rozwiązania dedykowanego ortodontom, albo dla lekarza zajmującego się innymi formami leczenia zachowawczego. 

Fot. PAP

Jak dbać o zęby?

Banalna czynność, a można popełnić dużo brzemiennych w konsekwencje błędów. Dentystka Barbara Ujec-Kaleta pokazuje, jak w prawidłowy sposób czyścić zęby. Dowiedz się też, kiedy z powodu kłopotów z dziąsłami trzeba pójść do... internisty.

Czy różnica w cenie pomiędzy tradycyjnym aparatem a nakładkami jest duża?

Wbrew pozorom bardzo niewielka, choć oczywiście to zależy od gabinetu. Także z perspektywy klinicysty praca nakładkami w porównaniu z technikami klasycznymi daje lekarzowi korzyści. Przy nakładkach lekarz jest w stanie wyleczyć pacjentów szybciej i zużywa mniejszą ilość materiałów.

Jak wiele osób w Polsce ma problemy ze zgryzem i powinno skorzystać z leczenia ortodontycznego?

Statystyki są różne, bo wszystko zależy od kryterium, jakie przyjmiemy w ocenie potrzeb leczniczych. Oceniamy jednak, że wady zgryzu, oczywiście o różnym nasileniu, ma ponad połowa populacji. I nie są to zawyżone statystyki. Warto zwrócić uwagę, że świadomość tego, jak wyglądamy, jak się uśmiechamy, rośnie. Coś, co było akceptowane kiedyś, dziś jest już nie do przyjęcia. Ponadto zmieniają się możliwości leczenia. Mamy do wyboru różne metody i pacjenci coraz chętniej korzystają z niewidocznych i dyskretnych rozwiązań.
 

Ekspertka

zdj. Archiwum prywatne

dr Katarzyna Becker - Absolwentka Śląskiej Akademii Medycznej. Uzyskała niemiecką aprobację lekarsko-dentystyczną. Ukończyła pierwszy stopień specjalizacji ze stomatologii ogólnej, a drugi stopień z ortodoncji. Jest członkiem-założycielem Polskiej Akademii Alignerowej, a także aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Ortodontycznego, WFO, AAO, DGFAO. Dr Becker jest wykładowcą na Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej od 2011 r. Już w 2014 r. rozpoczęła pracę z systemem Invisalign, będąc jedną z pierwszych specjalistek w Polsce, a od 2019 r. pełni rolę wykładowcy w firmie Align Technology. Jej obszary zainteresowań zawodowych obejmują różnorodne dziedziny ortodoncji, takie jak sterowanie zakotwieniem, w tym miniimplanty oraz chirurgiczne metody akceleracyjne. Specjalizuje się także w technikach cyfrowych w ortodoncji. Jest autorką licznych publikacji naukowych z zakresu ortodoncji, stomatologii interdyscyplinarnej oraz logopedii. Jej wiedza i doświadczenie zostały docenione na polskich i międzynarodowych konferencjach naukowych, gdzie również pełni rolę wykładowcy.

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Marcin Bielecki

    Kolejki do fizjoterapeutów po horyzont

    Około 1,5 mln Polaków czeka na fizjoterapię i to właśnie do tych specjalistów ustawiają się najdłuższe kolejki, choć ich długość zależy od regionu. Wciąż mamy do czynienia z nierównym dostępem do świadczeń – podkreśli eksperci podczas XXII Forum Rynku Zdrowia. W tym wszystkim nie chodzi tylko o usprawnienie pacjenta, ale systemu. Jak to zrobić?

  • AdobeStock

    Rogowacenie skóry – od fizjologii do patologii

    Skóra nieustannie się odnawia, a jednym z najważniejszych elementów tego procesu jest rogowacenie. Dzięki niemu naskórek tworzy barierę chroniącą organizm przed drobnoustrojami, substancjami drażniącymi i utratą wody. Ten sam mechanizm może jednak ulec zaburzeniu, prowadząc do nadmiernego zgrubienia skóry, łuszczenia, powstawania czopów rogowych, a niekiedy także zmian przednowotworowych.

  • PAP/Albert Zawada

    Chirurg o pierwszym zabiegu wspierającym leczenie alzheimera: jesteśmy na początku drogi

    W Polsce wykonano pierwszą mikrochirurgiczną operację u pacjenta z chorobą Alzheimera, polegającą na udrożnieniu układu, który pozwala oczyszczać mózg ze szkodliwych produktów przemiany materii. To dopiero początek drogi – zaznacza dr n. med. Daniel Maliszewski, chirurg ogólny z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.

  • PAP/Marcin Bielecki

    Sposób podawania leku ma znaczenie nie tylko dla jakości życia pacjenta

    W onkologii w obliczu niedoborów kadrowych, rosnącej liczby pacjentów, ale też coraz szerszego dostępu do nowoczesnych terapii, na znaczeniu zyskuje sposób podawania leków. Podskórne terapie to mniej stresu, radykalnych zmian w życiu pacjenta i najbliższych, szybszy powrót do codziennego życia, sprawniejsze leczenie, oszczędność czasu, odciążenie personelu medycznego – przekonują klinicyści, przedstawiciele organizacji pacjentów i pacjenci.

NAJNOWSZE

  • PAP/Piotr Nowak

    Jak umiera nasze ciało?

    Oddech spowalnia. Krew zaczyna pomału odpływać, a ciało blednie. Rysy twarzy wyostrzają się. Słuch wyłącza się jako ostatni. Proces umierania zwany agonią może trwać nawet 48 godzin. Chcielibyśmy żyć jak najdłużej i odejść w spokoju. Jednak tylko niewielu z nas zgaśnie z powodu starości, jak angielska królowa Elżbieta II, która zmarła w wieku 96 lat. Dlaczego?

  • Słowa w opiece hospicyjnej mają znaczenie, bo „oddaje się rzeczy, nie bliskich”

  • Kolejki do fizjoterapeutów po horyzont

  • Edukacja zmniejsza występowanie demencji, także u osób genetycznie predysponowanych

  • Czytanie dzieciom wspiera ich rozwój

  • fot. PAP/Adam Warżawa

    Naucz dziecko jak się uczyć

    Dlaczego jedni zapamiętują szybko, a inni mimo wielu godzin nauki mają poczucie chaosu i przeciążenia? Skuteczność nauki nie zależy wyłącznie od indywidualnych predyspozycji. Duże znaczenie ma również to, w jaki sposób dziecko pracuje z materiałem. „Zamiast zmuszać go do morderczej i nieefektywnej pracy, warto dowiedzieć się, jak uczyć się przyjaźnie dla mózgu” – przekonuje psycholożka Ewa Bensz-Smagała z gabinetu LuckyMind.

  • Rogowacenie skóry – od fizjologii do patologii

  • Zmiana czasu na zimowy chroni nasze ciało, ale źle wpływa na nastrój

Serwisy ogólnodostępne PAP