Bądź zawsze na bieżąco
z Serwisem Zdrowie!

Zapisz się na nasze powiadomienia, a nie ominie Cię nic, co ważne i intrygujące w tematyce zdrowia.

Justyna Wojteczek
redaktor naczelna zdrowie.pap.pl

Zapisz się na newsletter Pobierz powiadomienia
Do góry

Serwis zdrowie.pap.pl

10.06.2019, 17:33 Aktualizacja: 12.06.2019, 12:15

Tato, ważne abyś od początku był z niemowlakiem

Monika Wysocka

Narodziny dziecka to gwałtowna zmiana dla całej rodziny. O tym, dlaczego w okresie niemowlęcym niezwykle ważna jest ojcowska opieka, zarówno nad matką jak i dzieckiem – opowiada psycholog i psychoterapeutka psychoanalityczna Magdalena Kaczorowska – Korzniakow.

Fot.PAP/M.Kmieciński Fot.PAP/M.Kmieciński

Jaką rolę pełni ojciec w pierwszych dniach życia dziecka? 

Powiedziałabym, że można mówić o dwóch rolach. Po pierwsze opiekuje się noworodkiem, podobnie jak matka dziecka, a po drugie, ważne, by opiekował się parą, jaką stanowi matka i niemowlę. To kobieta rodzi dziecko, a potem często karmi je piersią, więc na ogół przez pierwsze miesiące życia dziecka, to głównie ona sprawuje opiekę nad nim, spędza z nim najwięcej czasu. Jednak poza karmieniem piersią ojciec może tak samo jak matka opiekować się swoim dzieckiem.

Narodziny to gwałtowna zmiana dla całej rodziny. Na świat przychodzi mała istota całkowicie zależna od swoich opiekunów. Aby to przejście złagodzić, początkowo noworodek potrzebuje, aby stworzyć mu takie „maciczne” środowisko na zewnątrz, w którym jego potrzeby będą zaspokajane jak najszybciej. Noworodek nie potrafi znosić frustracji, jaką jest dla niego wszelki dyskomfort, spowodowany na przykład głodem, mokrą pieluszką, zbyt niską czy zbyt wysoką temperaturą otoczenia. Niełatwo sprostać temu zadaniu, bo świeżo upieczeni rodzice, nawet jeśli przygotowali się do nowej roli, uczestnicząc w szkole rodzenia, czytając książki albo mają doświadczenie w opiece nad innymi niemowlętami - własnymi, bądź znajomych - to jednak nie dysponują „instrukcją obsługi” tego konkretnego człowieka, który pojawił się w ich rodzinie. Dziecko uczy się świata, a rodzice uczą się swego dziecka. To zadanie stoi przed obojgiem rodziców. 

Myślę, że w opiece nad noworodkiem, niemowlęciem dużą rolę odgrywa nie tyle płeć rodzica ile jego dojrzałość, między innymi zdolność do wytrzymywania niepokoju lub innych trudnych stanów emocjonalnych, wrażliwość i uważność na potrzeby dziecka.
 

A na czym polega druga rola, o której pani wspomniała? Opieka nad parą niemowlęcia i matki?

Poród jest gwałtowną zmianą nie tylko dla rodzącego się dziecka, ale także dla matki. Kobieta potrzebuje czasu (tygodni, a czasem miesięcy), aby dojść do równowagi. Potrzebuje nie tylko fizycznego i logistycznego wsparcia w opiece nad dzieckiem, ale też emocjonalnego i psychicznego. Zajmowanie się nowonarodzonym człowiekiem przynosi wiele wzruszeń i radości, ale także wyczerpuje, często wywołuje niepokój, poczucie niepewności i bezradności, braku kompetencji. W tym czasie mogą aktywować się przeżycia z własnego początku życia. Ponieważ często nie są one świadome, to kobiecie trudno zrozumieć dlaczego czuje się akurat tak, a nie inaczej, a nierzadko to bardzo intensywne uczucia, wręcz zalewające. To naturalne, że tak się dzieje i dlatego potrzebny jest ktoś trzeci i tym trzecim często jest ojciec dziecka. Aby matka mogła wystarczająco dobrze zajmować się swoim niemowlęciem, dobrze jeśli znajduje w partnerze oparcie i uspokojenie.

Mały człowiek to spore zamieszanie w życiu rodziny...

Zdecydowanie! Szczególnie na początku. Zarówno na poziomie fizycznym, jak i psychicznym. Pamiętajmy, że takie malutkie dziecko nie jest tylko ciałem. Może to trudno sobie wyobrazić, ale już w łonie matki zaczyna rozwijać się psychika dziecka i już na etapie życia prenatalnego ma ono pierwsze doznania – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Doświadczenie z pracy z rodzinami spodziewającymi się dziecka i w okresie poporodowym pokazuje, że zarówno stan psychiczny rodziców, jak i ich wyobrażenia na temat dziecka w tym czasie wpływają na jego rozwój i nierzadko stają się „samospełniającymi się przepowiedniami”. 

Czy rola ojca różni się od roli matki?

Klasycznie o ojcu myśli się jako o „trzecim”. Pierwsza relacja człowieka, to relacja diadyczna, czyli w parze, na ogół z matką. Dopiero później pojawia się „trzeci”, którym z kolei na ogół jest ojciec. To ojciec symbolizuje zasady i świat zewnętrzny. Chroni też dziecko przed nadmiernie przedłużającą się symbiotyczną relacją z matką, która nie jest rozwojowa dla dziecka. To wszystko są ważne kwestie z punktu widzenia rozwoju psychiki i umysłu dziecka. Jednak mówimy tutaj o późniejszych etapach rozwoju dziecka. W okresie noworodkowym warto, żeby ojciec robił to samo, co mama: opiekował się dzieckiem. Noworodek wymaga opieki niemal cały czas. Nawet te czynności, które wydają się jedynie fizyczne, jak zmiana pieluchy czy kąpanie, to doznania, które stanowią podstawy powstającego „ja”. Dziecko dotykane podczas zabiegów pielęgnacyjnych lub gdy jest tulone może poczuć swoje fizyczne granice, które potem mają szansę znaleźć przełożenie na granice psychiczne. To bardzo ważny aspekt rozwoju psychicznego. Ważne jest mówienie do dziecka o tym, co się z nim dzieje. Często się tego nie docenia. Nierzadko słyszałam: „przecież on jeszcze nie rozumie”. To prawda, noworodek czy niemowlę nie rozumie znaczenia słów, jakie wypowiadamy, ale czuje emocje z jakimi je wypowiadamy, a z czasem rozpozna ich znaczenie. A to jest nie do przecenienia. Chodzi o bardzo proste komentarze: „płaczesz, może jesteś głodna”, „masz mokro, zmienimy pieluszkę”, „ale głośno zahuczało, przestraszyłeś się” i tak dalej. 

To są rzeczy, które może robić zarówno matka, jak i ojciec, a są one niezwykle ważne dla rozwoju psychicznego dziecka, które właśnie dzięki temu, po pewnym czasie, będzie wiedziało co się z nim dzieje: że jest głodne, że jest mu gorąco, że ma mokrą pieluchę, ale też, że mu się zrobiło smutno, przestraszyło się czy zezłościło. Oczywiście to wszystko zajmie lata, ale zaczyna się już w niemowlęctwie i dobrze jeśli już na tym wczesnym etapie oboje rodzice uczestniczą w budowaniu świata wewnętrznego dziecka i nawiązują z nim więź. Poza tym poświęcanie dziecku czasu i uwagi, na przykład poprzez zabawę z nim, powoduje, że dziecko zyskuje poczucie, że jest ważne i kochane, co daje podstawę zdrowego poczucia własnej wartości.

To wszystko wymaga czasu i przestrzeni… 

Dokładnie. Tak jak już mówiłam: rodzi się zagadka. Rodzice muszą poznać swojego noworodka. Zwykle mama zna go lepiej, bo spędza z nim więcej czasu i ma możliwość nauczyć się, co oznaczają sygnały, które wysyła. Jednak robiono badania, które pokazały, że wbrew obiegowym opiniom, równie dobrze dzieckiem potrafi się zaopiekować tata. Badano rodziny, w których z różnych powodów to ojciec był głównym opiekunem dziecka od początku jego życia. Dzieci te rozwijały się prawidłowo, nawiązywały z ojcem więź, do niego zwracały się po uspokojenie w sytuacjach dla siebie trudnych. Kiedy ojciec ma możliwość spędzać więcej czasu z niemowlęciem, podobnie jak matka uczy się swojego dziecka, rozpoznaje jego potrzeby, potrafi je adekwatnie zaspokajać. Warto stwarzać warunki ku temu, by dziecko mogło od początku czerpać z bliskiej więzi z obojgiem rodziców. Szczególnie, że mężczyźni często sprawują opiekę nieco inaczej, na przykład częściej zachęcają swoje dziecko do próbowania swoich sił, do eksplorowania świata. To korzystne dla rozwoju poczucia sprawczości dziecka. Pewnie nie jest to tak istotne w przypadku noworodka, ale dla samodzielnie poruszającego się niemowlęcia, nawet tego dopiero raczkującego, już tak.

Czy są jeszcze jakieś powody, dla których skorzystanie z urlopu rodzicielskiego przez ojca może być ważne czy korzystne?

Myślę, że taki urlop może mężczyźnie pomóc zostać dobrym ojcem, stworzyć okazję do nawiązania głębokiej więzi z dzieckiem, do wzruszających doświadczeń z całkowicie powierzającym się mu malutkim człowiekiem, a także do poczucia się pewniej w nowej roli.

Ojcowie dowartościowani

Parlament Europejski uchwalił niedawno przepisy, które przewidują, że w każdym kraju UE ojcowie będą mogli skorzystać z dwóch miesięcy płatnego urlopu rodzicielskiego, którego nie będą mogli "oddać" swoim partnerkom. Poszczególne państwa członkowskie Unii Europejskiej mają trzy lata na wdrożenie tych przepisów na swoim terenie. 

Myślę też, że ważne może być to, że korzystając z takiego urlopu, mężczyzna może zobaczyć, co to znaczy zajmować się dzieckiem wiele godzin w ciągu dnia, i to nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Często nie docenia się wysiłku, jakim jest ciągła uważność na potrzeby małego dziecka, a także radzenie sobie z różnymi jego stanami – nie tylko jego rozkoszną radością, ale też z rozpaczliwym płaczem albo wściekłością.

Kobiety nierzadko skarżą się, że czują się bardzo zmęczone opieką nad niemowlęciem, a słyszą od wracającego po pracy do domu partnera, że przecież nic nie robiły cały dzień, bo „tylko” zajmowały się dzieckiem i dlaczego w domu jest taki bałagan. Dlatego, kiedy mężczyzna przez jakiś czas weźmie na siebie ciężar opieki nad małym dzieckiem, ma szansę lepiej zrozumieć swoją partnerkę, co z kolei może dać szansę na bardziej harmonijne relacje w rodzinie, więcej zrozumienia i wsparcia, co jest korzystne nie tylko dla dorosłych, ale także dla wychowujących się w tej rodzinie dzieci.

Można więc potraktować urlop ojcowski jako pewną szansę. Przepis nie nakazuje wykorzystania go. Jednak warto mieć świadomość, że stały, uważny kontakt z dzieckiem od początku jego życia ze strony obojga rodziców, także ojca, to niezastąpiony fundament jego rozwoju. Dla wielu matek i ojców to także źródło radości i satysfakcji.

Rozmawiała: Monika Wysocka, Zdrowie.pap.pl

Fot. PAP/M.Kmieciński
Magdalena Kaczorowska – Korzniakow, psycholog, psychoterapeuta

Jest certyfikowaną psychoterapeutką psychoanalityczną i członkiem zwyczajnym Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej. Ukończyła studia wyższe z psychologii klinicznej w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej oraz czteroletnie szkolenie psychoterapeutyczne w Studium Psychoterapii Analitycznej afiliowane przy PTPP. Doświadczenie kliniczne zdobywała w Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dorosłych SZPZLO Warszawa Praga-Południe, w  Specjalistycznej Poradni Rodzinnej w Wołominie, w Centrum Terapii Dialog i w Ośrodku Terapeutyczno-Edukacyjnym Mater Pater. Pracuje w Zespole Psychoterapeutów Psychoanalitycznych „Psychoterapia na Prostej” w Warszawie.

Id materiału: 1261

Najnowsze

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.