Bądź zawsze na bieżąco
z Serwisem Zdrowie!

Zapisz się na nasze powiadomienia, a nie ominie Cię nic, co ważne i intrygujące w tematyce zdrowia.

Justyna Wojteczek
redaktor naczelna zdrowie.pap.pl

Zapisz się na newsletter
Do góry
25.02.2022 , 13:53 Aktualizacja: 25.02.2022, 13:56

Arytmia w sercu zawsze oznacza chorobę?

To MIT! Arytmia to sytuacja, kiedy serce pracuje albo za wolno, albo za szybko. Może być objawem choroby serca albo zupełnie innego narządu czy układu narządów, ale też znakiem przeżywania emocji czy zbyt intensywnego wysiłku fizycznego. Zawsze lepiej jednak sprawdzić, co jest przyczyną arytmii.

Jeśli serce bije powyżej 100 uderzeń na minutę, mówimy o tachykardii – zbyt szybkiej pracy serca, jeśli poniżej 60 – o pracy zbyt wolnej, nazywanej w języku medycznym bradykardią. 

- Uczucie nierównej czy odbiegającej od normy pracy serca stanowi jedną z najczęstszych przyczyn konsultacji kardiologicznych. Warto podkreślić: objawy arytmii nie zawsze muszą oznaczać stan chorobowy  - mówi dr Paweł Życiński z Katedry I Kliniki Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, członek Zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Ale arytmia może też być objawem szeregu chorób, nie zawsze kardiologicznych. Występuje w przebiegu chorób układu hormonalnego (na przykład w nadczynności tarczycy), krwionośnego (na przykład jest jednym z objawów niedokrwistości), wydalniczego (nieprawidłowa praca nerek).

Jeśli chodzi o choroby serca, to arytmia może być wywołana m.in. chorobą niedokrwienną serca, wadami zastawkowymi, kardiomiopatiami, zapaleniem mięśnia sercowego, niewydolnością serca, nadciśnieniem tętniczym.

- Warto skonsultować z lekarzem ewidentnie niepokojące sygnały i regularnie wykonywać zalecone badania kontrolne – zaleca specjalista.

Wykrycie ewentualnej choroby pozwoli na jej skuteczne zazwyczaj leczenie, a przez to uniknięcie poważnych powikłań.

Aby zadbać o swoje serce, należy odstawić używki, ruszać się, zwracać uwagę na to, by jeść zdrowo i wysypiać się. Wbrew pozorom to niezwykle ważne.

- Jako kardiolodzy jesteśmy zachwyceni szerokim spektrum możliwości leczniczych w dziedzinie zaburzeń rytmu serca. W arsenale elektrofizjologii i elektroterapii znajdują się precyzyjne i skomplikowane a jednocześnie coraz bezpieczniejsze i skuteczniejsze zabiegi ablacji czy coraz bardziej efektywne, „inteligentne” i coraz mniejsze, „przyjaźniejsze” pacjentom urządzenia wszczepialne. Technologiczny postęp sprawia, że możemy dziś leczyć arytmie, wobec których zaledwie kilkanaście lat temu medycyna nie znała odpowiedzi. To fascynujące i budujące, ale jednocześnie w dziedzinie zaburzeń rytmu serca pewne zagadnienia pozostają niezmienne. To między innymi rola profilaktyki pierwotnej i wtórnej, w tym współpraca pary lekarz-pacjent nad modyfikowalnymi czynnikami ryzyka. Rezygnacja z używek, dbałość o właściwy sposób żywienia i higienę dnia codziennego, ale z drugiej strony także współodpowiedzialność za prowadzoną terapię, edukacja o swojej chorobie i możliwościach poprawy swojego stanu i samopoczucia są nie do przecenienia. Nie pomogą nawet najlepsze leki, jeśli nie będą stale zażywane – mówi dr Życiński.

jw, zdrowie.pap.pl

Źródło: Materiały Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
 

Id materiału: 2311

Najnowsze

 

Ta strona korzysta z plików cookie. Sprawdź naszą politykę prywatności, żeby dowiedzieć się więcej.