Badanie: co czwarty przedszkolak ma nadwagę

Choć coraz więcej niemowląt karmionych jest piersią, a ich dieta poszerzana jest umiejętniej, to wciąż jest ona nieodpowiednia. Zbyt mało w niej warzyw, olejów roślinnych, a na późniejszych etapach – innych wartościowych składników. Za dużo cukru, soli, produktów przetworzonych i pojadania. Rezultat? Co czwarty przedszkolak ma nadwagę – wynika z badania PITNUTS 2024 przeprowadzonego przez Instytut Matki i Dziecka oraz Fundację Nutricia.

Adobe Stock/Oksana Kuzmina
Adobe Stock/Oksana Kuzmina

To trzecia odsłona badania na temat roli żywienia najmłodszych dzieci na różnych etapach życia. Tym razem oprócz grupy dzieci od 5. do 36. miesiąca życia wzięto pod uwagę również dzieci w wieku przedszkolnym (do 6. r.ż.). Dzieci podzielono na trzy grupy: niemowlaki (5–12 m.ż.), dzieci w wieku poniemowlęcym (13–36 m.ż.) oraz przedszkolaki (37–72 m.ż.). 

Autorzy badania zaznaczają, że na przestrzeni ponad 10 lat odnotowano korzystne zmiany w żywieniu niemowląt, np. zwiększyła się liczba tych karmionych piersią. Coraz umiejętniej wprowadza się też żywność uzupełniającą, a także daje do picia lepszą jakościowo wodę. Mniej dzieci zjada też produkty o niskiej jakości odżywczej. Mimo to wciąż posiłki dobierane są niewłaściwie.

„W dalszym ciągu problemem jest właściwy dobór żywności w dietach dzieci – zbyt małe spożycie warzyw, ryb, olejów roślinnych, nasion roślin strączkowych (źródło białka roślinnego), co ma wpływ na niedobory w diecie ważnych w okresie rozwoju dziecka składników pokarmowych – tłuszczu, błonnika pokarmowego, DHA, kwasu linolowego, witaminy D, E, u części dzieci wapnia i żelaza. Problemem jest także nadmierne spożycie produktów z grupy cukier i słodycze, które istotnie wzrasta wraz z wiekiem dzieci” – zwracają uwagę eksperci w raporcie.

Badanie PITNUTS 2024 dowodzi, że sposób żywienia dzieci odbiega od bezpiecznego modelu pod względem wartości odżywczej, czyli dostarczanych makroskładników (m.in. białka, tłuszcze, węglowodany), ale też wartości energetycznych (liczby kalorii). 

Interesującym wnioskiem z badania jest również to, że sposób żywienia i stan odżywienia badanych dzieci powiązany jest z wykształceniem rodziców i z ich masą ciała. Na przykład w grupie niemowląt niekarmionych piersią rodzice dzieci mieli wyższy wskaźnik BMI, a u dzieci w wieku przedszkolnym z nadwagą i otyłością znacznie częściej miały otyłych ojców (BMI > 30 kg/m2).

Jak żywione są najmłodsze dzieci?

Niemowlęta w wieku 5–6 miesięcy karmione są piersią (72 proc.), w tym wyłącznie piersią 41 proc. Mleko modyfikowane przed 5. miesiącem życia otrzymuje co trzecie dziecko, a kaszki, przetarte warzywa, owoce, soki – co dziesiąte niemowlę. 

„Zdecydowana większość dzieci miała rozszerzaną dietę pomiędzy 17. a 26. tygodniem życia, czyli tak jak zalecane. Głównie był to szósty miesiąc życia. Ponad połowa dzieci otrzymywała w nocy (…) różnego rodzaju przekąski (…) nawet żelki, kabanosy i parówki. Ok. 1/3 dzieci otrzymywała posiłki specjalnie dla nich, natomiast niewielki odsetek – posiłki stołu rodzinnego” – wyjaśniła dr inż. Małgorzata Więch, dietetyczka z Zakładu Żywienia IMiD podczas konferencji poświęconej wynikom badania. 

Niemowlęta niekarmione piersią spożywały średnio 5–6 posiłków dziennie. Około połowa z nich również jedzenie lub picie w nocy i różne przekąski. W tej grupie trzykrotnie więcej dzieci otrzymywało jedzenie przygotowywane dla dorosłych domowników.

Dieta u dzieci w wieku 1–3 lat

Dieta dzieci w wieku poniemowlęcym była już mocniej zróżnicowana, ale nadal 16 proc. z nich karmionych było też piersią. Po pierwszym roku życia do jadłospisu dziecka wkraczają nowe produkty, ale – jak pokazuje badanie – często dieta nie jest zgodna z zasadami zdrowego żywienia. Okazuje się, że już w tym wieku u ponad połowy dzieci (52 proc. ) udział produktów z grupy cukier i słodycze przekraczał przyjętą „modelową rację pokarmową”. Stwierdzono także niedobór ważnych składników pokarmowych: błonnika, witaminy D i E, wapnia, żelaza, jodu. 

– W wieku poniemowlęcym już 72 proc. dzieci dostaje przekąski między posiłkami – zauważa dr Więch.

PAP

Karmienie piersią – zdrowszy start w życie

Karmienie piersią od pierwszych dni życia dziecka jest niezwykle istotne, bo pokarm matki ma właściwości prozdrowotne m.in. podnosi odporność, zapobiega chorobom cywilizacyjnym – przypomina dr n. med. Beata Pawlus kierująca Oddziałem Neonatologii w warszawskim Szpitalu Specjalistycznym im. św. Rodziny, konsultantka województwa mazowieckiego ds. neonatologii.

Przedszkolaki i jedzenie

Jeśli chodzi o dzieci w wieku przedszkolnym, to otrzymują one posiłki w domu i przedszkolu (76,3 proc. badanych dzieci). Wartość energetyczna potraw u większości (68,3 proc.) była poniżej normy, „podobnie jak zawartość tłuszczu, w tym kwasu linolowego oraz błonnika i wapnia”. 

„Spożycie witaminy D z żywności prawie u wszystkich dzieci było niedostateczne” – podkreślają autorzy raportu. Zwracają równocześnie uwagę na nadmierną ilość słodyczy, u 75 proc. dzieci powyżej przyjętej normy. Ponad 80 proc. przedszkolaków je między posiłkami, ale niewiele dzieci w tym wieku dostaje jedzenie lub picie w nocy.

– Procent energii pozyskiwany z sacharozy jest niezgodny z zaleceniami we wszystkich grupach dzieci. U niemowląt stanowi nawet ponad 80 proc. – podsumowała dr Więch.

Eksperci przypominają w raporcie, że wartość energetyczna diety dla dzieci w wieku 4–6 lat o umiarkowanej aktywności fizycznej wynosi 1400 kcal.

Problem nadwagi dzieci

Nadwagę i otyłość stwierdzono u blisko 5 proc. niemowląt oraz u 8 proc. dzieci w wieku poniemowlęcym. W przypadku dzieci w wieku przedszkolnym dane pokazują, że ten problem narasta. U 24 proc. dzieci w wieku 37–59 miesięcy życia występował nadmiar masy ciała (ryzyko nadmiaru masy ciała, nadwaga i otyłość). W grupie 60–72 miesięcy nadwagę miało 23 proc., a otyłość 16 proc.

– Rodzice może są nieświadomi do końca, że żołądek małego dziecka – roczniaka ma 380 ml (duży kubek), a dorosłego jest osiem razy większy. Trzeba dobrze dobierać produkty, by w żołądku znalazły się te wartościowe – radzi dr Agnieszka Święcicka-Ambroziak, ekspertka Fundacji Nutricia.

Dlaczego tak istotne jest prawidłowe żywienie najmłodszych?

Prawidłowe nawyki żywieniowe powinno kształtować się jak najwcześniej. Najbardziej otwarte na nowe smaki są właśnie niemowlęta w wieku 4–7 miesięcy. Zaleca się rozszerzanie diety dziecka w pierwszym roku życia od warzyw, nie owoców. 

– Ważny jest pierwszy posiłek. Dziecko ma poczucie smaku i do niego się przyzwyczaja – zauważa dr n. med. Alicja Karney, zastępca dyrektora ds. klinicznych IMiD. 
Dlatego warto zaczynać od warzyw. Jeśli zaczynamy od jabłuszka, trudniej przekonać potem dziecko do mniej słodkich smaków.

– Ta preferencja smaku słodkiego u małych dzieci jest zupełnie naturalna. Każde dziecko chętnie zje coś słodkiego, ale to utrudni prawidłowe bilansowanie diety. Im więcej słodkich posiłków w diecie, tym trudniej dziecko namówić na zjedzenie warzyw, mięsa, ryb czy roślin strączkowych – podkreśla dr n. med. Anna Liber, kierowniczka Zakładu Żywienia Instytutu Matki i Dziecka.

PAP

Roślinożercy kontra wszystkożercy. Zdrowotne konsekwencje diet roślinnych u dzieci

Dieta jest kluczem do prawidłowego rozwoju dziecka, szczególnie w pierwszych miesiącach i latach życia. Dlaczego?

W okresie niemowlęcym i poniemowlęcym (do 3 lat) – intensywnie rozwija się mózg, dojrzewa układ pokarmowy i odpornościowy, odbywa się programowanie metaboliczne – wskazała prof. dr hab. Halina Weker, kierownik badania PITNUTS 2024 z Instytutu Matki i Dziecka. 

Specjalistka przedstawiła także kilka ważnych elementów rozwoju. Od narodzin do 3. roku życia mózg zwiększa się czterokrotnie, a co sekundę wytwarzają się 2 mln nowych połączeń nerwowych. Dojrzewa bariera jelitowa, organizm osiąga docelowe stężenia niektórych przeciwciał, odpowiednie bakterie kolonizują jelita. Jednak w tym okresie młody organizm narażony jest też w większym stopniu na substancje szkodliwe i zanieczyszczenie żywności. Zdolności detoksykacyjne u małego dziecka są osłabione. 

– Optymalnym postępowaniem u niemowląt jest karmienie piersią i umiejętne rozszerzanie diety – zaznaczyła prof. Weker. Jak dodała, wyniki licznych badań pokazują, że zbyt wczesne wprowadzanie żywności uzupełniającej jest jednym z czynników ryzyka rozwoju nadmiernej masy ciała u dzieci. 

Kluczem do zachowania odpowiednich, zdrowych proporcji jest czytanie etykiet produktów. W przypadku wyboru żywności dla najmłodszych to niezmiernie ważne – zastrzegła. 

– Żywność powinna być świeża, naturalna, słabo przetworzona – podkreśliła prof. Weker. Dodatkowo oparta o produkty regionalne. 

Dr Anna Liber zauważyła natomiast, że zasady zdrowego żywienia są tak naprawdę uniwersalne dla dzieci i dorosłych: ryby, pełnoziarniste produkty, niskoprzetworzona żywność, ograniczenie cukru i soli.

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Załączniki

  • Raport z badania PITNUTS2024
    4.39 MB

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Wapń dla zdrowych kości

    Bierzemy witaminę D3, bo wiemy, że „jest dobra na kości”. Rzadziej jednak zastanawiamy się nad tym, czy w naszej diecie w ogóle jest wapń, który ta witamina ma pomóc przyswoić. Tymczasem badania pokazują, że to właśnie niedobór wapnia, a nie brak suplementów, bywa dziś najsłabszym ogniwem profilaktyki zdrowia kości.

  • Adobe Stock

    Osiem dobrych powodów, by nie bać się węglowodanów

    Węglowodany od lat znajdują się na cenzurowanym. Często przedstawia się je jako głównego winowajcę nadwagi, cukrzycy czy „rozchwianej” insuliny. Tymczasem badania naukowe pokazują obraz znacznie bardziej zniuansowany: to nie same węglowodany są problemem, lecz ich jakość, kontekst i ilość. Co więcej, ich eliminowanie może przynieść więcej szkody niż pożytku. 

  • Adobe Stock

    Bulion kolagenowy – płynne złoto dla kości i skóry?

    Bulion kolagenowy, sprzedawany jako produkt dostarczający niezbędnego białka, by utrzymać gładką skórę, lśniące włosy, zdrowe kości i jelita, to nic innego jak gotowany przez wiele godzin wywar z kości i chrząstek, czasem z dodatkiem warzyw. To receptura stara jak świat w nowym opakowaniu.

  • Adobe Stock

    Pączki – niezbyt zdrowa tradycja

    Pączki przez niektórych jedzone raz w roku, to spora dawka kalorii, węglowodanów prostych i tłuszczów. Zjedzmy jednego, by tradycji stało się zadość. Nie więcej. Sięgajmy po te mniej wysmażone, raczej z konfiturą, bez lukru. Dlaczego? – wyjaśnia dr inż. Marianna Raczyk z InLife Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Telefon zaufania dla nastolatków jak tlen

    Większość nastolatków nie jest w stanie wymienić spontanicznie numeru telefonu zaufania, pod który mogą zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, siedem dni w tygodniu, gdy przechodzą kryzys psychiczny lub chcą wesprzeć rówieśnika. Infolinii jest wiele, ale warto mieć w głowie przynajmniej te dwa: 116 111 lub 800 12 12 12.

  • Sen – klucz do zdrowego krążenia

  • Wapń dla zdrowych kości

  • Cancer ghosting boli bardziej niż sama choroba

  • Osoby transpłciowe częściej doświadczają przemocy

  • Adobe Stock

    Priony – patologiczne białka, które niszczą mózg

    Nie są wirusami ani bakteriami, a mimo to zabijają. Priony – patologiczne białka – odpowiadają za grupę zawsze śmiertelnych chorób mózgu i od lat stanowią jedno z największych wyzwań współczesnej neurologii. Najnowsze odkrycia pokazują, że ich znaczenie wykracza daleko poza rzadkie encefalopatie.

  • Trening siłowy to polisa na stare lata

  • Eksperci: szczepienia w Polsce powinny opierać się na nauce i lokalnej epidemiologii

Serwisy ogólnodostępne PAP