Reforma opieki psychiatrycznej na zakręcie?

Centra zdrowia psychicznego to wizytówka reformy psychiatrii dla dorosłych. Środowisko CZP jest zaniepokojone – uważa, że reforma jest zagrożona. A niektóre centra mają obowiązek, który skutkuje bodaj najdroższymi świadczeniami w psychiatrii, przekraczającymi koszt 15 tysięcy zł na pacjenta. Tymczasem coraz więcej ludzi poszukuje pomocy.

Fot. PAP/G. Michałowski
Fot. PAP/G. Michałowski

Popyt na pomoc psychologiczno-psychiatryczną rośnie wskutek splotu wielu czynników, m.in. zwiększonej świadomości zaburzeń psychicznych i ich konsekwencji oraz zmian społeczno-ekonomicznych. Te procesy nałożyły się w Polsce na niewydolną opiekę psychiatryczną: wielkie i niedoinwestowane szpitale psychiatryczne, małą sieć poradni zdrowia psychicznego, niedobór profesjonalnej kadry, brak koordynacji między podstawową opieką zdrowotną, opieką psychiatryczno-psychologiczną oraz pomocą społeczną, a także bardzo niskie nakłady na psychiatrię ogółem – o ile średnia europejska to ok. 6 proc. wszystkich wydatków na ochronę zdrowia, w Polsce nie przekracza poziomu 2 proc.

Reforma miała ruszyć prawie dwie dekady temu, kiedy po raz pierwszy powstał Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego. Z tej strategii zrealizowano niewiele. Zmiana przyszła wraz z kolejną edycją Programu: w 2018 roku wdrożono Pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego. Chodziło o całkowitą zmianę formuły dbania o zdrowie psychiczne.

Najważniejsze założenia to:

  • odpowiedzialność terytorialna – na określonym terenie działa centrum zdrowia psychicznego (CZP), które ma pod opieką zdefiniowaną populację mieszkańców (gminy czy powiatu); otrzymuje ono na swoje działanie zryczałtowany budżet, co oznacza, że nie rozlicza się z tego, ile świadczeń zostało wykonanych (porad, konsultacji itd.), a jak pomagało – tego rodzaju rozliczenie pozwala na elastyczność w zarządzaniu i przeciwdziała limitom przyjęć;
  • nacisk na ambulatoryjne, środowiskowe sposoby pomocy – CZP ma podpisaną umowę z psychiatrycznym oddziałem szpitalnym (dla stanów ostrych - przy czym jeśli mieszkaniec trafi do szpitala, CZP jest informowane o tym fakcie i zanim hospitalizacja się skończy, już opracowuje się strategię pomocy dla pacjenta, a także jego rodziny po wypisie); blisko współpracuje zarówno z podstawową opieką zdrowotną na swoim terenie, jak i ośrodkiem pomocy społecznej; w centrum znajduje się punkt zgłoszeniowo-koordynacyjny, do którego może się zgłosić każdy mieszkaniec bez zapisów i uzyskać już na wejściu pierwszą kwalifikowaną pomoc (nie pracują w punkcie rejestratorki, a psycholog, pedagog czy psychoterapeuta); 
  • działania prewencyjne i profilaktyczne w środowisku - bez paternalizmu, z poszanowaniem praw i autonomii pacjentów, nacisk na pomoc nie tylko pacjentowi doświadczającemu zaburzeń, ale i jego rodzinie;
  • perspektywa wieloletnia – bez corocznego startowania w konkursie o kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, co daje możliwość planowania działań skrojonych konkretnie pod daną populację.
Fot. Jacek Turczyk/PAP/Zdjęcie ilustracyjne

Po kryzysie psychicznym życie normalnej jakości

Co najmniej 1/4 dorosłych mieszkańców Polski doświadcza przynajmniej jednego kryzysu psychicznego w życiu. Ale jest możliwy powrót do życia normalnej jakości – przekonują psychiatrzy. 

- My musimy mieć perspektywę na dekadę. Ta forma finansowania, która została wybrana – budżet na populację, powierzony, jest najlepszym rozwiązaniem. Chcemy pracować tak, by wypełniać nasze zadania, a nie punkty z kontraktu – wyjaśniał podczas konferencji 17 kwietnia br. dr Tomasz Szafrański, psychiatra z CZP na warszawskiej Woli i prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Środowiskowej.

Obecnie w Polsce działa 79 centrów, do końca 2023 roku - według deklaracji Ministerstwa Zdrowia - ma powstać kolejne, w sumie 129, dzięki czemu opieką środowiskową ma być objęte 52,4 proc. dorosłej populacji.

- Czy ta reforma się powiedzie? Nasza odpowiedź jest: „Nie”. Jesteśmy praktykami i widzimy konkretne zagrożenia - mówił.

Czego chcą pacjenci

Pacjenci są w systemie środowiskowej formy opieki zdrowotnej jej podmiotami. Czego oczekują?

- Jako pacjent doświadczony schizofrenią oczekuję, że pomoc otrzymam szybko i będzie sprofilowana do mnie. Dzięki reformie, w wielu miejscach to już jest. Dzięki punktom zgłoszeniowo-koordynacyjnym pacjent może szybko uzyskać wstępną pomoc. Dostęp do psychologa jest w miarę dobry, ale jeśli chodzi o długoterminową psychoterapię, jest kiepsko. I tak jest lepiej, bo przed reformą mogłem uzyskać cztery spotkania w ciągu roku. Ale z mojej perspektywy psychoterapia, nawet dla tych z poważnymi zaburzeniami, jak schizofrenia, psychoterapia długoterminowa nie jest wciąż dostępna – powiedział Robert Michałkiewicz, asystent zdrowienia zatrudniony przy CZP w Piasecznie (to nowy zawód: są to osoby z doświadczeniem zaburzenia psychicznego, towarzyszące i wspierające pacjentów w fazie kryzysu psychicznego).

Zagrożenia reformy opieki psychiatrycznej

  • Zmiana modelu finansowania?

Zgodnie z założeniami CZP miało dysponować określonym budżetem, którym mogło zarządzać w miarę potrzeb danej populacji. Ostatnio – jak mówili uczestnicy kwietniowej konferencji - jednak pojawiły się zapowiedzi wprowadzania modelu mieszanego, czyli wprowadzenie w pewnej części rozliczania za konkretne świadczenia (tzw. fee for service). 

Fot. PAP

Jak Włosi reformowali psychiatrię

W 1978 roku we Włoszech wprowadzono prawo Basaglii – nazwane tak od jego twórcy, psychiatry i neurologa. Na jego mocy wielkie szpitale psychiatryczne zostały zamknięte, a osoby z zaburzeniami w ostrej fazie trafiały na najkrótszy konieczny czas do małych oddziałów szpitalnych. Ciężar leczenia został przeniesiony do środowiska chorego.

- Wcześniej (przed reformą) zwracałam uwagę na to, ile świadczeń wykonuję. Nieważne, jak, tylko ile. Możliwość rozliczania ryczałtowego zmieniła to – mogłam wreszcie zatrudnić ludzi, a pacjent dostaje taką pomoc, jakiej potrzebuje, a nie tyle pomocy, ile przewiduje limit w kontrakcie z NFZ – wyjaśniła różnicę między modelami Izabella Ciuńczyk, dyrektorka środkowopomorskiego CZP Medison w Koszalinie, prezeska Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia Psychicznego. 

  • Brak aktów prawnych, które dałyby mocne prawne podstawy funkcjonowania CZP

Zdaniem środowiska CZP konieczna jest ustawa, która opisze model funkcjonowania tej formy opieki psychiatrycznej, ustali zasady współpracy między psychiatrią a POZ, pomocą społeczną oraz systemem edukacji. Środowisko czeka też na rozporządzenie Ministra Zdrowia określające standard organizacyjny CZP (od dwóch lat jest jego projekt), rekomendacje i zalecenia postępowania, zasady finansowania świadczeń specjalistycznych w ramach CZP. Tylko częściowo powstały wojewódzkie mapy obszarów działania CZP i oddziałów ostrych psychiatrycznych w szpitalu.

- W psychiatrii centra zdrowia psychicznego to jedyne miejsca, gdzie nie ma kolejek. Dobre praktyki wymieniamy między sobą, ale to mało. Współpraca z NFZ układa się rozmaicie – to zależy od oddziału wojewódzkiego – dodała Izabella Ciuńczyk.

  • Centra drugiej jakości – czyli CZP typu B
AdobeStock

Czego NIE mówić osobie cierpiącej na depresję

Osobie cierpiącej z powodu depresji potrzebne jest wsparcie. Są jednak takie słowa, których lepiej takiej osobie nie mówić.

Reforma miała przenieść opiekę psychiatryczną bliżej pacjenta i doprowadzić do tego, że hospitalizacja jest konieczną i jak najkrótszą ostatecznością. Tym samym miała doprowadzić do tego, że z Polski stopniowo znikną wielkie szpitale psychiatryczne, a powstanie sieć oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych. Jest to istotne, nie tylko z tego powodu, że zazwyczaj pacjenci z zaburzeniami psychiatrycznymi mają szereg istotnych dolegliwości somatycznych, więc w czasie hospitalizacji konieczne jest zapewnienie dobrej pomocy lekarzy takich jak kardiolog, diabetolog itp. Jednocześnie opieka skoncentrowana na środowisku jest najtańsza i najbardziej wydajna, co pokazują doświadczenia z innych krajów. W toku reformy okazało się, że nie zawsze jest oddział psychiatryczny w szpitalu ogólnym – tak powstały CZP typu B – bez możliwości współpracy z tego rodzaju jednostką.

W rezultacie od początku tego roku muszą one świadczyć pomoc przez całą dobę (centra typu A działają od rana do wieczora, w nocy w stanie nagłym pacjent udaje się do szpitala).

Kama Pierzgalska, psychiatra, dyrektorka ds. medycznych CZP w Piasecznie bez kontraktu z oddziałem szpitalnym w szpitalu ogólnym, musiała zorganizować nocne dyżury dwóch osób (psycholog/terapeuta oraz pielęgniarka). Powiedziała, że pomoc nocna pochłania aż 5 proc. budżetu centrum – ok. 100 tys. zł miesięcznie. 

– Od 1 stycznia 2023 roku w tym trybie udzieliliśmy 19 porad. Średni koszt świadczenia to 16 tysięcy złotych - podkreśliła.

Dodała, że w innych centrach bywa drożej.

- Za tego rodzaju pieniądze można – jak przytoczyła lekarka – opłacić:

  • 900 sesji psychoterapii indywidualnej w miesiącu lub
  • 1000 wizyt lekarskich terapeutycznych
  • lub 500 wizyt lekarskich tzw. pierwoszorazowych.

Na dodatek tego rodzaju pomoc nocna, choć brzmi chwytliwie, zdaniem środowiska CZP jest niepotrzebna, a nawet może być niebezpieczna: jeśli dochodzi do stanu nagłego w zaburzeniu psychicznym, konieczne jest udzielenie pomocy w szpitalu.

- Nawet gdyby więcej pacjentów się zgłaszało, to jest to proszenie się o problemy, bo to oznacza odraczanie odpowiedniej pomocy. To drogi substytut. W większości przypadków ta nocna pomoc to psycholog i pielęgniarka, a pacjent z zaostrzeniem stanu i tak trafi do szpitala – oceniła Kama Pierzgalska.

Uczestnicy konferencji poinformowali, że swoje obawy co do losu reformy przekazali na początku tego roku do Ministerstwa Zdrowia i do tej pory nie otrzymali odpowiedzi.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Autorka

Justyna Wojteczek

Justyna Wojteczek - Pracę dziennikarską rozpoczęła w Polskiej Agencji Prasowej w latach 90-tych. Związana z redakcją społeczną i zagraniczną. Zajmowała się szeroko rozumianą tematyką społeczną m.in. zdrowiem, a także polityką międzynarodową, również w Brukseli. Była też m.in. redaktor naczelną Medical Tribune, a później także redaktor prowadzącą Serwis Zdrowie. Obecnie pełni funkcję zastępczyni redaktora naczelnego PAP. Jest autorką książki o znanym hematologu prof. Wiesławie Jędrzejczaku.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Adam Warżawa

    Co dzieje się z ciałem podczas oglądania meczów MŚ w środku nocy?

    Wiele osób zarywa noce, aby obejrzeć Mistrzostwa Świata FIFA 2026 – według ekspertów można stracić nawet 275 godzin snu z powodu meczów rozgrywanych późno w nocy, a często towarzyszyć temu będzie mnóstwo adrenaliny i emocji. Lekarze ostrzegają, że częste nieprzespane noce, stres, nadmierne spożycie kofeiny i niezdrowe przekąski mogą wpływać na samopoczucie zarówno fizyczne, jak i psychiczne, zwłaszcza u osób z chorobami przewlekłymi.

  •  PAP/Andrzej Grygiel

    FND nie jest „urojoną chorobą”

    Zespół czynnościowy układu nerwowego, określany skrótem FND, to zaburzenie, w którym mózg nieprawidłowo steruje ruchem, czuciem lub innymi funkcjami, mimo że jego struktura pozostaje nieuszkodzona. Najnowsze badania epidemiologiczne pokazują, że zaburzenie to dotyka setek tysięcy pacjentów, a jego objawy są realne i często bardzo obciążające – choć przez lata pozostawało niedoszacowane i błędnie rozumiane. 

  • PAP/Michał Zieliński

    Czy turbiny wiatrowe szkodzą zdrowiu?

    W Polsce, podobnie jak w innych regionach Europy i świata, rośnie liczba elektrowni wiatrowych, które zmieniają krajobraz i przede wszystkim emitują specyficzny dźwięk. Na szczęście badania pokazują, że nie ma zagrożeń dla zdrowia, choć może istnieć ryzyko pewnego dyskomfortu.

  • Spektakl impAKT, PAP/Artur Reszko

    Czy chatbot może uzależniać?

    Wiele osób wchodzi z chatbotami w emocjonalne relacje, czy wpada w pętle niekończącego się poszukiwania informacji. AI są często projektowane tak, aby na długo zatrzymać przy sobie człowieka. W połączeniu z samotnością lub innymi predyspozycjami użytkownika może to prowadzić do stanu przypominającego uzależnienie – przestrzegają niektórzy naukowcy badający to zagadnienie.

NAJNOWSZE

  • Fundacja dla Dzieci i Dorosłych z Cukrzycą

    Sport, pasja i zdrowie. Startuje turniej dla dzieci z cukrzycą

    Już po raz ósmy prawie 300 zawodników z Polski i zagranicy z cukrzycą typu 1 weźmie udział w VIII edycji Międzynarodowego Turnieju Piłki Nożnej „Insulin On Board Cup 2026”. Start w sobotę, 27 czerwca. Organizatorem turnieju jest Fundacja dla Dzieci i Dorosłych z Cukrzycą.

  • UV w natarciu. Jak organizm broni się przed słońcem

  • Kurzajki to objaw zakażenia HPV

  • Zdrowie w kolorze purpury

  • Lato nie jest przeciwwskazaniem do usunięcia zaćmy

  • AdobeStock

    Wakacje to czas na zabawę

    Psychologowie są zgodni, że przeładowanie harmonogramu dzieci podczas letnich wakacji uniemożliwia prawdziwy odpoczynek. Dzieci, podobnie jak dorośli, potrzebują swobodnego czasu wolnego, aby przetworzyć swoje emocje, rozwinąć samodzielność oraz pielęgnować własne zainteresowania i kreatywność.

  • Etykieta to „dowód tożsamości” produktu. Zdrowo wiedzieć, co kryje w sobie

  • Centrum Symulacji Medycznych WUM – reanimacja w świecie wirtualnym?

Serwisy ogólnodostępne PAP