Jak zdrowo przeżyć wakacje

Wakacje w pełni. Warto wrócić z nich wyłącznie z dobrymi wspomnieniami, więc przypominamy, jakie zasady w tym pomagają.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki
Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki
  • Pij w samolocie

Zakrzepica żył głębokich może pojawiać się u osób odwodnionych, które siedzą lub leżą nieruchomo przez długi czas – na przykład pasażerów samolotu. Warto napić się przed odlotem, korzystać z roznoszonych przez obsługę samolotu napojów (bezalkoholowych) i poruszać nogami. Po konsultacji z lekarzem można też wziąć aspirynę czy założyć skarpetki lub pończochy uciskowe.

  • Nie idź w zaparte

Zaparcie to częsty problem po podróży. Właściwe nawodnienie oraz naturalne środki w rodzaju bogatych w błonnik pokarmów (daktyle, jabłka, figi, śliwki, pełnoziarniste pieczywo) powinny mu zapobiec.

  • Pij, ile trzeba

Obiegowa mądrość mówi o dwóch litrach dziennie, co w naszym klimacie bywa przesadą, ale w tropikach może nie wystarczać. Nie zawsze można kierować się pragnieniem. Typowy objaw odwodnienia to intensywnie żółty mocz (himalaiści potrafią poznać po śladach na śniegu, czy kolega nie jest czasem odwodniony), zmęczenie, bladość skóry.

  • Pij z pewnego źródła

W wielu krajach nawet do mycia zębów lepiej użyć przegotowanej wody - ta z kranu nie jest bezpieczna. Wskazana jest woda przegotowana (niektórzy wożą własny czajniczek elektryczny), filtrowana lub butelkowana. Niestety, często uliczni handlarze napełniają ponownie puste butelki. Wodę gazowaną trudno jest w ten sposób podrobić. Znakomitym napojem jest sok z kokosa.

  • Alkohol tylko z umiarem

Nadużywanie alkoholu sprzyja odwodnieniu, problemom ze zdrowiem, prawem i obyczajami jak również – na co wskazują badania epidemiologiczne - chorobom wenerycznym.

  • Unikaj "zemsty faraona"
Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Choroby z tropików – na większość nie ma szczepionki

Aby wakacje w tropikach nie zamieniły się w koszmar, przed wyjazdem warto uzbroić się w wiedzę. Poznaj kilka prostych sposobów na uniknięcie zachorowania.

Biegunka podróżników, pasożyty, cholera, żółtaczka typu A… Inaczej mówiąc choroby brudnych rak. Naszych albo kucharza. Jeśli nie można umyć rąk wodą z mydłem, pomocny jest odkażający żel z alkoholem.

Sałatki w podrzędnych barach, lody przygotowane w niehigienicznych warunkach, surowe „owoce morza”, kostki lodu z wody z kranu czy innego niepewnego źródła – wszystko to może być przyczyną zatrucia lub choroby pasożytniczej. Jeśli owoce, to takie, które można obrać ze skórki ( na przykład banany, cytrusy), jeśli warzywa – to ugotowane, upieczone czy usmażone. Żywność generalnie powinna być świeżo poddana obróbce termicznej. 

  • Nie drażnij zwierząt... 

- i nie spoufalaj się z nimi (znane są przypadki turystów, którzy wysiadają z samochodu i próbują selfie z lwami). Małpy też mogą solidnie pogryźć, zwłaszcza wtedy, gdy nie damy się im okraść. Warto wiedzieć, jakie niebezpieczne zwierzęta (słonie, hipopotamy, meduza kostkowa, krokodyle, skorpiony, węże, pająki) występują tam, gdzie jedziemy.

  • Uwaga, wścieklizna wciąż zabija!

W Indiach z powodu pokąsania przez zdziczałe psy umiera co roku 25 000 osób, toteż wyjeżdżając warto zaszczepić się przeciwko wściekliźnie. Na mniejszą skalę problem występuje też w Europie, np. na Ukrainie, gdzie w zgodnie z danymi WHO w 2017 roku stwierdzono ją u 1048 zwierząt domowych oraz 599 dzikich. Warto też wiedzieć, że wściekłe nietoperze to problem nie tylko Ameryki Południowej, a wściekłe małpy trafiają się w wielu krajach. Wolne od wścieklizny są na przykład Australia i Nowa Zelandia, co nie znaczy, że nic nas tam nie pogryzie. W razie pogryzienia przez zwierzę ranę trzeba dokładnie przemyć bieżącą wodą i mydłem, a następnie udać się do lekarza.

  • Uważaj z seksem

Wystarczy jeden niezabezpieczony stosunek seksualny, by mieć niechcianą pamiątkę nawet na całe życie, jak na przykład zakażenie HIV. Niebezpieczeństwo rośnie wraz ze wzrostem aktywności seksualnych i dotyczy nie tylko niezabezpieczonych stosunków (na przykład poznana w tajskim barze piękna kobieta okaże się zawodowym „ladyboyem” i dosypie czegoś do drinka). Niepoprawni powinni pamiętać o prezerwatywach (które nie są w 100 proc. niezawodne), ale w dużym stopniu chronią przed wieloma chorobami przenoszonymi drogą płciową.

  • Nie przesadzaj z klimatyzacją

Zbyt „podkręcona” klimatyzacja sprzyja bólowi gardła i  przeziębieniom – różnica pomiędzy pomieszczeniem/samochodem a otoczeniem nie powinna przekraczać kilku stopni. Nieczyszczona klimatyzacja to zaś siedlisko wielu patogenów, które mogą się okazać groźne.

  • Nie chodź boso (poza piaszczystą plażą)

To banał, ale prawdziwy - buty chronią stopy przed skaleczeniami i pasożytami. Pamiętajmy, że nawet do brodzenia przy brzegu morza lepiej zakładać specjalne buty do wody – można nadepnąć na jeżowca, jadowitą rybę czy starą puszkę. Buty nie mogą ocierać – otarcie bywa początkiem uogólnionych infekcji, zwłaszcza w gorącą pogodę. Chodzenie w klapkach po trudnym terenie to proszenie się o kłopoty, nawet jeśli takie właśnie obuwie noszą andyjscy czy himalajscy tragarze.

  • Unikaj mętnej wody
Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Malaria - niebezpieczny prezent od komara

W Polsce co roku notuje się nawet kilkadziesiąt przypadków malarii zawleczonej zza granicy. Kluczem do skutecznej terapii jest szybka diagnoza. Są też sposoby, by ryzyko zachorowania na malarię zmniejszyć.

Brodzenie i pływanie w stojącej wodzie lub wolno płynących rzekach tropików to okazja do poznania na własnej skórze wielu skądinąd ciekawych schorzeń, nie tylko pasożytniczych.

  • Nie za ostro w górę

Aklimatyzacja do wysokości jest konieczna, gdy mamy przebywać powyżej 2500 metrów. Nie można wchodzić (wzlatywać) zbyt wysoko w krótkim czasie, bo grozi to chorobą wysokościową – bólem głowy, problemami z oddychaniem, a w najcięższych przypadkach – obrzękiem mózgu. Chorobie wysokościowej, częstszej u dzieci i osób starszych sprzyja anemia oraz problemy z sercem. Przy ciężkich objawach trzeba zejść w dół i skorzystać z pomocy lekarza. Turyści przylatujący samolotami do boliwijskiego La Paz (ponad 3600 metrów nad poziomem morza często zapadają na tę chorobę. Szczególnie ciężko mają zagraniczni piłkarze, grający na najwyżej na świecie położonym stadionie.

  • Weź leki

Jeśli stale przyjmujemy leki (na przykład na nadciśnienie czy cukrzycę ) trzeba wziąć je ze sobą ilości wystarczającej nie tylko na cały pobyt, ale i tydzień czy dwa więcej (gdyby powrót opóźnił strajk czy wybuch wulkanu). Dobrze mieć przy sobie środek przeciwko biegunce, środek odkażający, tabletki do ssania na ból gardła, aspirynę lub ibuprofen, plastry z opatrunkami, tabletki do uzupełniania utraconych soli mineralnych. Jeśli przyjmujesz jakieś leki stale, a wyjeżdżasz za granicę, upewnij się, czy w danym kraju nie jest wymagane zaświadczenie od lekarza o tym, że tych leków potrzebujesz.

  • Szczepionki 

W wielu krajach obowiązkowe jest szczepienie przeciwko żółtej gorączce. Niezależnie od celu podróży warto zaszczepić się przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B oraz durowi brzusznemu i tężcowi. Na malarię niestety nie ma szczepionki – trzeba profilaktycznie brać leki (niektóre z nich wchodzą w reakcję z alkoholem). Na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych dostępne są informacje, w których krajach wjeżdżających obowiązują konkretne szczepienia. Przed wyjazdem warto to sprawdzić, bo albo do docelowego kraju nie wjedziemy, albo zaboli to naszą kieszeń, a w niektórych krajach możemy ryzykować zaszczepieniem się nie do końca prawidłowym preparatem na granicy. 

Informacji, jakich szczepień potrzebujemy, udzieli np. stacja SANEPID. Sprawdźmy, czy w kraju, do którego podróżujemy, nie ma właśnie epidemii choroby zakaźnej.

  • Słońce z umiarem

Oprócz szybko pojawiającego się oparzenia nadmiar słonecznego ultrafioletu przyspiesza starzenie skóry. Może też sprzyjać czerniakowi i innym nowotworom. Dlatego warto zakładać kapelusz ocieniający kark i nosić długie spodnie oraz koszule z  długimi rękawami (tropikalni rikszarze zakładają nawet przeciwsłoneczne „zarękawki”). Dobrze jest kupić sprawdzony krem ochronny z faktorem 50 przed wyjazdem - kupiony w tropikach może być znacznie droższy i kiepskiej jakości.

  • Kłujące insekty

Komary kleszcze i inni krwiopijcy przenoszą choroby zakaźne, zwłaszcza malarię. Odstraszają je ubrania w jasnych kolorach oraz odpowiednie preparaty (DEET nadal uchodzi z najskuteczniejszy, ale może być szkodliwy dla dzieci i rozpuszcza plastiki). Można kupić odzież fabrycznie zaimpregnowaną środkiem odstraszającym owady oraz różne gadżety w rodzaju kadzidełek i bransoletek.

  • Selfie śmierci

Coraz częściej słyszy się o turystach, którzy spadli z klifu, mostu czy wysokiego budynku zbytnio się wychylając w pogoni za efektownym ujęciem albo upuszczonym telefonem…

W razie czego…

Warto mieć ze sobą kartkę z danymi osoby, z którą należy się skontaktować w razie problemów (także wówczas, gdy takiego kontaktu potrzebują ratownicy). W odróżnieniu od zapisu w smartfonie kartka nie jest zależna od stanu baterii i nie jest atrakcyjnym łupem dla złodzieja 

  • Ubezpiecz się

Koszt niewielki, zwłaszcza w porównaniu z możliwym rachunkiem za zagraniczne leczenie. Warto wiedzieć, że standardowe ubezpieczenia w ramach wyjazdów zorganizowanych często nie wystarczą na pokrycie rachunku za pomoc medyczną, a karta EKUZ nie gwarantuje medycznego transportu lotniczego. Ten zaś może być naprawdę drogi.

  • Poczytaj 

Zawsze warto co nieco się dowiedzieć o kraju, do którego jedziemy – nawet jeśli jedziemy do hotelu "all inclusive".

Paweł Wernicki (dla zdrowie.pap.pl)
 

ZOBACZ PODOBNE

  • Adobe Stock/Photographee.eu

    Kiedy wybrać się po raz pierwszy z córką do ginekologa?

    Pierwsza wizyta dziewczynki u ginekologa to duże przeżycie, ale lepiej jej nie odkładać. Jeśli nic niepokojącego się nie dzieje, to można pojawić się w gabinecie po roku od pierwszego krwawienia, nie później jednak niż do ukończenia przez młodą pacjentkę 15 lat. Przed wizytą warto porozmawiać o tym, co czeka ją w gabinecie – radzi dr n. med. Ewa Kuś, konsultant ds. ginekologii i położnictwa Grupy Luxmed.

  • Fot. PAP/P. Werewka

    Sól jodowana: jak ustrzegliśmy się poważnej choroby

  • fot. tanantornanutra/Adobe Stock

    Jak wygląda świat, gdy traci się wzrok?

    Pewnego dnia obudziłem się i już nic nie widziałem. Całe dzieciństwo przygotowywano mnie na ten moment, ale czy można być na to naprawdę gotowym? Największą szkołę życia dało mi morze. Ono buja każdego tak samo – opowiada Bartosz Radomski, fizjoterapeuta i przewodnik po warszawskiej Niewidzialnej Wystawie.

  • P. Werewka/PAP

    Milowy krok – przeszczep gałki ocznej

    W okulistyce mamy za sobą kolejny krok milowy – przeszczep gałki ocznej. Na razie jednak to operacja kosmetyczna, bo nie umiemy jeszcze połączyć nerwów wzrokowych, a więc przywrócić widzenia. Wszystko jednak przed nami – wyraził nadzieję prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

NAJNOWSZE

  • Adobe

    Forsycja działa przeciwzapalnie

    Forsycja cieszy oko intensywnie żółtymi kwiatami już wczesną wiosną, ale od wieków jest też znana w tradycyjnej medycynie jako roślina lecznicza. W ostatnich latach właściwości tej rośliny zaczęły przyciągać uwagę badaczy. Polscy naukowcy zbadali jej zdolność do obniżania poziomu cytokin prozapalnych w organizmie, okazało się, że może łagodzić przebieg chorób o podłożu zapalnym.

  • Nowoczesne leczenie cukrzycy to inwestycja z wysoką stopą zwrotu

  • Malaria – gotowi do diagnozy i leczenia?

  • Sezon na kleszczowe zapalenie mózgu

  • Szkoła przyszpitalna oferuje coś więcej niż edukację

  • AdobeStock/Photobank

    Depresja kasuje ochotę na życie

    „Kiedy miałam depresję, często udawałam, że wszystko jest dobrze. Chociaż moje przyjaciółki widziały, że coś się dzieje, potrafiłam postawić się na baczność i sprawiać wrażenie, że wszystko jest ok. Musiałam sama dojść do tego, że warto mówić otwarcie, ale to wymagało pozbycia się wstydu, uznania tego, że depresja to choroba” – mówi Gośka Serafin, dziennikarka, która w swoim podcaście „Bez Farbowania” pokazuje, że depresja to choroba, z którą można żyć i nie jest to powód do wstydu.

  • Odczulanie przywraca zdrowie

  • Spektrum autyzmu: diagnozy na wyrost czy faktyczny wzrost przypadków?