Dwie kopie tego genu to ryzyko choroby Alzheimera w młodszym wieku

Naukowcy odkryli, że u prawie wszystkich osób z dwiema kopiami genu ApoE4 rozwijają się objawy choroby Alzheimera. W dodatku następuje to wcześniej, niż u innych. Zdaniem badaczy może to być odrębna postać genetyczna choroby – i jedna z najczęstszych chorób genetycznych na świecie.

źródło: AdobeStock
źródło: AdobeStock

Zdecydowana większość przypadków choroby Alzheimera nie ma jasno określonej przyczyny. Zgodnie z obecnym jej rozumieniem, mniej niż 2 proc. przypadków uważa się za spowodowane genetycznie. Od dawna przy tym za istotny czynnik ryzyka uznaje się jeden z genów w określonym wariancie – ApoE4.

Istnieją trzy najpopularniejsze warianty genu ApoE, który występuje w dwóch kopiach: e2/e2, e3/e3, e4/e4 lub w dowolnej ich kombinacji. Większość ludzi jest nosicielami wariantu ApoE3, który wydaje się nie zwiększać ani nie zmniejszać ryzyka choroby Alzheimera. Niektórzy mają wariant ApoE2, który zapewnia pewną ochronę przed rozwojem tej choroby. Przeciwnie jest w przypadku ApoE4. Szacuje się, że dwie kopie tego wariantu genu (tj. e4/e4) ma 15 proc. pacjentów z chorobą Alzheimera.

Rola polimorfizmu apoliproteiny E jako czynnika ryzyka z jednej strony a z drugiej strony jako czynnika ochronnego przeciw chorobie Alzheimera znana jest od 1983 roku.

Nowe badanie opublikowane w „Nature Medicine” idzie jednak jeszcze dalej. Jego autorzy sugerują, że w przypadku osób noszących dwie kopie ApoE4 właśnie to jest podstawową przyczyną choroby Alzheimera i że jest to odrębna genetyczna postać tej choroby. Artykuł dowodzi również, że u osób z dwiema kopiami ApoE4 choroba rozwija się wcześniej niż u osób z innymi wariantami tego genu.

– Dwa allele ApoE4 zwiększają ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera aż kilkunastokrotnie, a jeden allel e4 – kilkukrotnie. Posiadanie allelu e2 (jednego lub dwu) ma znaczenie ochronne. W pierwszej połowie ubiegłego wieku uważano jednak, że wykonywanie oznaczeń rodzaju polimorfizmu (e4/e4) nie ma znaczenia przesądzającego o zachorowaniu.

Traktowano to tylko jako badanie czynnika ryzyka dla osób zdrowych. Uważano także, że nie jest to czynnik wspomagający rozpoznanie choroby Alzheimera u osób z otępieniem. W związku z tym definiowanie rodzaju polimorfizmu apoliproteiny E nie było badaniem obowiązkowym ani w celu badań przesiewowych, ani jako test diagnostyczny. Służył on tylko celom naukowym i badaniom klinicznym nowych leków – wyjaśnia prof. Maria Barcikowska, neurolog, która od lat zajmuje się chorymi na Alzheimera.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

10 czynników, które zwiększają ryzyko choroby Alzheimera

Wciąż nie jest znana przyczyna choroby Alzheimera, ale wyodrębniono 10 czynników, które zwiększają ryzyko rozwoju tego neurodegeneracyjnego schorzenia. Na niektóre z nich mamy duży wpływ.

Udowodniono, że działanie niektórych leków jest wyraźnie skuteczniejsze u nosicieli ApoE4.

– Badanie opublikowane w „Nature Medicine” jest przełomowe dlatego, że przestano uważać nosicieli dwu alleli e4 za osoby zagrożone możliwością zachorowania na chorobę Alzheimera, a postawiono hipotezę, że stanowią czwarty typ choroby uwarunkowanej genetycznie obok spowodowanych przez jednogenowe mutacje w obrębie genu dla APP i obydwu presenilin.

Autorzy udowadniają, że obraz patologiczny wszystkich tych czterech postaci jest taki sam. Jeżeli mają rację, oznaczanie polimorfizmu ApoE powinno być szeroko stosowane zarówno do celów badań przesiewowych, jak i istotnej stratyfikacji chorych w badaniach lekowych – podkreśla prof. Barcikowska.

Zdaniem ekspertów nowa klasyfikacja sprawi, że ten typ choroby Alzheimera stanie się jedną z najczęstszych chorób genetycznych na świecie, ale jednocześnie wpłynie na projektowanie badań klinicznych i rozszerzy zakres badań nowych metod leczenia tej choroby, w tym terapii genowej.

Monika Grzegorowska zdrowie.pap.pl

Źródło:
https://www.nature.com/articles/s41591-024-02931-w

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ PODOBNE

  • Fot. PAP/P. Werewka

    Sól jodowana: jak ustrzegliśmy się poważnej choroby

  • fot. tanantornanutra/Adobe Stock

    Jak wygląda świat, gdy traci się wzrok?

    Pewnego dnia obudziłem się i już nic nie widziałem. Całe dzieciństwo przygotowywano mnie na ten moment, ale czy można być na to naprawdę gotowym? Największą szkołę życia dało mi morze. Ono buja każdego tak samo – opowiada Bartosz Radomski, fizjoterapeuta i przewodnik po warszawskiej Niewidzialnej Wystawie.

  • P. Werewka/PAP

    Milowy krok – przeszczep gałki ocznej

    W okulistyce mamy za sobą kolejny krok milowy – przeszczep gałki ocznej. Na razie jednak to operacja kosmetyczna, bo nie umiemy jeszcze połączyć nerwów wzrokowych, a więc przywrócić widzenia. Wszystko jednak przed nami – wyraził nadzieję prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

  • Fot. PetitNuage/Adobe Stock

    Nikt nie odda wzroku skradzionego przez jaskrę

    Jaskry nie można wyleczyć. Kradnie nam wzrok i wcale nie jest przypisana starości. Nowe okulary na nosie, po badaniu jedynie ostrości widzenia, nie świadczą o tym, że na dnie oka nie czai się ta podstępna choroba, którą ma około milion Polaków, a połowa z nich o tym nie wie. O diagnostyce i leczeniu jaskry opowiada prof. dr hab. n. med. Iwona Grabska-Liberek, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

NAJNOWSZE

  • Adobe

    Brukiew: zdrowy symbol strasznych czasów

    Brukiew jest niskokaloryczna i sycąca, ma niskie IG, mnóstwo makro i mikroelementów, a także przeciwnowotworowe glukozynolany. Mimo to Polacy niemal jej nie jadają, bo wciąż jest postrzegana jako symbol biedy i wojny. 

  • Halitoza – oddech, który nie pachnie miętą

  • Gdy mleko kobiece staje się darem

  • Kotlet sojowy kontra schabowy

  • Dlaczego pamięć płata nam figle

  • AdobeStock/motortion

    Atak paniki to jak utrata zmysłów

    Atak paniki to reakcja organizmu na przeciążenie stresem, nadmiarem bodźców lub traumatycznych przeżyć sprzed lat. Może być też objawem choroby somatycznej. Jeżeli takie intensywne napady lęku nawracają, lepiej zgłosić się po pomoc do specjalisty. Mamy dziś wiele możliwości, by pomóc w takiej sytuacji - mówi psychiatra dr n. med. Ewa Drozdowicz-Jastrzębska, Kierownik Poradni Nerwic i Lęku w Poradni Dialog.

  • Lek na potencję – okazjonalnie, nie regularnie

  • Melatonina nie tylko na sen. To hormon regeneracji