Gruźlica nadal groźna

Miliony osób rocznie zapada na gruźlicę, niemało osób umiera. Zwykło się myśleć, że nas to nie dotyczy, bo tak dzieje się w biedniejszych krajach. To nieprawda. A niemałe zagrożenie stwarza przerywanie terapii gruźlicy - prątki się uodparniają na kolejne antybiotyki. Warto tez wiedzieć, przed czym dokładnie chronią szczepienia.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki
Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

W Polsce co roku kilka tysięcy osób zapada na gruźlicę. W 2020 roku liczba ta wyniosła ponad 3 tysiące, ale to prawdopodobnie efekt zamrożenia wynikający z pandemii - w ciągu ostatnich lat liczba nowo wykrytych przypadków gruźlicy przekraczała 5 - 6 tys., czasami - 7.

Mimo ciągłych postępów medycyny i walki z chorobą, nadal stanowi ona poważny, globalny problem, który - jak widać - dotyka nie tylko słabo rozwinięte kraje. W 2020 roku na świecie zachorowało prawie 10 mln osób. Przed pojawieniem się COVID-19 to gruźlica odpowiadała za najwięcej zgonów wśród wszystkich chorób zakaźnych, wygrywając w tym niechlubnym wyścigu nawet AIDS.  Lepiej więc o niej nie zapominać, jak o czymś, co już minęło. Bo, niestety, nie minęło.

Europy problem z gruźlicą

W Europejskim Regionie WHO, który obejmuje m.in. także kraje Azji Środkowej, w latach 2015-2019 obciążenie gruźlicą spadło o 19 proc., a śmiertelność o prawie 9,5 proc. w latach 2018-2019. To wyraźnie lepszy efekt, niż dla świata w ogóle - globalnie śmiertelność spadła w tym samym czasie o 3,7 proc. Mimo to, w 2019 roku, w Regionie zanotowano 20 tys. zgonów z powodu gruźlicy i ponad 200 tys. nowych przypadków.

Przy tym ponad 3,5 tys. ludzi umarło z powodu gruźlicy w Unii Europejskiej. 83 proc. przypadków wystąpiło natomiast tylko 18 krajach i pięć z nich należało do Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Europejczycy słabo się przy tym leczą. Co, może zaskakiwać, w Unii, w 2018 roku tylko w 64 proc. wszystkich zanotowanych przypadków ukończono prawidłowo całe leczenie. To ma poważne konsekwencje - nieukończenie terapii jest jedną z przyczyn lekooporności bakterii wywołujących gruźlicę. Co gorsza, te lekooporne zachowują cechę lekooporności przy kolonizowaniu kolejnego "gospodarza", co komplikuje jego leczenie.

Fot. PAP

10 faktów o antybiotykach, które warto znać

Antybiotyków nie wolno popijać mlekiem czy kefirem. Dlaczego w czasie antybiotykoterapii, trzeba przyjmować probiotyki i z jakiego powodu powinniśmy je brać jeszcze przez 3-4 tygodnie po zakończeniu leczenia. Zobacz, co jeszcze warto wiedzieć na temat przyjmowania antybiotyków.

Nie dziwi więc, że co trzeci pacjent z płucną postacią gruźlicy w Regionie Europejskim WHO był zakażony lekoopornym szczepem.

- Spadek zachorowań na gruźlicę w ostatnich latach to dobra wiadomość. Jednak nadal stanowi ona zagrożenie w niektórych rejonach Unii Europejskiej i cały czas dotyka najwrażliwszych członków społeczeństwa. Wiemy, że pozostaje wiele do zrobienia - mówi dr Andrea Ammon z Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób.

Covid pogorszył sprawę

Światowa Organizacja Zdrowia chciałaby wyeliminować gruźlicę. Przyjęła w związku z tym założenia, według których do 2030 zachorowalność miałaby spaść o 80 proc., a śmiertelność o 90 proc. w porównaniu do 2015 roku. Obecna sytuacja w Europie pokazuje, że ten cel może być trudniejszy, niż się wydawało, do osiągnięcia.

Niestety, jak już podkreślało wielu ekspertów, także pandemia COVID-19 wprowadziła różnorodne zaburzenia w społeczeństwach i naturalnie miała kolosalny wpływ na zdrowie publiczne. Według specjalistów, w różnych częściach świata epidemia pogorszyła wykrywalność zakażeń prątkami gruźlicy i zaburzyła wprowadzanie odpowiedniego leczenia. Według niektórych szacunków, w ciągu 5 lat liczba zachorowań na gruźlicę ma być wyższa nawet o ponad 6 milionów, a liczba zgonów wyższa o 20 proc., w tym samym czasie. 

Przyczyny, symptomy, drogi zarażenia gruźlicą

Ludzką gruźlicę wywołuje bakteria Mycobacterium tuberculosis, która atakuje przede wszystkim płuca, choć może także zająć inne organy, w tym nerki, kręgosłup czy - co gorsza - mózg. Przy tym nie każdy, kto się zakazi bakterią, choruje - u części zainfekowanych rozwija się tylko postać utajona. Taka osoba nie odczuwa objawów - i co równie istotne - nie zaraża innych.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Prątki nie uznają granic państw – szczepmy dzieci!

Patogeny nie uznają granic państwowych. Polska graniczy z krajami np.: Ukrainą, w których wskaźnik zapadalności na gruźlicę jest wysoki - zatem wciąż stanowi ona zagrożenie dla polskiej populacji. Ochronę dają szczepienia.

Niestety, bez odpowiedniego leczenia taka postać infekcji może czasami się przerodzić w pełną chorobę. Szacuje się jednak, że tylko od 5 do 10 proc. zakażonych zachoruje w jakimś momencie swojego życia - najczęściej, gdy ich układ odpornościowy z jakiegoś powodu osłabnie.

Choroba objawia się tymczasem na różne sposoby. Pojawia się silny kaszel, ból w klatce piersiowej, odkrztuszana może być krew lub wydzielina z płuc. Do tego chorzy cierpią z powodu zmęczenia, utraty masy ciała, apetytu, podwyższonej temperatury, silnych potów.

Do zakażenia dochodzi przez wdychanie z powietrzem bakterii wyemitowanych przez chorego np. w czasie kaszlu. Do infekcji nie dochodzi natomiast przy podawaniu dłoni, dzieleniu się jedzeniem czy napojami, dotykaniu pościeli chorego, nawet używaniu tej samej szczoteczki do zębów czy całowaniu.

Chorzy zarażają najczęściej osoby, z którymi spędzają dużo czasu, czyli np. członków rodziny czy współpracowników. Bywa, że dochodzi także do zakażenia od niektórych hodowlanych zwierząt - głównie bakterią Mycobacterium bovis. Tę drogę zakażeń udało się wyeliminować w niektórych wysokorozwiniętych krajach, choć miejscami, nawet w bogatych krajach zagrożenie zaczyna się na powrót pojawiać.

Na zachorowanie najbardziej narażone są przy tym osoby zakażone wirusem HIV, zainfekowane Mycobacterium tuberculosis w ciągu ostatnich dwóch lat, małe dzieci, osoby uzależnione od narkotyków, cierpiące na schorzenia osłabiające układ immunologiczny, ludzie starsi oraz nieleczeni właściwie na gruźlicę w przeszłości. 

Leczenie wymaga dyscypliny

Terapia tylko pozornie jest łatwa. Chory z tzw. aktywną gruźlicą musi przyjmować antybiotyki przez wiele miesięcy, skrupulatnie przestrzegając dawkowania i czasu przyjmowania kolejnych dawek. Niekiedy leki podaje się też przy postaci utajonej - jeśli ryzyko rozwoju pełnej choroby jest wysokie. Z uwagi na czas terapii eksperci postulują nadzorowanie przyjmowania leków przez chorego - aby zminimalizować ryzyko jej przerwania lub nieregularnego przyjmowania leków, co - jak było już wspomniane wyżej - skutkuje m.in. lekoopornością.

Rysunek ilustrujący zmiany chorobowe w płucach/ Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Jak wcześnie wykryć raka płuca

Jesteś w przedziale wiekowym 55–74 lata i przez około 30 lat wypalałeś paczkę papierosów dziennie? Nawet jeśli nic Ci nie dolega, możesz rozważyć wykonanie niskodawkowej tomografii komputerowej klatki piersiowej, która pomaga sprawdzić, czy w Twoich płucach nie rozgościł się rak. Są jednak minusy takiego badania.

Jeśli dochodzi do infekcji szczepami opornymi na standardowe terapie, konieczne przyjmowanie jest wielu leków jednocześnie, nawet przez 30 miesięcy. M.in. ze względu na tę oporność gruźlica czasami zabija. To dlatego zaprzestawanie przyjmowania leków w sytuacji, gdy stan chorego się poprawia lub ich nieregularne zażywanie ma poważne konsekwencje.

Szczepionka działa, ale w ograniczonym zakresie

Od początku lat 20. ubiegłego wieku stosowana jest szczepionka znana jako BCG (Bacillus Calmette-Guérin), która zawiera osłabione, żywe prątki gruźlicy atakującej bydło. Jest to najczęściej podawana szczepionka na świecie i od jej wynalezienia przyjęło ją już 3 mld ludzi, choć np. w USA nie jest szeroko stosowana. W Polsce, m.in. ze względu na stosunkowo częste występowanie gruźlicy w populacji, szczepienie BCG jest obowiązkowe i aplikuje się je jeszcze przed wypisaniem dziecka z oddziału neonatologicznego. Preparat nie chroni w 100 proc. przed rozwojem jakiejkolwiek postaci gruźlicy, ale ma bardzo wysoką skuteczność, jeśli chodzi o ochronę przed najcięższą postacią choroby - gruźliczym zapaleniem opon mózgowych. Mniej pewne jest jej działanie jeśli chodzi o gruźlicę płucną. Nie jest też szczególnie skuteczna w przypadku dorosłych.

Gruźlica - nowe leki i szczepionki

Naturalnie naukowcy poszukują nowych metod leczenia i profilaktyki. Testowane są nowe leki i ich kombinacje oraz nowe szczepionki. Na przykład badania kliniczne pokazały już, że nowego typu szczepionka (M72/AS01E) zapobiega przemianie utajonej gruźlicy w objawową chorobę. Obiecujące wyniki daje też inna, testowana szczepionka -  DAR-901, którą podawano nastolatkom szczepionym wcześniej preparatem BCG. Nie zapobiegała ona co prawda zakażeniom, ale nasilała odpowiedź immunologiczną, co, jak sądzą naukowcy, powinno chronić przed przed przemianą ukrytej postaci w objawową. Pozostaje liczyć na sukcesy. Tymczasem, jeśli ktoś podejrzewa, że miał możliwość zarażenia się, powinien skontaktować się z lekarzem, który zleci odpowiednie testy. Ważne jest, nie tylko jeśli chodzi o zminimalizowanie ryzyka zachorowania na gruźlicę, prowadzenie zdrowego trybu życia. Gruźlica, podobnie jak i inne choroby, atakuje przede wszystkim osoby z osłabionym układem odporności, a zdrowy tryb życia daje dużą szansę na jego wzmocnienie.

Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl

Źródła (dostęp na dzień publikacji artykułu na portalu Serwis Zdrowie):

Poświęcona gruźlicy witryna WHO

Witryna CDC na temat gruźlicy

Witryna Mayo Clinic na temat gruźlicy

Doniesienie na temat sytuacji w Europie

Strona Głównego Urzędu Statystycznego

Strona PZH na temat szczepień

Opracowanie na temat obecnego statusu zagrożenia gruźlicą na świecie

Witryna The End TB Strategy WHO

Doniesienie na temat szczepionkiDAR-901
 

Autor

Marek Matacz

Marek Matacz - Od ponad 15 lat pisze o medycynie, nauce i nowych technologiach. Jego publikacje znalazły się w znanych miesięcznikach, tygodnikach i serwisach internetowych. Od ponad pięciu lat współpracuje serwisem "Zdrowie" oraz serwisem naukowym Polskiej Agencji Prasowej. Absolwent Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

ZOBACZ TEKSTY AUTORA

ZOBACZ PODOBNE

  • Adobe Stock/Photographee.eu

    Kiedy wybrać się po raz pierwszy z córką do ginekologa?

    Pierwsza wizyta dziewczynki u ginekologa to duże przeżycie, ale lepiej jej nie odkładać. Jeśli nic niepokojącego się nie dzieje, to można pojawić się w gabinecie po roku od pierwszego krwawienia, nie później jednak niż do ukończenia przez młodą pacjentkę 15 lat. Przed wizytą warto porozmawiać o tym, co czeka ją w gabinecie – radzi dr n. med. Ewa Kuś, konsultant ds. ginekologii i położnictwa Grupy Luxmed.

  • Fot. PAP/P. Werewka

    Sól jodowana: jak ustrzegliśmy się poważnej choroby

    Niedobór jodu może wywołać chorobę charakteryzującą się głębokim ubytkiem możliwości intelektualnych. To właśnie on odpowiadał w dawnych czasach za występowanie na terenie Szwajcarii tzw. kretynizmu endemicznego. Polska ustrzegła się tego losu, bo w 1935 roku wprowadzono skuteczną profilaktykę - do soli kuchennej dodawany był jodek potasu.

  • fot. tanantornanutra/Adobe Stock

    Jak wygląda świat, gdy traci się wzrok?

    Pewnego dnia obudziłem się i już nic nie widziałem. Całe dzieciństwo przygotowywano mnie na ten moment, ale czy można być na to naprawdę gotowym? Największą szkołę życia dało mi morze. Ono buja każdego tak samo – opowiada Bartosz Radomski, fizjoterapeuta i przewodnik po warszawskiej Niewidzialnej Wystawie.

  • P. Werewka/PAP

    Milowy krok – przeszczep gałki ocznej

    W okulistyce mamy za sobą kolejny krok milowy – przeszczep gałki ocznej. Na razie jednak to operacja kosmetyczna, bo nie umiemy jeszcze połączyć nerwów wzrokowych, a więc przywrócić widzenia. Wszystko jednak przed nami – wyraził nadzieję prof. Edward Wylęgała, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock/digicomphoto

    Malaria – gotowi do diagnozy i leczenia?

    Osoby wracające z tropików i mające objawy chorobowe powinny być prowadzone przez ośrodki kliniczne. Malaria to pierwsza choroba, która powinna przyjść lekarzowi do głowy, gdy pacjent wraca z Afryki. Na dzień dobry powinno się wykonać diagnostykę potwierdzającą lub wykluczającą tę chorobę – twierdzi prof. Krzysztof Korzeniewski, specjalista medycyny morskiej i tropikalnej, epidemiologii, dermatologii i wenerologii.

  • Szkoła przyszpitalna oferuje coś więcej niż edukację

  • Rozmawiajmy szczerze z dzieckiem o śmierci

  • Sylkistyna i rezylastyna – nowe białka z polskiego laboratorium

  • Szybki test diagnozujący endometriozę

  • Adobe

    Sezon na kleszczowe zapalenie mózgu

    W Polsce rośnie liczba zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). W odróżnieniu od boreliozy, przeciwko KZM można się zaszczepić. Specjaliści zachęcają do immunizacji, bo choroba może mieć dramatyczny przebieg. A roznoszących KZM kleszczy, ze względu na ciepłe zimy, jest coraz więcej. 

  • Nadmiar soli sprzyja nie tylko nadciśnieniu i chorobom nerek

  • Czego nie wiecie o wit. B