Medyczna mitologia
Autorka: Luiza Łuniewska
Zawał tylko przy wysokim cholesterolu, cukrzyca wyłącznie u osób z otyłością, rak piersi tylko u kobiet, a rak płuca tylko u palaczy. Medycyna zna wiele takich przekonań. Problem w tym, że „typowy pacjent” nie oznacza „jedynego możliwego”. Badania pokazują, że choroby często wymykają się stereotypowemu obrazowi.
Medyczne mity bywają wyjątkowo trwałe, ponieważ zazwyczaj mają w sobie ziarno prawdy. Nadciśnienie rzeczywiście zwiększa ryzyko udaru, palenie jest najważniejszym czynnikiem ryzyka raka płuca, a otyłość silnie wiąże się z cukrzycą typu 2. Problem zaczyna się wtedy, gdy czynnik ryzyka staje się w powszechnej świadomości warunkiem koniecznym zachorowania.
Zawał? Ale przecież mam prawidłowy cholesterol
MIT: zawał serca przydarza się przede wszystkim osobom z wysokim cholesterolem, więc prawidłowy LDL oznacza niewielkie ryzyko.
Podwyższony cholesterol LDL jest jednym z najważniejszych modyfikowalnych czynników ryzyka miażdżycy i choroby wieńcowej. Nie jest jednak koniecznym warunkiem wystąpienia ostrego zespołu wieńcowego. Dobrym przykładem są wyniki opublikowane w „Journal of Cardiovascular Development and Disease”. W dwóch prospektywnych rejestrach znalazło się 1579 pacjentów z ostrym zespołem wieńcowym, którzy nie przyjmowali wcześniej statyn i nie mieli rozpoznanej choroby wieńcowej. U 242 osób, czyli 15 proc., stężenie LDL przy przyjęciu było niższe niż 2,6 mmol/l, czyli mieściło się w zakresie określonym przez autorów jako prawidłowy. W tej grupie występowały zarówno zawały z całkowitym, jak i częściowym zablokowaniem tętnicy wieńcowej.
Nie oznacza to oczywiście, że LDL nie ma znaczenia. Przeciwnie – jego znaczenie dla ryzyka sercowo-naczyniowego jest dobrze udokumentowane. Na ryzyko zawału wpływają jednak również m.in. palenie tytoniu, nadciśnienie, cukrzyca, choroby nerek, wiek czy obciążenie rodzinne.
Udar jest chorobą ludzi z nadciśnieniem
MIT: jeśli ktoś nie ma nadciśnienia, udar mózgu właściwie mu nie grozi.
Nadciśnienie jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka udaru, ale nie jedynym. Znaczenie mają m.in. migotanie przedsionków, cukrzyca, palenie, dyslipidemia, wcześniejszy udar lub przemijający napad niedokrwienny. W metaanalizie opublikowanej w 2025 r. w „Clinical and Molecular Allergy”, obejmującej 23 badania i 691 524 uczestników, istotne związki z ryzykiem udaru niedokrwiennego stwierdzono m.in. dla nadciśnienia, palenia, cukrzycy typu 2, migotania przedsionków i przebytego TIA.
Co więcej, nawet w obrębie jednej choroby – migotania przedsionków – ryzyko udaru nie zależy wyłącznie od ciśnienia tętniczego. W przeglądzie systematycznym opublikowanym w „Annals of Internal Medicine” wykazano znaczenie m.in. przebytego udaru lub TIA, wieku, nadciśnienia i cukrzycy. Prawidłowe ciśnienie jest więc dobrą wiadomością, ale nie gwarancją bezpieczeństwa przed udarem.
Cukrzyca typu 2? Przecież nie jestem otyły
MIT: cukrzyca typu 2 jest chorobą osób z nadwagą lub otyłością.
To jeden z mitów, które mogą szczególnie utrudniać rozpoznanie choroby. Nadmierna masa ciała zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2, ale nie jest jej warunkiem.
W badaniu opublikowanym w „Clinical Science” Roy Taylor i Rury Holman dowiedli, że cukrzyca typu 2 występuje także u osób z prawidłowym BMI. Autorzy wskazali, że około jedna szósta osób ma w momencie rozpoznania cukrzycy typu 2 BMI poniżej 27 kg/m². W badaniu uczestniczyły osoby z cukrzycą typu 2 i BMI poniżej 27 kg/m², a analiza ich metabolizmu sugerowała, że ich organizm ma mniejszą zdolność do bezpiecznego przechowywania nadmiaru tłuszczu, który zaczyna odkładać się m.in. w wątrobie i trzustce, sprzyjając insulinooporności i zaburzeniom wydzielania insuliny. Dlatego cukrzyca typu 2 może rozwinąć się także u osoby o prawidłowej masie ciała.
Rak piersi? U mężczyzny?
MIT: rak piersi jest chorobą kobiet.
Statystycznie rak piersi rzeczywiście jest przede wszystkim chorobą kobiet. Ale piersi nie są narządem, którego nowotwory dotyczą wyłącznie jednej płci.
Rak piersi u mężczyzn stanowi około 1 proc. wszystkich zachorowań na raka piersi – takie dane podają autorzy „Journal of Oncology”. Ich zdaniem problem polega nie tylko na tym, że mężczyźni mogą zachorować. Rzadkość choroby i przekonanie, że jest ona „kobieca”, mogą sprzyjać opóźnieniu diagnostyki. Nowszy przegląd opublikowany w 2025 r. podkreśla, że mężczyźni są często rozpoznawani w bardziej zaawansowanym stadium, a dane dotyczące leczenia pozostają znacznie uboższe niż w przypadku kobiet.
Rak płuca? Nie palę, więc mnie nie dotyczy
MIT: rak płuca jest chorobą palaczy.
To chyba jeden z najbardziej zakorzenionych stereotypów. Palenie tytoniu pozostaje zdecydowanie najważniejszym czynnikiem ryzyka raka płuca, ale choroba występuje także u osób, które nigdy nie paliły.
W analizie 13 dużych kohort, obejmującej ponad 630 tys. osób pod kątem zachorowalności i 1,8 mln pod kątem umieralności, Michael J. Thun i współpracownicy wykazali, że rak płuca występuje także wśród osób deklarujących, że nigdy nie paliły. Wyniki opublikowano w „PLoS Medicine”.
W nowszej analizie populacyjnej opublikowanej w „Lung Cancer” w 2022 r. autorzy oszacowali, że przypadki raka płuca u osób nigdy niepalących stanowią około 15 proc. wszystkich przypadków raka płuca. U takich pacjentów znaczenie mogą mieć inne czynniki, m.in. bierne palenie, zanieczyszczenie powietrza, radon czy określone zmiany genetyczne w komórkach nowotworowych. Sam brak historii palenia nie powinien więc automatycznie wykluczać raka płuca z diagnostycznego różnicowania.
Reumatoidalne zapalenie stawów? To choroba starszych kobiet
MIT: RZS dotyczy przede wszystkim starszych kobiet, więc u młodego mężczyzny jest mało prawdopodobne.
Ten stereotyp również wyrasta z rzeczywistej różnicy epidemiologicznej. RZS częściej występuje u kobiet, a zachorowania rzeczywiście koncentrują się w późniejszych dekadach życia. Nie oznacza to jednak, że choroba ma płeć i konkretny przedział wiekowy.
Polskie dane są tu szczególnie interesujące. W ogólnopolskim badaniu epidemiologicznym obejmującym lata 2013–2021, którego wyniki opublikowano w „Rheumatology International” w 2024 r., częstość występowania RZS wynosiła w 2021 r. 1,1 proc. u kobiet i 0,3 proc. u mężczyzn. Większość nowych rozpoznań rzeczywiście przypadała na szóstą i siódmą dekadę życia, niezależnie od płci. Ale „większość” nie oznacza „wszyscy”. Wcześniejsze ogólnopolskie badanie, opublikowane w „Archives of Medical Science” w 2019 r., również potwierdziło przewagę kobiet, ale wykazało RZS u obu płci.
Dna moczanowa? To męska choroba
MIT: kobiety właściwie nie chorują na dnę moczanową.
Przez lata dna rzeczywiście była postrzegana przede wszystkim jako choroba mężczyzn. Tymczasem kobiety również na nią chorują, a różnica między płciami zmienia się wraz z wiekiem.
W badaniu „Nurses’ Health Study”, obejmującym 92 535 kobiet bez dny w chwili rozpoczęcia obserwacji, naukowcy analizowali wpływ menopauzy na ryzyko wystąpienia choroby. Wyniki wskazywały na związek menopauzy ze zwiększeniem ryzyka dny. W starszym badaniu klinicznym dotyczącym kobiet z rozpoznaną dną aż 86 proc. przypadków rozpoznano po menopauzie. Nie jest więc tak, że dna „należy” do mężczyzn. Po prostu czynniki biologiczne, w tym wpływ żeńskich hormonów na gospodarkę kwasem moczowym, sprawiają, że u kobiet choroba częściej ujawnia się później.
Celiakia? Bez biegunki to niemożliwe
MIT: celiakia musi powodować charakterystyczne objawy ze strony przewodu pokarmowego.
To przekonanie jest szczególnie problematyczne, ponieważ może prowadzić do przeoczenia choroby u osób, u których objawy dotyczą zupełnie innych układów.
W badaniu 252 pacjentów z celiakią, opublikowanym w „American Journal of Gastroenterology” w 2001 r., klasyczną postać choroby stwierdzono u 57,14 proc. pacjentów, natomiast u 42,86 proc. choroba miała charakter subkliniczny lub bezobjawowy. Wśród pozajelitowych sygnałów choroby wymieniano m.in. niedokrwistość z niedoboru żelaza, łysienie, opryszczkowate zapalenie skóry, osteoporozę i nawracające afty.
Endometrioza? Jeśli nie boli, to jej nie ma
MIT: endometrioza zawsze powoduje silne dolegliwości bólowe.
Tutaj również stereotyp może utrudniać rozpoznanie, ponieważ stopień nasilenia objawów nie jest prostym odpowiednikiem obecności choroby.
Już w 1991 r. w „The Journal of Reproductive Medicine” opublikowano badanie, w którym u 86 kobiet bez typowych objawów, poddawanych laparoskopii z innych powodów, endometriozę stwierdzono u 45,3 proc. badanych. Była to jednak specyficzna grupa pacjentek, dlatego wyniku tego nie można przenosić bezpośrednio na całą populację. Nowsze wytyczne również podkreślają, że minimalna i łagodna endometrioza może występować bez objawów.
Czerniak? Dotyczy przede wszystkim osób o jasnej skórze
MIT: osoby z ciemniejszą karnacją praktycznie nie chorują na czerniaka.
Jasna karnacja rzeczywiście wiąże się z większym ryzykiem wielu postaci czerniaka związanych z ekspozycją na promieniowanie UV. Nie oznacza to jednak, że czerniak jest chorobą zarezerwowaną dla osób o jasnej skórze.
Szczególnie ważny jest czerniak akralny, rozwijający się na skórze dłoni, podeszw stóp i łożyska paznokcia. W przeciwieństwie do wielu innych czerniaków jego powstanie nie jest bezpośrednio związane z promieniowaniem UV. Przegląd opublikowany w „Biomolecules” w 2025 r. wskazuje, że czerniak akralny stanowi zaledwie 2–3 proc. wszystkich czerniaków, ale jest najczęstszym podtypem czerniaka u osób o ciemniejszej skórze.