Chwiejny krok? Przyczyną nie zawsze jest alkohol

Problemy z utrzymaniem równowagi, chwiejny krok, niewyraźna mowa. To oznaki najczęściej kojarzone z działaniem substancji odurzających. W rzeczywistości jednak, możliwych przyczyn jest znacznie więcej. Mogą to być m.in. objawy rzadkiej choroby.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki
Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Choć najczęściej takie zachowanie kojarzy nam się z działaniem alkoholu lub narkotyków, może ono być także efektem niezwykle rzadkiej (występującą u 4 na 100 000 osób) choroby - ataksji dziedzicznej. Jej istota polega na nieprawidłowym współdziałaniu mięśni. Chorzy mają zaburzenia koordynacji, równowagi i niezgrabność ruchów oraz trudności z wykonywaniem ruchów precyzyjnych, takich jak zapinanie guzików, krojenie czy pisanie. 

Sprawdź, jaka jest najczęściej występująca choroba genetyczna

„Chory wymaga pomocy w bardzo szerokim zakresie. Od ubierania butów, poprzez uczesanie i przygotowanie odzieży: sama nie wyjmę jej z szafy. Problemem jest nawet przygotowanie posiłków. Trzeba podać picie i jedzenie: sama nie przeniosę tego z kuchni do jadalni czy innego pokoju, bo nie chodzę w pionie, a poza tym by się wylało czy zleciało z talerza. Trzeba przygotować leki: bo mam kłopot z wyciągnięciem z blistrów. Jest duże ryzyko pogubienia pojedynczych tabletek. Konieczne jest organizowanie transportu do lekarza, na zakupy czy w innych sprawach. Trzeba zadbać o porządek i czystość w pokoju. Przygotować miejsce do rehabilitacji. Załatwić różne sprawy urzędowe osoby chorej” – tak opisuje swoją chorobę jedna z pacjentek w odpowiedzi na ankietę Stowarzyszenia Rodzin z Ataksją Rdzeniowo-Móżdżkową.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Pięć faktów o chorobach mózgu, których możesz nie znać

Występują znacznie częściej niż się powszechnie uważa. Aż jeden na trzech Europejczyków przynajmniej raz w życiu doświadcza choroby mózgu. Sprawdź o jakie przypadłości chodzi i co warto o nich wiedzieć.

Trudności z utrzymaniem równowagi sprawiają, że chorzy często chodzą na szeroko rozstawionych nogach, jednak mimo to często przewracają się i doznają dotkliwych urazów. Z tego powodu niewskazane jest dla nich uprawianie wielu sportów. 

Kolejnym charakterystycznym objawem ataksji jest postępująca degradacja mowy, która utrudnia kontakt z otoczeniem. W bardziej zaawansowanych stadiach choroby mogą pojawić się trudności z połykaniem, które zwiększają ryzyko niebezpiecznego zachłyśnięcia.
 
– Ataksja to choroba rzadka, dlatego niewiele się o niej mówi. To sprawia, że osoby chore cierpią nie tylko z powodu samej choroby, ale również w związku z problemami społecznymi i psychicznymi. Objawy choroby sprawiają, że chorzy zamykają się w domu i unikają kontaktu z innymi ludźmi. To z pewnością nie wpływa dobrze na ich stan zdrowia – mówi dr Anna Sobańska z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. 

Przyczyny ataksji mogą być różne, do najczęstszych należą: 

  • udar móżdżku, 
  • niedobór niektórych witamin, 
  • choroby nerek, wątroby, tarczycy, 
  • a także kontakt z substancjami toksycznymi, w tym  przede wszystkim alkoholem. 

Osobną grupę stanowią ataksje dziedziczne wywołane mutacją genów. Należą do nich ataksje o tzw. dziedziczeniu autosomalnie dominującym, w których chory rodzic ma 50 proc. ryzyka przekazania choroby dziecku. W tym przypadku chorują wszystkie pokolenia w rodzinie, a dzieci widzą cierpienie jednego ze swoich rodziców. 

Adobe Stock

Wszyscy mamy jakieś mutacje genetyczne

W Polsce najczęściej występują: ataksja rdzeniowo-móżdżkowa typu 1 (SCA1) i ataksja rdzeniowo-móżdżkowa typu 2 (SCA2). Objawy i przebieg obu tych chorób są podobne. Ujawniają się zwykle u 20-30-latków. Chorobie często towarzyszą: polineuropatia (choroba nerwów obwodowych), osłabienie siły mięśniowej, trudności z pamięcią, a czasem również objawy podobne do choroby Parkinsona. Niestety, dotychczas nie wynaleziono skutecznego leczenia SCA. Choroba nieuchronnie prowadzi do śmierci. 

Inną odmianą są ataksje o dziedziczeniu recesywnym, w którym każdy rodzic jest bezobjawowym nosicielem mutacji. Mają oni 25 proc. ryzyka przekazania choroby dziecku. W Polsce najczęstszą ataksją o takim mechanizmie dziedziczenia jest ataksja Friedreicha. Choroba ta ujawnia się w dzieciństwie, zwykle między ósmym a piętnastym rokiem życia. Początkowo dzieci zaczynają odstawać od rówieśników pod względem sprawności fizycznej, co najłatwiej zauważyć podczas lekcji wychowania fizycznego. Z czasem chorzy muszą zacząć korzystać z wózka inwalidzkiego. Temu rodzajowi ataksji mogą towarzyszyć: polineuropatia, wady postawy, zniekształcenia stóp, choroby serca, a także cukrzyca. Choroba trwa 10-20 lat. Tu również nie ma skutecznego leczenia. 

Jedyną szansą na spowolnienie postępu ataksji dziedzicznych jest regularna rehabilitacja oraz pomoc logopedy, jednak jak podkreślają specjaliści, dostęp do niej jest obecnie - oprócz nieświadomości i wynikającej z niej obojętności społeczeństwa - największym problemem tych chorych. 

- Mogłaby ona pomóc w zapewnieniu chorym, w miarę możliwości, jak najdłużej normalnego życia. Ideałem byłoby stworzenie grup wsparcia dla chorych, ale na takie przedsięwzięcia nie ma środków finansowych – mowi dr Sobańska.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Testy genetyczne: kiedy i czy warto?

Chorzy wielkie nadzieje pokładają w terapiach genowych, które mogłyby zahamować postęp choroby lub zapobiec jej ujawnieniu się - dzięki dynamicznemu rozwojowi genetyki klinicznej odkrywane są nowe mutacje i liczba chorych bez diagnozy powoli maleje. Jednak sama diagnostyka ataksji dziedzicznych jest trudna i kosztowna. 

- Niektórzy pacjenci czekają na swoją diagnozę wiele lat, ponieważ nie zawsze łatwo jest wykryć mutację powodującą ich chorobę. Obecnie nawet w najlepszych ośrodkach na świecie u blisko 40 proc. pacjentów z ataksją dziedziczną nie można postawić pełnego rozpoznania. Współuczestniczymy w wieloośrodkowych badaniach ataksji dziedzicznych z nadzieją, że przyczynią się one do opracowania skutecznych terapii genowych dla naszych pacjentów – mówi dr Anna Sobańska.

Chorzy na ataksję dziedziczną i ich opiekunowie mogą nawiązać kontakt ze Stowarzyszeniem Rodzin z Ataksją Rdzeniowo-Móżdżkową

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródło: 

Polskie Towarzystwo Neurologiczne

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Fart walk, czyli o TikTokowych trendach zdrowotnych

    Nie każdy trend z TikToka jest zły. Wśród filmików promujących skrajne diety, cudowne suplementy i szybkie sposoby na odchudzanie pojawiają się także pomysły, które mogą realnie wspierać zdrowie. Jednym z nich jest „fart walk” – krótki spacer po posiłku. Choć nazwa budzi uśmiech, kryje się za nią prosta aktywność, która może poprawiać trawienie, pracę jelit i pomagać w kontroli poziomu cukru we krwi. O tym, które trendy zdrowotne z mediów społecznościowych warto wprowadzić w życie, a których lepiej unikać, mówi dietetyczka Roksana Środa.

  • PAP/Piotr Polak

    Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

    Sztuczna inteligencja wykorzystywana coraz powszechniej w badaniu rezonansu magnetycznego pozwala na bardzo szczegółowe odtworzenie obrazu z relatywnie niskiego sygnału, co zdecydowanie skraca badanie. Umożliwia też dostrzeżenie zmian strukturalnych, które nawet w czasie zabiegu trudno zauważyć – zaznacza dr Wojciech Szewczyk, przewodniczący Sekcji Diagnostyki w Medycynie Sportowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.

  • PAP/Grzegorz Momot

    Żmija zygzakowata. Co naprawdę grozi po ukąszeniu?

    Latem częściej spotykamy ją na leśnych ścieżkach, polanach i górskich szlakach. Żmija zygzakowata budzi lęk, ale wokół niej narosło wiele mitów. Kiedy jej ukąszenie rzeczywiście jest groźne i jak postępować, by uniknąć poważnych konsekwencji?

  • PAP/Piotr Wittman

    Kalistenika – sposób na formę

    Kalistenika jeszcze niedawno kojarzyła się głównie z wojskowym drylem, gimnastyką na szkolnych boiskach albo efektownymi figurami wykonywanymi przez sportowców na drążkach. Dziś przeżywa prawdziwy renesans. W internecie miliony osób oglądają treningi z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, a specjaliści od aktywności fizycznej coraz częściej podkreślają, że nie zawsze potrzeba skomplikowanych urządzeń, aby skutecznie wzmacniać organizm.

NAJNOWSZE

  • Leki w tabletkach - zdjecie ilustracyjne. PAP/Szymon Pulcyn

    Nielegalny obrót medycznymi opioidami

    Opioidy medyczne, które wykorzystywane są m.in. do uśmierzania silnego bólu, trafiają czasem na nielegalny rynek. Wypisywane na receptę, dostają drugie życie. Kiedy lek staje się nielegalną i niebezpieczną substancją? Zasada jest prosta.

  • Szczepienia mogą chronić przed demencją

  • Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

  • Zdrowa grasica, niższe ryzyko śmierci

  • Zegar biologiczny tyka. Kiedy wypada szczyt płodności?

  • Adobe Stock

    Zaćmienie bez tajemnic

    Zaćmienia od wieków budziły strach i rodziły przesądy, m.in. dotyczące zdrowia. Czy to zjawisko może realnie na nas wpłynąć? Naukowcy już ustalili, co się może stać, gdy miliony ludzi spojrzą dziś w niebo.

  • Fart walk, czyli o TikTokowych trendach zdrowotnych

Serwisy ogólnodostępne PAP