Po udarze nawet ponad połowa chorych zapada na depresję

Po udarze chory często ma poczucie, że jego życie nieodwracalnie się zmieniło, obawia się, że nie wróci do pełni zdrowia. Czuje się bezużyteczny i zamyka się w sobie. Rozwija się depresja. W tej sytuacji można pomóc. 

Fot. PAP
Fot. PAP

Udar polega na tym, że na skutek zatrzymania dopływu krwi do mózgu dochodzi do obumarcia części jego komórek. Jeśli mamy do czynienia z udarem krwotocznym, w mózgu pęka naczynie i krew zalewa tkankę mózgową.

W zależności od rozległości udaru oraz od prędkości udzielenia pomocy jego skutki będą różne, jednak najczęściej są to zaburzenia czucia i równowagi, problemy z prawidłowym wysławianiem się oraz niedowład jednej strony ciała. 

Powrót do zdrowia trwa zazwyczaj dość długo i nie zawsze udaje się przywrócić stan sprzed udaru. Wcześniej w miarę zdrowy i sprawny człowiek nagle staje się niepełnosprawny. Wiele osób nie umie sobie z tym poradzić. W ciągu 3-6 miesięcy u części chorych zaczyna rozwijać się depresja, ale specjaliści zwracają uwagę, że jej objawy mogą się równie dobrze pojawić się nawet 3 -5 lat po udarze. 

- Depresja i depresja subkliniczna zdarza się prawie u 50 proc. pacjentów po udarze, lęk u kolejnych 50 proc. - mówimy więc o psychiatrycznych następstwach udaru, które dotykają większości tych chorych. Umysł chorego wybiega do przodu i tworzy czarne scenariusze - to lęk uogólniony. Lękowi o zdrowie i życie często towarzyszy lęk paniczny, że nastąpi coś niespodziewanego, może kolejny udar, że życie chorego jest zagrożone. Mogą to być też mieszanina lęku i depresji czyli zaburzenia lękowo - depresyjne – opisuje psychiatra dr hab. n. med. Sławomir Murawiec certyfikowany psychoterapeuta Sekcji Naukowej Psychoterapii PTP. Członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, rzecznik prasowy PTP.

Kto jest bardziej narażony na depresję poudarową

  • płeć żeńska,
  • osoby, u których w wywiadzie rodzinnym jest depresja lub zaburzenia lękowe,
  • osoby, które w przeszłości miały depresję lub zaburzenia lękowe, 
  • osoby, które chorują na inne choroby somatyczne szczególnie (podkreśla się dużą wagę cukrzycy),
  • gdy jest niskie wsparcie społeczne,
  • gdy doszło do strukturalnego uszkodzenie płata czołowego i jąder podstawy płata lewej półkuli.
Obraz udaru

Udar nie boli, ale daje wyraźne objawy

Wiele osób po udarze prowadzi normalne życie. Podstawowym warunkiem na zminimalizowanie skutków udaru jest szybkie podanie odpowiednich leków. Dlatego w razie niepokojących objawów sugerujących udar, trzeba wzywać karetkę.

Co ciekawe, duży stopień niepełnosprawności zwiększa ryzyko zachorowania tylko w 10 procentach. Ale to oznacza, że trzeba zwracać baczną uwagę na tych pacjentów, którzy nie utracili sprawności w znacznym stopniu.

Czy to już depresja?

Zakres objawów depresyjnych może być różny: może wiązać się z apatią, albo ze złością i frustracją. Najczęściej chory odczuwa brak motywacji, nie wykazuje inicjatywy, nie interesuje go kontakt z otoczeniem - zarówno szeroko rozumiane życie społeczne, jak i w odniesieniu do osób bliskich. 

- Mówimy nawet o pseudo otępieniu, gdy obraz kliniczny sugeruje otępienie, a tak naprawdę jest to depresja lub apatia w przebiegu depresji. To wszystko wpływa negatywnie i na samopoczucie i na powrót do zdrowia. Wielu chorych złości się i na siebie, że nie może teraz wykonywać prostych czynności, i na otoczenie, choć wie, że ta złość jest irracjonalna – mówi psychiatra. 

Depresja poudarowa przypomina depresję wywołaną innymi przyczynami, choć są pewne różnice - charakterystyczne są zaburzenia snu, objawy wegetatywne czy wycofania społecznego.

Po czym poznać, że chory po udarze ma depresję 

  • jest niekomunikatywny, przez większość dnia unika mówienia
  • często jest smutny, ma uczucie pustki
  • jest drażliwy, łatwo się denerwuje, często się złości się, jest sfrustrowany 
  • ma poczucie beznadziejności, narzeka, że nic dobrego go już w przyszłości nie spotka 
  • czuje się winny („nie dbałem o siebie”)
  • odczuwa ciągłe zmęczenia, spowolnienie umysłowe, 
  • ma zmiany apetytu
  • czuje się bezwartościowy, ma niską samoocenę, uważa, że już nikomu się nie przyda, że jego życie się skończyło
  • cierpi na bezsenność, wcześnie budzi lub jest nadmiernie senny, śpi w ciągu dnia
  •  wycofuje się z aktywności, utracił zainteresowania czynnościami, które kiedyś były interesujące, to co wcześniej sprawiało mu przyjemność teraz go interesuje (anhedonia)
  • uczucie beznadziejności albo rozpaczy,
  • nie widzi sensu dalszego życia, ma myśli samobójcze.

Liczy się kontekst

Szczepan Twardoch w jednej ze swoich książek opisuje historię chirurga, który przebył udar. Jako, że był człowiekiem szanowanym i lubianym zaproponowano mu pracę w administracji szpitala, jednak okazało się, że nie był w stanie solidnie jej wykonywać. Znalazł sobie pracę w kotłowni szpitalnej, ale niestety zakończyło się to samobójstwem. 

Fot. Rosa Przy udarze liczy się każda minuta! Dlatego jeśli ktoś zauważy niepokojące objawy, powinien jak najszybciej wezwać pogotowie.

Udar może mieć także trzydziestolatek

Myślisz, że jak masz 25 czy 35 lat nie grozi ci udar mózgu? Jesteś w błędzie. Co roku 80 tys. osób w Polsce ma udar. Ok. 5 proc. z nich jest w młodym wieku. Zobacz, kto jest w grupie ryzyka.

- Ta historia pokazuje całą sekwencję zdarzeń. Ważne jest żeby w takiej sytuacji  brać pod uwagę kontekst – w tym przypadku pacjentem był lekarz, który na skutek udaru stracił pewne funkcje. Pojawił się brak wiary we własne siły, uczucie beznadziei, brak przydatności. Silny jest kontekst utraty – zwraca uwagę dr Murawiec.

Co można zrobić

Głównym czynnikiem, który powoduje lęk i depresję jest obawa chorego, że nie wróci do pełni do zdrowia i że udar wystąpi ponownie. 

- W takiej sytuacji ważna jest właściwa opieka medyczna. Pacjent oprócz tego, że musi być właściwie leczony, musi mieć świadomość tego, że jest właściwie leczony, że została wprowadzona profilaktyka wtórna udaru, że zostało włączone leczenie objawowe, które nie nasila powikłań chociażby takich jak spastyczność i że to leczenie jest monitorowane przez lekarz, a w razie wystąpienia objawów ubocznych będzie zmienione – uważa dr n. med.

Tomasz Berkowicz, ordynator Oddziału Neurologicznego i Udarowego Miejskiego Centrum Medycznego im. dra Karola Jonschera w Łodzi.

Niezbędne jest prowadzenie rehabilitacji poudarowej, która pozwoli choremu odzyskać utraconą sprawność. Uzupełnieniem tych działań powinno być wsparcie psychologiczne, motywująca psychoedukacja i w razie potrzeby - wsparcie socjalne.

Fot. PAP

Udar – jak go uniknąć?

W 90 proc. za wystąpienie udaru odpowiadają czynniki, na które mamy wpływ – zależne od stylu życia. Dajesz sobie dużą szansę na długie życie bez niepełnosprawności, jeśli rzucisz używki, zdrowo się odżywiasz i słuchasz lekarza.

Gdy stan psychiczny pacjenta po udarze nie poprawia się konieczne może okazać się włączenie farmakoterapii. Lekami pierwszego wyboru w tej populacji są selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI).  Wybór konkretnego preparatu zależy od podstawowego rozpoznania i objawów, potencjalnych działań niepożądanych oraz interakcji z innymi lekami. W przypadku uzyskania dobrej odpowiedzi na leczenie należy kontynuować je przynajmniej 12 miesięcy - nieco dłużej niż w leczeniu depresji z innych przyczyn. 

- Nie odraczajmy w czasie leczenie przeciwdepresyjnego u pacjentów po udarze, jest ono pomocne nie tylko w łagodzeniu depresji, ale przynosi także korzyści neurologiczne i dla rokowania długoterminowego – podkreśla dr Tomasz Berkowicz.

Zmotywuj pacjenta do leczenia

Warto znaleźć czas na spokojną rozmowę z takim pacjentem, bo od niej może zależeć skuteczność leczenia. Nie wystarczy bowiem powiedzieć: proszę brać te leki, trzeba przekonać chorego, że ich branie ma sens, pomóc znaleźć mu motywację do leczenia – przekonuje specjalista.

- Kiedyś do mojego gabinetu pewna pani przyprowadziła swojego męża, profesora uniwersyteckiego w dziedzinie humanistycznej. Minęło kilka miesięcy od udaru, a on nie odzyskał poziomu funkcjonowania sprzed choroby, miał poważne trudności w relacji z żoną i osobami bliskimi. Żona opowiadała, że całymi dniami siedzi bezczynnie, nie odzywa się, nic nie robi, złości się bez powodu, mówi o sobie złe rzeczy. Kiedy zaczęliśmy rozmawiać, pacjent zaczął mówić, że się do niczego nie nadaje, że czuje się bezwartościowy. Uważał, że jego życie się skończyło, że jest bezużyteczny dla społeczeństwa. Był zdruzgotany. Najpierw nie chciał brać leków, ale kiedy udało mi się go do tego przekonać, wkrótce zaczął czuć się lepiej, mówił, że nie odczuwa już takiego smutku, przestał być drażliwy, a nawet zaczął pracować – jak kiedyś pisał teksty dla uczelni, co prawda w mniejszym wymiarze, ale to dało mu poczucie przydatności i celu. Znowu czuł się potrzebny – opowiada lekarz.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

źródło: webinar „Czy przebyty udar mózgu i zawroty głowy mogą być przyczyną zaburzeń lękowo-depresyjnych? Jak postępować z pacjentem?” 22.09.2022r.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Kalbar

    Silny wiatr wpływa na serce, metabolizm i psychikę

    Silny, porywisty wiatr zwykle traktujemy jak pogodową niedogodność. Przeszkadza w spacerze, potęguje uczucie chłodu, psuje koncentrację. Rzadko myślimy o nim w kategoriach zagrożenia zdrowotnego. Tymczasem badania naukowe coraz wyraźniej pokazują, że wiatr jest czynnikiem środowiskowym, który realnie oddziałuje na organizm człowieka. I nie chodzi wyłącznie o komfort termiczny, ale o serce, metabolizm, gospodarkę hormonalną i funkcjonowanie psychiki.

  • Adobe Stock

    Hemofilia u dziecka – emocje i rozmowy

    Rozpoznanie hemofilii u dziecka to dla rodziców ogromny szok, za którym stoją często skrajne emocje. To życie w silnym stresie, nieraz z poczuciem winy, strachem przed kolejną wizytą w szpitalu, ukłuciem dziecka. Jak rozmawiać o chorobie i tym, co dzieje się w środku, nie tylko z dzieckiem – opowiada mgr Marta Tulińska, psycholożka ze Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu, współautorka „Poradnika dla rodziców dzieci z hemofilią”.

  • Adobe Stock

    Sen - biologiczny reset

    Sen to jedna z najbardziej tajemniczych aktywności naszego organizmu. Spędzamy na nim około jednej trzeciej życia, a mimo to dokładna biologiczna rola snu wciąż stanowi zagadkę dla nauki. Wiemy jednak coraz więcej o tym, co dzieje się w ciele i mózgu, gdy zasypiamy, oraz jakie konsekwencje ma jakość i długość snu dla zdrowia fizycznego i psychicznego.

  • Adobe Stock

    Intymność nie kończy się wraz z wiekiem

    Starszy wiek nie oznacza końca potrzeby bliskości, randkowania i życia intymnego. Badania pokazują, że wielu seniorów pozostaje aktywnych seksualnie, a intymność wiąże się u nich z większą satysfakcją z życia. Eksperci podkreślają jednocześnie, że zdrowie seksualne osób starszych wciąż zbyt rzadko bywa traktowane jako ważny element opieki.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Patomorfolog stawia diagnozę nowotworu

    Patomorfolog ocenia wycinek pobrany przez klinicystę, np. ze skóry, płuca, jelita czy wątroby. Na podstawie obrazu mikroskopowego określa charakter zmiany – w tym jej złośliwość oraz stopień zaawansowania.W części przypadków, aby postawić ostateczne rozpoznanie, ściśle współpracuje z genetykami i onkogenetykami – podkreśla prof. dr hab. n. med. Agnieszka Perkowska-Ptasińska, kierowniczka Katedry i Zakładu Patomorfologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

  • O czym mówią markery stanu zapalnego

  • Zimna woda zdrowia doda?

  • Czy praca w późnym wieku wspiera zdrowie?

  • Jak goi się skóra

  • AdobeStock

    Niebieska karta to realna pomoc rodzinie

    W ostatnim czasie liczba wszczętych procedur Niebieskich Kart znacząco wzrosła – w Warszawie aż o 45,7 proc. „To efekt zmian w samej procedurze, ale też wieloletnich działań edukacyjnych: do ludzi zaczyna docierać informacja czym jest przemoc i że nie trzeba jej znosić z zaciśniętymi zębami, a zgłaszanie jej nie jest donosem – mówi Renata Durda certyfikowana superwizorka i specjalistka ds. przeciwdziałania przemocy domowej, przewodnicząca Rady Superwizorów z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej.

  • Silny wiatr wpływa na serce, metabolizm i psychikę

  • Nowe wytyczne: cholesterol trzeba badać jak najwcześniej

Serwisy ogólnodostępne PAP